Czy polszczyzna powinna zaakceptować formy typu od Armaniego, od Zary, od Volvo? Zagajenie

Językoznawcy rzadko poruszają ten temat. / Zdjęcie: Melrose Studio Rzeszów

Przyznam, że przyglądam się tej sprawie od dłuższego czasu. W sierpniu zeszłego (2017) roku w poście na Facebooku prosiłem:

Drodzy Użytkownicy JD,

tym razem ja zwracam się do Was z prośbą o pomoc. Chciałbym wkrótce jakoś szerzej i sensownie omówić temat coraz częściej pojawiających się konstrukcji: buty od Prady, garnitury od Vistuli, samochód od Volvo itp.

Szukam w sieci (i nie tylko), co mówią o tych sprawach językoznawcy, poradnie językowe, słowniki i jest z tym bardzo krucho. Właściwie jedyne, co znalazłem, to to: http://poradniajezykowa.us.edu.pl/baza_archiwum.php?POZYCJA=60&AKCJA=&TEMAT=Poprawno%B6%E6%20komunikacyjna&NZP=&WYRAZ= Autorka odwołuje się tam do książki prof. Markowskiego: Kultura języka polskiego. Teoria. Zagadnienia leksykalne Warszawa 2005. Niestety nie podaje numerów stron. Ja mam wydanie z roku 2009, ale próżno szukałem fragmentów, które mogłyby się do tego odnosić (indeks też nie jest pomocny).

Jeśli macie jakieś fragmenty w słownikach, linki do poradni, linki do nagrań wideo językoznawców bądź pasjonatów polszczyzny, umieszczajcie, proszę, linki czy zdjęcia w komentarzach. Z góry dziękuję.

Swoje zdanie na ten temat mam, ale żeby o czymś mówić, muszę mieć fundament. A nie mogę znaleźć (prawie) niczego sensownego.

Niestety, poza kilkoma lajkami odzewu nie było. Widocznie również inni nie mogą znaleźć omówień tej kwestii (co zresztą nie jest proste także dlatego, że niełatwo wpisać w wyszukiwarce odpowiednią frazę).

Czy na przykład powiemy „Samochód Volkswagena”, „samochód od Volkswagena” czy „samochód firmy Volkswagen”? / Obróbka zdjęcia: Melrose Studio Rzeszów

Nieco wcześniej otrzymałem mailem następujące pytanie Czytelniczki:

Piszę z pytaniem o to, jaka jest poprawna forma gdy mówimy o produktach wytworzonych przed dana firmę, projektanta itp.

Czy na przykład powiemy „Samochód Volkswagena”, „samochód od Volkswagena” czy „samochód firmy Volkswagen”? A może wszystkie formy są poprawne lub zależy to od tego o czym mówimy?

Odpisałem wówczas:

To ciekawe i ważne pytanie w tym sensie, że coraz bardziej upowszechnia się forma „od”. Mnie brzmi ona ciągle nieco pretensjonalnie, ale myślę, że ten zwyczaj językowy zostanie usankcjonowany jako poprawny. Jeśli chodzi o formę ostatnią (firmy…), nie budzi ona zastrzeżeń. Co do pierwszej formy, powiedziałbym raczej samochód volksvagen i tutaj akurat użylibyśmy małej litery (mówimy o produkcie, a nie o nazwie firmy). Formie „od” wcześniej czy później postaram się przyjrzeć, poświęcając temu osobny wpis.

Użytkownicy języka interesują się sprawą, niektórych forma z „od” razi, o czym świadczy wpis z lipca 2010 r. na forum PCLab.pl (tutaj), w którym Dragammar pisze [zachowano pisownię oryginalną]:

Prosze, niech ktos z redakcji zwroci uwage na ciagle powracajacy blad jezykowy w newsach na stronie glownej. Chodzi mi np o „Słuchawki dla aktywnych – od Panasonica” lub „Cienkie LEDowce od AOC”. Od razu rzuca sie w oczy, ze jest to marne tlumaczenie z angielskiego. „From Panasonic” albo „from AOC” nie tlumaczymy jako „od”. Jest to kalka jezykowa i swiadczy o niewiedzy tlumacza.

wojtzuch: „Dla mnie to pewne nadużycie dlatego, że ta konstrukcja bardziej pasuje właśnie do świata mody, perfum, sztuki użytkowej, ale to w gruncie rzeczy drobiazg stylistyczny”. / Zdjęcie: timur1970, Photoxpress


Inny użytkownik, wojtzuch, ripostuje jednak:

Też nie lubię nadużywania tej konstrukcji, ale czy to błąd? Czy ktoś przyczepiłby się „garnituru od Armaniego”? W tym przypadku rozróżnienie: Armaniego/ od Armaniego jest wręcz wskazane, bo trudno przypuszczać, aby Armani nie miał całej kolekcji garniturów do własnego użytku. Jestem przekonany, że zdanie: „Na aukcji wystawiono kolekcję garniturów Armaniego”, wielu odczytałoby: Armani wystawia swoje ciuchy, pewnie w celach charytatywnych. W końcu nie byłby pierwszy…

Dla mnie to pewne nadużycie dlatego, że ta konstrukcja bardziej pasuje właśnie do świata mody, perfum, sztuki użytkowej, ale to w gruncie rzeczy drobiazg stylistyczny.

