Wykroty. Jadę do Wykrot czy do Wykrotów?

Pan Andrzej przysłał ostatnio następujący email:

Pytanie dotyczy czy jadę do Wykrot czy do Wykrotów.
Pozdrawiam Andrzej

Szanowny Panie,

Słownik nazw miejscowości i mieszkańców PWN (s. 362) podaje, że poprawna forma dopełniacza to „Wykrotów”.

Z wyrazami szacunku
– Paweł Pomianek

Opublikowano Odpowiedzi na pytania | Otagowano , | Skomentuj

Budynek trzylokalowy czy trójlokalowy?

Oto pytanie zadane przez p. Agnieszkę oraz odpowiedź udzielona w naszym imieniu przez p. Tomasza Marka.

Dzień dobry,

Zwracam się z pytaniem, które nurtuje mnie od dłuższego czasu.

W mojej pracy używamy zwrotów określających ilość lokali mieszczących się w projektowanym obiekcie.

O ile z wersją budynków jednolokalowych, jak i dwulokalowych pisanych łącznie, co także wydaje mi się błędne, już spotkałam się, o tyle w określeniu dla obiektu z trzema lokalami pojawia się często nazwa „budynek trzylokalowy”.

Wydaje mi się, że poprawnie nazywać powinien się budynkiem trójlokalowym. Czy mam rację?

Dziękuję i pozdrawiam.


1. Zgodnie z wyjaśnieniem Rady Języka Polskiego:

Łącznie […] zapisuje się przymiotniki złożone, utworzone np. od liczebnika i jakiegoś wyrazu: ponad trzy i pół miesiąca > ponadtrzyipółmiesięczny; osiem procent > ośmioprocentowy.

Zatem, skoro w budynku są trzy lokale, to jest to budynek trzylokalowy.

Nie ma więc manewru i przymiotniki jednolokalowy, dwulokalowy i trzylokalowy (a także czterolokalowy, osiemnastolokalowy, stupięciolokalowy) piszemy łącznie.

2. Kwestię trzy- czy trój- -lokalowy rozstrzygnąłbym per analogiam do trzypokojowy, trzyizbowy, które to słowa istnieją w słowniku PWN (Zob. tutaj).

Słowo trzypokojowy jest znane także z wielu ogłoszeń i ofert kupna/zamiany mieszkań. Przymiotniki trójpokojowy i trójizbowy w słowniku nie występują, choć można (podobnie i trójlokalowy) na odpowiedzialność autora je stosować, bowiem prefiks trój- jest obecny w wielu innych rzeczownikach i przymiotnikach (występuje częściej niż prefiks trzy-): trójbój, trójbarwny, trójczłonowy, trójfazowy, trójkołowy, trójpolówka, trójzębny itp. Na taką możliwość wskazuje też kolejne orzeczenie RJP. RJP zauważa jednak, że – chociaż prefiksy trzy- i trój- są oboczne – przewagę zyskuje ten pierwszy. Ten pierwszy też od zawsze był częstszy w przypadku przymiotników.

Z poważaniem
Tomasz Marek

Opublikowano Odpowiedzi na pytania | Otagowano | Skomentuj

Czy wiesz, że… Ciekawostki językowe (32)

Artykuł p. Tomasza Marka był tak wielką atrakcją, że ciekawostki językowe tradycyjnie kończące miesiąc na naszej stronie postanowiliśmy o kilka dni przesunąć.

Czasownik nadkładać rządzi biernikiem: ktoś, coś nadkłada coś (w ten sposób nadkładamy parę kilometrów); dopełniaczem – tylko w zwrocie nadkładać drogi. / Na zdjęciu Madzia Miernik

1.
Czy wiesz, że…

czasownik nadkładać rządzi biernikiem: ktoś, coś nadkłada coś (w ten sposób nadkładamy parę kilometrów); dopełniaczem – tylko w zwrocie nadkładać drogi?

2.
Czy wiesz, że…

przyimki stojące przed wyrażeniem zawierającym liczebnik pół nie wpływają na formę gramatyczną rzeczownika określającego, który zawsze pozostaje w dopełniaczu? Np.: Krople rozcieńczamy w pół kieliszka (nie: w pół kieliszku) wody (Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN).

3.
Czy wiesz, że…

gdy mamy na myśli sieć hipermarketów, możemy iść do Reala albo do Realu?

4.
Czy wiesz, że…

w zdaniu typu podłączyć, tak jak opisano w… możemy przesunąć przecinek, stawiając go po wyrazie „tak” (podłączyć tak, jak opisano w…), ale wówczas nieco zmieni się również znaczenie? (Zob. więcej).