Próbowałem znaleźć dotyczący tego problemu wpis w poradni językowej PWN-u – a dałbym sobie głowę uciąć, że go widziałem – ale jakoś mi się nie udaje. Pamiętam tylko, że był raczej przychylny takim konstrukcjom. A może to była inna poradnia?

Co na to językoznawcy? Ano – jak mówiłem – piszą niewiele. Omówienia tego tematu brak w Małym słowniku wyrazów kłopotliwych PWN prof. Bańki wydanym w 2003 r. Jak już wspomniałem, nie znalazłem też niczego w Kulturze języka polskiego prof. Markowskiego. wojtzuch wspomina w swoim komentarzu wpis z poradni językowej PWN i po wielu poszukiwaniach rzeczywiście go odkopałem (znajdziemy go pod tytułem „Nowa usługa od Google”). Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Językowe dylematy | Otagowano , , | 6 komentarzy

Czy wyraz body można odmieniać?

Dostosowywanie zapożyczenia do fleksji danego języka jest dalszym etapem przyswajania słowa. / Zdjęcie: Natalia Klocek (Rząsa); Dominika Kuźniar (Pełka) dla Językowych Dylematów (2011)

Znajoma zapytała mnie jakiś czas temu:

Co język polski mówi o słowie „body”, czyli o jednoczęściowym ubraniu kobiecym lub dla dzieci?

Wydawało mi się, że to słowo się nie odmienia, że mam body, że ładnie wyglądam w body, itd. Ale ostatnio coraz częściej widzę takie zdania „szukam bodów dla noworodka”, albo „ślicznie Ci w tych bodach!”. A mnie jakoś skręca. Słusznie?

Odpisałem:

Wielki słownik ortograficzny PWN jest jednoznaczny i przyznaje Ci rację: https://sjp.pwn.pl/so/body;4416275.html

Ale prawda jest taka, że norma językowa zawsze jest parę kroków za uzusem. I o ile w oficjalnych pismach użyjemy formy nieodmiennej, to w języku potocznym może się pojawiać forma odmienna. Nie znaczy to, że jest ona poprawna, ale znaczy, że dane słowo jest coraz bardziej asymilowane przez język. Dostosowywanie zapożyczenia do fleksji danego języka jest dalszym etapem przyswajania słowa. Dzieje się tak wcześniej czy później z większością zapożyczeń. Za dziesięć, dwadzieścia czy trzydzieści lat słowniki też zaakceptują formę odmienną.

Niech to zrobią za 60 lat, żebym już nie dożyła tych bodów 😀

– skomentowała koleżanka.

A Wy jak postępujecie w przypadku tego typu wyrazów, które weszły do polszczyzny z języków obcych: jesteście za tym, żeby je odmieniać, czy preferujecie formy mianownikowe?

– Paweł Pomianek

Zaszufladkowano do kategorii Odpowiedzi na pytania | Otagowano , , | 6 komentarzy

Czy wiesz, że… Ciekawostki językowe (59)

Poniższe ciekawostki opracował Tomasz Marek.

Trudno mówić, że pociąg odjeżdża siedem po trzech na ósmą, a gdyby nawet, to zanim słuchacz to zrozumie, pociąg odjedzie. / Zdjęcie: Marcin Szala, Białystok – dworzec kolejowy

1.
Czy wiesz, że…

niedawno dominowały (wg niżej wymienionego autora w Krakowie, ale i w Poznaniu, co pamiętam z dzieciństwa) oznaczenia czasu zegarowego bazujące na kwadransach? Myślę, że ich źródłem były zegary wieżowe i ścienne, które – wyposażone w kuranty – biły kwadranse. Objawiało się to np. tak: kwadrans na trzecią oznaczało: „2:15”, trzy [kwadranse, ale tego nie wymawiano] na jedenastą oznaczało: „10:45”. Nw. autor wspomina, że uczniowie czekający końca lekcji informowali się nawzajem: „już trzy po trzech”, co oznaczało „?:48”, przy czym godzina była domyślnie oczywista. Pamiętam, jak wyśmiewałem się z tej dziwacznej dla mnie maniery słowami: „trzy na wpół”.
Wg K.N. normalne dziś wyrażanie czasu zegarowego: dwadzieścia po drugiej, piętnasta piętnaście, to maniera warszawska. Moim zdaniem przyczyniły się do tego raczej rozkłady jazdy. Trudno mówić, że pociąg odjeżdża siedem po trzech na ósmą, a gdyby nawet, to zanim słuchacz to zrozumie, pociąg odjedzie.
za: K. Nitsch, Język Polski, zeszyt XXXVII

2.
Czy wiesz, że…

obecnie określany jako spójnik, a kiedyś będący przysłówkiem wyraz mianowicie pochodzi od (dziś nieużywanego) przymiotnika mianowity (‘wyraźny’, ‘znakomity’) i przed 1916 r. budził sprzeciw i uważany był za niepotrzebny? Znaczył wtedy ‘po nazwisku’, ale zyskiwał nowe znaczenia: ‘albowiem’, ‘i to’, choć u Brücknera (1900) występuje we współczesnym znaczeniu: ‘dokładnie’. Niżej wymieniony autor odnotowuje ze zgrozą inne nowe (w 1916 r.) wyrazy: ostatnio („tylko w stylu dziennikarskim, nie ma dostępu do poważniejszego”), bitewny, drętwy (zamiast odrętwiający), używka (nazwa artykułu spożywczego). Zauważa też zanik[anie] słów z przyrostkiem -nie, „które, jako mało jędrne, zastępowane są formami krótszymi: zanik, wymogi, zew (zamiast: „wezwanie”)” i ma nadzieję, że to przejściowa moda.
za: A. Danysz, Język Polski i Poradnik Językowy, R.3. z. 7/10 (w grudniu 1916)

3.
Czy wiesz, że…

szlachta sarmacka szczególnie nie lubiła „tykania”, czyli jak ktoś, zwłaszcza niższego stanu lub przybysz, zwracał się „per ty” (tykał)? Określenie „tykać” jest używane do dziś, ale jakie jest jego przeciwieństwo? Ponieważ „panować” znaczy coś innego (‘rządzić, górować’), użyć go nie sposób. Współcześnie można to jedynie określić opisowo; najczęściej mówi się do kogoś „per pan”. Sarmaci mieli jednak prostsze określenie: „waszmościć”. „…jakoż Włoch szlachcicowi tyka, kiejby tesz waszmościać szlachcie polskiej, Włochu!” (pisownia siedemnastowieczna). W sprawie waszmości i innych tytułów sarmackich patrz też artykuł: Zwroty adresatywne.
za: A. Brückner, Język Wacława Potockiego…

Zaszufladkowano do kategorii Ciekawostki językowe | Otagowano , | 1 komentarz

Czcionka, font, glif, ligatura

Dla kogoś piszącego opowieści pióro i długopis odchodzą dziś w niebyt. Współcześni autorzy używają klawiatury i programów komputerowych zwanych edytorami tekstu. Pomogą one w ortografii, ale w zamian wymagają od nas wiedzy i umiejętności, których nie żądano od ludzi pióra jeszcze pół wieku temu.

Czym się różni praca autora dawnego od współczesnego? Kiedyś stawialiśmy piórem na papierze znaki pisarskie, dziś drukujemy na papierze glify (w poligrafii znak drukowany nazywa się glifem). Glifami będą więc litera, cyfra, znak interpunkcyjny – ale i symbole, które się do nich nie zaliczają, jak: ukośnik {/}, dywiz (łącznik) {-}, tylda {~}, asterysk (gwiazdka) {*}, „małpa” {@} i wiele innych.

Zestaw glifów jednego rodzaju (kroju) pisma nazywany jest fontem. Nazwa ta weszła do użycia w momencie wynalezienia komputerowego odwzorowania graficznego liter skalowalnych – odtąd jednym krojem liter można się posługiwać w dowolnych wielkościach znaków oraz w wersji pogrubionej (bold) i pochylonej (italic, czyli kursywa). Dawniej (w druku wypukłym, czyli w typografii) nośnikiem glifu była czcionka (polski Word zarówno glif, jak i font nazywa błędnie czcionką); dziś, w druku płaskim (np. drukarki laserowe) bądź wklęsłym, zwykle jest nim płyta lub walec.

Niektóre alfabety wymagają bardzo rozbudowanych fontów; w kanji (japońskie pismo obrazkowe) liczba znaków obowiązujących przekracza 2000, a dochodzą do niej glify nieskodyfikowane. Ale i wśród języków posługujących się alfabetem łacińskim stosuje się znaki w Polsce nieużywane; np. Hiszpanie zdanie pytające biorą w „nawias pytajników”, więc istnieje potrzeba pytajnika otwierającego, który (jak w przypadku nawiasów czy cudzysłowów) stanowi komplet ze znanym i Polakom pytajnikiem zamykającym. Wygląda on oczywiście tak: {¿}.

Choć rzadko zdajemy sobie z tego sprawę, w zestawach glifów (również tych używanych w Polsce) istnieją wieloznaki. Taki (kilka liter lub znaków połączonych razem) glif ma specjalną nazwę: ligatura. Ligaturę sz stosował Jan Januszowski w Drukarni Łazarzowej do I wydania Pism wszystkich J. Kochanowskiego.

Ilustracja z serwisu polona.pl.

Ale ligatury nie są tylko zabytkiem poligrafii – Word ma w standardowym zestawie cały ich szereg, np.: ⅜, №, fi, ʤ, ale najpowszechniej stosowaną jest wielokropek, czyli trzy kropki {…} odbijane jedną czcionką. Aby z tej ligatury skorzystać, wystarczy nacisnąć prawy ALT+kropka.