Bonus
Takie rzeczy w Słowniku języka polskiego PWN. A jak mówimy, że nie ma tekstów do końca wyczyszczonych, to niektórzy Czytelnicy sądzą, że to ekstrawagancki pogląd :-).
słownik pwn kandydad

Opublikowano Teksty publicystyczne | Otagowano | 6 komentarzy

Tomasz Marek: Liczebniki porządkowe



style="display:inline-block;width:728px;height:90px"
data-ad-client="ca-pub-4676462994422278"
data-ad-slot="9883566147">

Esej napisany na podstawie kwerendy źródłowej pod wpływem wyraźnej zachęty p. Pomianka

Przytoczone poniżej zasady rządzące słowotwórstwem liczebników porządkowych nie znajdują (poza jednym przypadkiem w (2)) oponentów w zakresie ich brzmienia. Powołują się na nie nawet ci językoznawcy, którzy, jak to wykażę w swoim wywodzie, nie rozumieją ich i w konsekwencji nie stosują ich właściwie.

Liczby w nawiasach kwadratowych odnoszą się do źródeł w przypisie.

1[1]

Liczebniki wieloczłonowe zawsze zapisuje się oddzielnie. Liczbie 125 000 odpowiada zatem zapis sto dwadzieścia pięć tysięcy. Łącznie natomiast zapisuje się przymiotniki złożone, utworzone np. od liczebnika i jakiegoś wyrazu: ponad trzy i pół miesiąca > ponadtrzyipółmiesięczny; osiem procent > ośmioprocentowy.

2[2]

Tworzeniem liczebników porządkowych wielowyrazowych rządzą następujące zasady:

  • w dwuwyrazowych liczebnikach 21. – 99. formę porządkową mają obie części, np. 21. – dwudziesty pierwszy, 63. – sześćdziesiąty trzeci;
  • przy większych liczebnikach liczba setek, tysięcy, milionów itd. jest zawsze wyrażona nieodmienną formą podstawową liczebnika głównego, o ile występują też dziesiątki lub jedności, np. 101. – sto pierwszy, 1016. – tysiąc szesnasty, 2150. – dwa tysiące sto pięćdziesiąty;
  • liczebniki wyrażające dziesiątki i jedności są zawsze odmienne, np. 138. – sto trzydziesty ósmy, 1908. – tysiąc dziewięćset ósmy, 3459. – trzy tysiące czterysta pięćdziesiąty dziewiąty;
  • gdy brak dziesiątek i jedności, formę porządkową przybiera tylko ostatni człon, np. 2000. – dwutysięczny, 2100. – dwa tysiące setny, 1 500 000. – milion pięćsettysięczny,
  • wszystkie formy porządkowe, i tylko te formy, są odmienne przez przypadki, np. przed rokiem czterysta siedemdziesiątym piątym, w roku dwutysięcznym, od roku dwa tysiące dziesiątego.
3[6]

W liczebnikach wieloczłonowych formę liczebnika porządkowego powinny mieć tylko odpowiedniki dziesiątki i jedności.

Jeżeli jednak setki, dziesiątki lub jednostki mają wartość zerową, to formę liczebnika porządkowego ma tylko ostatni składnik.

4[2]

Liczebniki porządkowe, mnożne i wielorakie odmieniają się jak przymiotniki.


Zgodnie z (1), (2) i (3) (w tym tekście liczby w nawiasach okrągłych odnoszą się do w/w czterech niekwestionowanych zasad), zapis słowny dowolnych, nawet wielkich liczebników kończących się dziesiątkami i jednostkami, nie budzi wątpliwości. I tak (za [2]): Czytaj dalej

Opublikowano Teksty publicystyczne | Otagowano , | 1 komentarz

Piothlu, jebu i nuna, czyli o języku półtorarocznego Dominika

Pisałem na Językowych Dylematach na temat rozwoju języka swoich starszych dzieci. Ostatnio bardzo ciekawe zmiany zachodzą w mowie naszego najmłodszego, niewiele ponad półtorarocznego syna Dominika. Chciałem się w związku z tym podzielić kilkoma spostrzeżeniami.

Dominik zimową porą – styczeń 2016 r.