Szczególna uwaga należy się glifom pauzy {—} i półpauzy {–}. Często są one błędnie utożsamiane z myślnikiem. Różnica jest taka, że myślnik jest znakiem interpunkcyjnym o określonej przez ortografię funkcji i o z grubsza określonym przez tradycję wyglądzie, a pauza i półpauzaglifami bez określonej funkcji, ale o wyglądzie skodyfikowanym. Półpauza ma (wg Wikipedii) długość litery „n”, podczas gdy pauza – litery „m”, najszerszego glifu. Tak jest w Wordzie. Zmierzyłem długość pauzy w kilku starych (w polskiej poligrafii stosowanie półpauzy w miejsce pauzy rozpowszechniło się dopiero w ostatniej dekadzie XX w. wraz ze składem komputerowym stosującym typografię anglojęzyczną) książkach; moje pomiary wykazały, że pauza bywała zwykle znacznie dłuższa niż „m”. Za pomocą pauzy i półpauzy można wydrukować myślnik, ale można też użyć ich jako punktorów bądź jako kreski dialogowej. Można oddać nimi również operator odejmowania lub znak ujemny w matematyce, ale mimo to żaden matematyk nie nazwie minusa półpauzą (ani myślnikiem). Zatem i poloniści nie powinni tego robić; w strukturze zdania istnieje myślnik, a półpauzy i pauzy użyjemy w druku (czyli i w Wordzie).

Istnieją przypadki, gdy w foncie jest kilka wersji jednego znaku; w szczególności dotyczy to cudzysłowu i nawiasu. W Polsce w powszechnym użyciu jest co najmniej pięć par glifów cudzysłowu („ ” | » « | « » |  ‚’ | ‘ ’) i trzy pary glifów nawiasu ([ ] | ( ) | { }). Forma cudzysłowu apostrofowego („ ”) jest zalecana przy cytowaniach lub wyodrębnianiu nazw, cudzysłowu ostrokątnego francuskiego {« » } bądź definicyjnego {‘ ’} do obramowania definicji, ostrokątnego niemieckiego {» «} lub polskiego pojedynczego {‚’} do głębszych warstw tekstu. Podobnie jest z nawiasami: zwykłe okrągłe ( ) zaleca się do wtrąceń, kwadratowe [ ] do opuszczeń bądź – jak i klamrowe { } – do głębszych warstw wtrąceń.

Zasady ortografii, które określają stosowanie znaków pisarskich, nigdy nie nakazują stosowania konkretnego typu (wyglądu) znaku bądź (w przypadku druku) glifu. Jedyne zalecenia ortograficzne w tym względzie dotyczą dwóch spraw:
– różnicowania cudzysłowów kolejno zagnieżdżanych; ma to na celu zrozumiałość zapisu;
– użycia nawiasu kwadratowego okalającego wielokropek dla oznaczania opuszczenia w cytacie (choć dopuszcza się też nawias okrągły).

Inne reguły w tej kwestii pochodzą od specjalistów typografii i edycji tekstu. To oni nas besztają, gdy pisząc tekst w edytorze (np. w Wordzie), w miejsce myślnika wstawimy łącznik – coś, co nie zostałoby zauważone w piśmie odręcznym ani poprawione w maszynowym (tu jednym glifem oddawaliśmy łącznik i myślnik), w programie komputerowym jest uznawane za błąd. Jeśli dziś w Wordzie postawimy trzy kropki jedna za drugą (co ortograficznie poprawnie oddaje wielokropek), program domyślnie sam zamieni nasze trzy pojedyncze kropki na ligaturę, a jeśli coś się nie uda, każdy redaktor uważa za swój obowiązek to poprawić.

Tak więc dziś autor piszący teksty w Wordzie (lub w innym komputerowym edytorze tekstów), aby nie wyjść na nieuka, musi opanować część wiedzy dawniej zarezerwowanej dla drukarza.

Tomasz Marek

Zaszufladkowano do kategorii Baza informacji | Otagowano , , | 3 komentarze

Żegnam – Do widzenia – Do zobaczenia

Nie tak dawno otrzymaliśmy następujące pytanie:

Witam
Ogólnie przyjętym zwrotem na pożegnanie jest „do widzenia”. Jak kulturalnie pożegnać osobę, której nie mam ochoty więcej widzieć? Zwrot „żegnam” wydaje mi się tu niewłaściwy. Czy istnieje inny, bardziej grzeczny zwrot?
Pozdrawiam, R.D.

Szanowny Panie,

Żegnam wydaje się odpowiednie w tym sensie, że jest jasnym komunikatem negatywnym. Jeśli takiego komunikatu nie chcemy przekazywać, to nie ma chyba nic lepszego niż Do widzenia. Proszę pamiętać, że Do widzenia to tylko konwencja, utarty zwrot. On – w obecnym użyciu – wcale nie zakłada kolejnego spotkania. Co innego z Do zobaczenia, który jest dużo bardziej nacechowany pozytywnymi uczuciami, zwrócimy się tak wyłącznie do osoby, z którą mamy bliższą, mniej oficjalną relację.

Z wyrazami szacunku
– Paweł Pomianek

PS. Prof. Małgorzata Marcjanik w poradni językowej PWN pisze:

Forma powitania Witam i pożegnania Żegnam mogą być stosowane tylko przez osoby tej samej rangi pragmatycznej, tj. osoby w podobnym wieku czy na równorzędnym stanowisku, lub przez osoby wyższe rangą do osób rangi niższej. Formy te świadczą o braku dystansu między rozmówcami.

Zdecydowanie nie zgadzam się z ostatnim zdaniem tej wypowiedzi, przynajmniej co do formy Żegnam. Nie świadczy ona o braku dystansu, ale raczej o stawianiu się wyżej nad rozmówcę, a przy tym komunikuje chłód, co wybrzmiewa również w pytaniu p. R.D., który zdaje się mieć podobne odczucia.

Zobacz wpisy na podobne tematy:
Jak zacząć e-mail?
Przyczynek do „Witam!” inicjującego e-mail

Zaszufladkowano do kategorii Odpowiedzi na pytania | Otagowano | 3 komentarze

Kalej – dwa typy odmiany. Który poprawny?

Otrzymaliśmy następujące pytanie:

Dzień dobry!

Koło Częstochowy  w gminie Wręczyca Wielka znajduje się miejscowość o nazwie Kalej. Jaka jest prawidłowa odmiana przez przypadki tej nazwy. Chcę zaznaczyć, że miejscowi odmieniają nazwę jak rzeczownik żeński (Kalej, Kalei, Kalei, Kalej, Kaleją, Kalei, Kalej). Mnie się wydaje, że Kalej to rodzaj męski. Męską odmianę stosuja mieszkańcy okolicznych miejscowości. Czy mam rację?

Z uszanowaniem – Wiesław

Szanowny Panie,

sprawa jest szalenie ciekawa, bo odruchowo przyznałbym rację lokalnym mieszkańcom, na zasadzie, że najprawdopodobniej oni wiedzą lepiej, jak odmieniano od pokoleń nazwę miejscowości. Zwłaszcza że odmiana żeńska funkcjonuje nawet w odniesieniu do instytucji tak poważnych, jak miejscowa szkoła (tutaj oficjalna strona) czy oddział OSP, a także w informacji o miejscowości na Wikipedii. A jednak zgodnie z tym, co znajdujemy w Słowniku nazw miejscowości i mieszkańców PWN (rok wydania 2007, s. 109), poprawna jest wskazana przez Pana deklinacja męska: Kalej, Kaleja, o Kaleju. Słownik dookreśla, że przymiotnik odnoszący się do tej miejscowości to kalejski, a mieszkańcy to kalejanin i kalejanka.

Pytania, skąd się wzięła u mieszkańców miejscowości odmiana żeńska, czy w którymś momencie nastąpiła jakaś zmiana, czy może to twórcy słownika popełnili tutaj błąd – uważam za otwarte i bardzo ciekawe. Może po prostu nazwa miejscowości brzmi tak podobnie do rzeczownika pospolitego kolej, że kiedyś ktoś „wymyślił” odmianę analogiczną. Gdyby ktoś z Czytelników, który tutaj trafi, posiadał jakiekolwiek interesujące informacje w tej sprawie, będę bardzo wdzięczny za podzielenie się nimi.

– Paweł Pomianek

Zaszufladkowano do kategorii Odpowiedzi na pytania | Otagowano , , , | 6 komentarzy

Czy wiesz, że… Ciekawostki językowe (58)

Poniższe ciekawostki opracował Tomasz Marek.

Kiedyś rzeczownik kawa znaczył tyle, co kawka (ptak z rodziny krukowatych) i przenośnie oznaczał ‘drwinę’, ‘gadającego bzdury’. / Zdjęcie: Photoxpress.com

1.
Czy wiesz, że…

rzeczownik kawa, zanim po wiktorii wiedeńskiej (1683 r.) został przypisany do naparu z ziarna kawowego, znaczył tyle, co kawka (ptak z rodziny krukowatych) i przenośnie oznaczał ‘drwinę’, ‘gadającego bzdury’, a czasownik kawić – ‘drwić’, ‘pleść głupstwa, bałamucić’? Ilustrują to zdania z W. Potockiego:
„kto modli, nie umiejąc po łacinie, kawa druga”.
„darmo wiersze dawać w druki, […] bo gdzie się syllaba nie uda, chcąc przybrać jej podobną, kawi drugi cuda”.
Uważam, że sarmackie wyrażenia nie kaw! i kawisz!? znakomicie się nadają, by zstąpić współczesną „łacinę” spod śmietnika: nie pier..l!, i pier..lisz!? Są krótkie i dosadne; mają szansę ponownie się przyjąć. Może je przywrócimy żywej polszczyźnie?
za: A. Brückner, Język Wacława Potockiego…

2.
Czy wiesz, że…

oprócz znanego (już w XVII w. wymienianego w farsach) Pacanowa (tego, w którym „kozy/Kozy kują”) są i inne miejscowości wykpiwane przez staropolskich facecjonistów (żartownisiów)? Są to np.: Kołaczyce (Jasielskie), gdzie „wąsy nawłoczą” (=nawlekają – zaściankowa moda fryzowania wąsów; siedemnastowieczny synonim zacofania i nieuctwa) i Kosów. Znana była kpiarska fraza: pytaj się do Kołaczyc, gdzie wąsy nawłoczą, tamże cię polityki, rozumu nauczą. Czytamy też w „Śmiesznej Gazecie” z XVII w.: Z Kosowa donoszą, że Imcp. [=jegomość pan] Wojewodzic Pasiecki star.[-osta] Sianograbski dnia wczorajszego tam stanął dla nawleczenia wąsów, a stamtąd ma jechać do Pacanowa po ogórki.
Nawiasem mówiąc, owo „kucie kóz” w XVII w. przypisywano Bawarii. Dopiero później doczepiono ten zwyczaj pacanowiakom, co w 1933 r. utrwalił Kornel Makuszyński w Przygodach Koziołka Matołka. Cóż, marka zobowiązuje. Jak się mieszka w Pacanowie, to… wypada się tylko cieszyć, gdy wszystkie kozy na nas skaczą.
za: A. Brückner, Język Wacława Potockiego…

3.
Na pewno wiesz, że…

mianem eufemizmu określamy ‘słowo lub wyrażenie użyte zastępczo w celu złagodzenia wyrażeń drastycznych, dosadnych lub nieprzyzwoitych’. Eufemizmy istniały zawsze, jednak Sarmaci używali ich nie tyle do opisywania spraw związanych z seksem (do opisu tychże mieli własne, rozwinięte słownictwo), co do nazwania rzeczy obrzydliwych. Jeden z bardziej ogólnych i zaskakujących eufemizmów dotyczył ekskrementów. Mówiono na nie: coś, ono lub ono iste.
„wiatrem onego nie zbędzie” (przysłowie z XVII w.)
„insza pomarańcza, insze coś kobyle”
Na „sempiternę” mówiono zadnia twarz i panewka. Oto Rozmowa Polaka z 1564 r. (bez kija z domu nie wychodzi):
„…nuż baba, widząc cię bez broni,
Zwłaszcza pijana, zadnią twarz na cię odsłoni,
Pies opadnie, ba i żyd, widząc ręce próżne,
ono iste zastąpi – są przypadki różne…” (pisownia oryginalna).
Na wymioty istniał eufemizm: Malinowski: wybaw nas, Panie, od wypijania duszkiem, […] i najazdów Malinowskich.
za: A. Brückner, Język Wacława Potockiego…

Zaszufladkowano do kategorii Ciekawostki językowe | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Zbieg znaków interpunkcyjnych

W poniższym artykule staram się zmierzyć z nie do końca znaną sprawą zbiegu znaków interpunkcyjnych. Informacje na ten temat są rozproszone i czasem sprzeczne, stąd błędy w tej materii przydarzają się nawet doświadczonym polonistom i redaktorom. Ta publikacja to prawdopodobnie pierwsza w internecie próba zebrania wszystkich obowiązujących w tej kwestii zasad i zaleceń.

W niżej prezentowanym tekście ukośnik {/} pełni funkcję rozdzielającą; można go na ogół czytać jako ‘lub’. Przyjęto też, że zbieg to ‘bezpośrednie sąsiedztwo innego znaku interpunkcyjnego’ nieoddzielonego literą ani spacją.

W tekście stosuję następujące oznaczenia przed przykładami, wyrażające moje [T.M.] zdanie o ich poprawności:
{?} – nie jestem pewny poprawności
{*} – postuluję niepoprawność
{*?} – wątpię w niepoprawność

W polskim systemie interpunkcyjnym istnieje 10 znaków [3]:

  1. przecinek {,}
  2. średnik {;}
  3. kropka {.}
  4. myślnik zwany czasem pauzą lub (w sąsiedztwie wypowiedzi dialogowej) kreską dialogową {–}
  5. wielokropek {…}
  6. wykrzyknik {!}
  7. pytajnik {?}
  8. dwukropek {:}
  9. cudzysłów {„/”} (może mieć różne formy graficzne)
  10. nawias {(/)} (może mieć różne formy graficzne)

Oczywiście należy odróżnić ww. znaki interpunkcyjne od identycznie wyglądających znaków używanych w funkcjach pozaortograficznych, np. w matematycznych czy graficznych. Takich zastosowań niniejszy artykuł nie dotyczy.

I

Pierwsze trzy znaki z listy {,/;/.} pełnią funkcję rozdzielającą i wraz z czwartym {–} ich zbieg w żadnej kombinacji (poza {,/;} po skrótach i liczebnikach porządkowych zakończonych {.} – patrz rozdział VI) nie występuje. Niewystępowanie dotyczy również zbiegu bliźniaczego (np. dwóch kropek). Inne rozpatrzę poniżej.

II
Cudzysłów (zamykający) i kropka {”} i {.}

Można przyjąć jako regułę, że {.} w zdaniach oznajmujących zakończonych cytatami stawiamy za cudzysłowem [3]:
Powiedział: „Znasz go?”.
Powiedział: „Uważaj!”.
Powiedział: „No, no…”.
Powiedział: „Wystarczy”.

bez względu na obecność przed {”} innego znaku interpunkcyjnego.

Jeśli cytat kończy się kropką, opuszczamy ją (tj. przesuwamy ją za {”}). Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Baza informacji | Otagowano , , , , , , , , | 8 komentarzy

Jak powstają słowa. Pogotowie

Zdjęcie: Wikimedia commons, domena publiczna

Pogotowie wywodzi się w prostej linii ze staropolskiej konstrukcji przysłówków-okoliczników sposobu, które są w istocie rzeczownikami. Była to (i nadal jest) cecha nierzadka. Tworząc pogotowie, które jest współczesnym rzeczownikiem, historia zatoczyła pełne koło.

W języku jest obecna cała grupa okoliczników sposobu będących dziś idiomami mającymi swoje źródło w staropolszczyźnie. W tych wyrażeniach w miejscu przysłówka stoją… rzeczowniki. Jak to? – zapyta ktoś. – Jak odpowiedzieć na pytanie „jak” – rzeczownikiem?

Każdy zna wyrażenie iść gęsiego. Ten okolicznik sposobu (jak? – gęsiego) jest jednak dość nowym przekształceniem starszego: jechać gęsiora. Jak się zastanowimy, to przypomnimy sobie inne powszechnie stosowane tak skonstruowane okoliczniki:
jechać stępa,
stanąć dęba,
puścić się biegiem,
spływać ciurkiem,
iść w zaparte,
pisać wierszem,
stanąć słupka.

Dawniej aż się od nich roiło, czego przykładem niech będzie ta jedna tylko kwestia z Balladyny (1834 r.) Słowackiego:
W borze przez głucho zarosły manowiec
Pan jechał przodem na koniu lamparcie,
A my gęsiora jechali za panem…
Wtem nagle pański koń dał w górę słupa,
Jakby się spotkał z ognistym szatanem.
A pan graf z konia rzekł: „Czuć w lesie trupa…”

H.G. zalicza do takich (tj. rzeczownikowych) okoliczników również wyrażenia typu:
puścić się oberka/kuranta,
iść gonionego,
leżeć/skoczyć psiego,
dać kozła/dyla/drapaka/susa/ognia,
puścić pawia,
spłatać figla,
strzelić focha.

W wiekach XVI i XVII znany był prawzór dzisiejszego tematu tytułowego – dopełniacz rzeczownika gotowy (tj. gotowego, jak psiego, dyla, słupka etc.) w funkcji okolicznika sposobu przy czasownikach takich, jak: stać, czekać, patrzeć, słuchać:
Kościół nas uczy, którym członkom innych słuchać a gotowego patrzyć należy” (M. Kromer; połowa XVI w.).
Pitagoras uczniom kazał milczeć a słuchać gotowego” (Gliczner; koniec XVI w.).
Naszy też bez potrzeby nie mordując koni, gotowego czekają…” (W. Potocki;  Wojna Chocimska, 1670 r.)

Ten staropolski okolicznik był prekursorem innych synonimicznych wyrażeń, jak: po gotowiu, po gotowemu, na gotowiu, gotowo, do gotowego, gotowem, gotowcem:
„Gotowcem czeka na przyjęcie gości” (Chróściński, Pharsalia, 1693 r.).
I niebo i obłoki stanęły gotowo” (Potocki, Wirydarz poetycki, XVII w.).

I chociaż właściwa była dla staropolszczyzny pisownia rozdzielna po gotowiu (tak jak: po próżnicy, po cichu, po kolędzie=w obchodzie pobożonarodzeniowym, po głodzie=na głodno, po dobremu), szybko ustala się pisownia łączna:
W szańcach piechota pogotowiu stanie” (Potocki, Wojna Chocimska, 1670 r.).

Nie wiadomo, czy wskutek pisowni łącznej, czy niezależnie od niej, w XIX w. (Linde go jeszcze nie zna!) zaczyna swój żywot rzeczownik pogotowie, pochodzący wprost od przysłówka pogotowiu (przez analogię do po głowie* > pogłowie). A skoro to nowy rzeczownik, to dziś stoimy nie (jak?) po[ ]gotowiu na wzór: po kolei, po porządku, po starszeństwie, a (jak?) w pogotowiu na wzór: w gotowości.

Można powiedzieć, że polszczyzna zatoczyła koło: od rzeczownika gotowy przez przysłówki gotowego, gotowo i po gotowiu doszliśmy do rzeczownika pogotowie. I tak pogotowie stało się stanem (jesteśmy w stanie pogotowia), zapasem podręcznym (pogotowie kasowe, prochowe itp.), a znacznie później, już współcześnie, instytucją (Pogotowie Ratunkowe) lub pojazdem (pogotowie = karetka pogotowia).

Do grona rzeczowników, które wywodzą się od gotowego, zalicza się też współczesny gotowiec, który egzystuje w znaczeniu nieznanym Chróścińskiemu czy Potockiemu (dla nich gotowiec to ‘człowiek w gotowości’) jako ‘przygotowana wcześniej praca, podkładana na klasówce lub egzaminie’.

— Tomasz Marek

za: Henri Grappin, Język Polski, styczeń-luty 1939

* – liczono „po głowie”, tak jak dziś niektórzy liczą „(sztuka) po sztuce”, „po kolei”, „strona po stronie”, a potem wynik liczenia nazwano „pogłowiem”.

Zaszufladkowano do kategorii Teksty publicystyczne | Otagowano , | 1 komentarz

Czy wiesz, że… Ciekawostki językowe (57)

Wyraz ciemno jest i przysłówkiem (jak jest w piwnicy? – ciemno), i rzeczownikiem (takie ciemno, że nic nie widać). / Zdjęcie: Pavel Losevsky, Photoxpress

Poniższe ciekawostki opracował Tomasz Marek.

1.
Na pewno wiesz, że…
rzeczownik kurek ma kilka znaczeń: ‘kran, zawór’, ‘kogut, kurczak’, ‘wiatrowskaz umieszczany na dachu’, dawniej ‘element zamka broni palnej’. Ale czy wiesz, że w zależności od znaczenia biernik ma inne brzmienie? Dla nieżywotnych „kran”, „zawór”, „element zamka” będzie to B. „widzę kurek”, dla żywotnego „koguta” – B. „widzę kurka”. A dla wiatrowskazowej chorągiewki? Otóż ten blaszany element jest traktowany jako żywotny, gdyż nazwę wziął od żywotnego koguta i jego biernik ma postać: kurka. Więc patrząc na kurka na dachu, otwieram kurek w beczce, by nalać sobie piwa i potem odciągam kurek w krócicy, by palnąć sobie w łeb po mundialu.

2.
Czy wiesz, że…
wyraz ciemno jest i przysłówkiem (jak jest w piwnicy? – ciemno), i rzeczownikiem (takie ciemno, że nic nie widać)? Ale w stosunku do jasno analogia nie zachodzi – jasno jest tylko przysłówkiem.
Współcześnie rzeczownik ciemno jest odbierany jako anachroniczny i nikt dziś nie użyłby ciemna w formie odmiennej, jak to znajdziemy u Żeromskiego czy Mickiewicza. Zastępuje go ciemność. Ale istnieje, w przeciwieństwie do „krasnoludka” ciemka (skradać się po ciemku).

3.
Czy wiesz, że…
w wypowiedzeniach „dziewczyna nie ludzie” oraz „diabeł nie dziewczyna” nie stawiamy przecinka przed „nie”, a w zdaniu „kupił, nie ukradł” – przecinek stawiamy? Pierwsze („dziewczyna…” – jest to cytat z pieśni ludowej) oznajmia brak tożsamości znaczeniowej dwóch rzeczowników. Podobnie będzie z „praca nie zając”. Drugie („diabeł…”) komunikuje, że osoba lub rzecz należąca do zakresu drugiego rzeczownika ma wyróżniające się cechy – pozytywne lub negatywne – wskazane przez pierwszy rzeczownik. Trzecie („kupił, nie ukradł”) zawiera zwykłe oświadczenie stanu z emocjonalnym podkreśleniem będącym negacją stanu przeciwnego. Podobnie będzie w przypadku innych dobitnych oświadczeń, np. takich:

– To, powiadasz, Zośka była u ciebie?
– Maryna, nie Zośka!

za: https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Interpunkcyjne-byc-albo-nie-byc;17945.html

4.
Na pewno wiesz, że…
rzeczownikowi „państwo” przypisano dwie różne definicje: 1. ‘zorganizowana politycznie społeczność…’ i 2. ‘para małżeńska lub towarzystwo obojga płci’, ale czy wiesz, że od znaczenia zależy, jakiej użyjemy deklinacji? Otóż w znaczeniu 2. nie stosuje się liczby mnogiej poza biernikiem, w którym z kolei nie używa się liczby pojedynczej. Na dodatek czasownik przy „państwie” w tym (2.) znaczeniu zawsze ma liczbę mnogą.
Tak więc, jeśli oświadczamy, że „nie ma państw”, to mamy na myśli politykę, a jeśli powiemy: „państwo są” to na pewno mamy na myśli ludzi.

Zaszufladkowano do kategorii Ciekawostki językowe | Otagowano , | 3 komentarze