Przede wszystkim u Dominika możemy obserwować ostatnio znaczący skok językowy. Mówi więcej, niż mówił w podobnym wieku jego brat (Piotruś), stylem, zaangażowaniem, starannością w wypowiadaniu niektórych wyrazów przypominając raczej swoją najstarszą siostrę (Julię). Piotruś do dziś – mając trzy i pół roku – nie szumi, nie mówi „r” i wyraźnie sprawia wrażenie człowieka, któremu się do tego nie spieszy. U Dominika – i to cieszy – widać wyraźnie, że odróżnia „r” od „l”. W wielu wyrazach, gdzie występuje „r” wydobywa specyficzny dźwięk, który można by oddać w piśmie jako „hr” lub „hl” (zależy jak mu się uda). Przy czym o ile normalnie dźwięk „r” budujemy w zetknięciu języka z przodem podniebienia, o tyle on na razie wydobywa go z tyłu podniebienia, już niemal z okolicy gardła, dlatego może on przypominać krótkie charknięcie.

Stąd właśnie zawarte w tytule Piothlu/Piothru, które oznacza oczywiście imię starszego brata. Stąd też określanie samochodu jako bhrum, które przy niedokładnym wymówieniu zmienia się w bzium. Co ciekawe, gdy zdarzy się bzium, bardzo często natychmiast następuje próba poprawienia słowa, aż do chwili, gdy uda się je wypowiedzieć z typowym charknięciem.

Druga bardzo charakterystyczna cecha mowy Dominika to wprowadzanie zamiast innej sylaby inicjalnego (rzadziej w środku wyrazu) „j”:
jaja – ‘jaja’ albo ‘lala’
jebek – ‘chlebek’
jemby – ‘zęby’
jaba – ‘żaba’
Zwracam na to uwagę, bo nie notowałem tego aż tak wyraźnie u poprzednich dzieci, jest to więc dość charakterystyczna cecha mowy akurat Dominika.

Oczywiście w jego słowniku znajduje się też charakterystyczne dla wszystkich naszych dzieci n’ma – ‘nie ma’. Występuje też typowe dla początków mowy skracanie wyrazów o sylaby lub spółgłoski inicjujące bądź zamykające wyraz: Piothru – Piotruś, de – deszcz, me – mecz.

Jest jeszcze jedna rzecz symptomatyczna w przypadku Dominika: świadome i częste używanie względem siebie zaimka ja. Tutaj widać wyraźny wpływ starszego rodzeństwa, od którego się tego nauczył. Pamiętam, że w jego wieku Jula i Piotruś mówili o sobie po imieniu (ewentualnie w jakiejś jego szczątkowej wersji – Piotr np. mówił o sobie Ootuś). Domiś nie używa względem siebie żadnej formy swoje imienia (nawet w wersji Miś), zawsze mówi o sobie ja, zdając sobie sprawę, że gdy on mówi ja to chodzi o niego, a gdy Julia mówi ja, to chodzi jej o siebie, a nie o niego. Pamiętam, że Juleczce jakiś czas zeszło, zanim wyłapała to zróżnicowanie (najpierw mówiła ja wtedy, gdy chodziło jej o kogoś, kto wcześniej powiedział o sobie ja).

No i na koniec dwa wyrazy, które budzą największe rozbawienie czy – powiedzmy – zaskoczenie. To nuna i jebu. Nuna to po prostu ‘modlitwa’. Nie mamy pojęcia, dlaczego przyjęło się w tej formie i gdzie tu brzmieniowe podobieństwo. Ale najciekawsze dopiero przed Czytelnikiem. Długo nie mogłem zrozumieć, co znaczy jebu; Żona wyłapała dużo wcześniej, że to ‘nie bój’, ale też nie zwróciła uwagi na całkowicie inne, wręcz odwrotne do naturalnego, znaczenie tego powiedzenia. Otóż Dominik – w przeciwieństwie do Piotrusia – jest dość strachliwy i nie lubi tracić gruntu pod nogami. Gdy czasami posadziło się go na wyższej wysokości, nawet go podtrzymując, spinał się, więc mówiło mu się „nie bój się”. I on w podobnym kontekście zaczął to powtarzać. Tyle że jebu nie oznacza ‘nie bój’, ale przeciwnie; mówiąc dokładnie, jest to komunikat: ‘zdejmij mnie stąd, bo się boję’. Krótkie, dwusylabowe słowo zamykające w treści całe zdanie – postulujący większą ekonomiczność języka musieliby przyklasnąć.

Paweł Pomianek

Opublikowano Teksty publicystyczne | Otagowano , , | 4 komentarzy

W alei, na alei, przy alei. Opinie

Aleja Jana Pawla II w Warszawie
/ Zdjęcie: Masti, lic. CC

W ostatnim czasie na Językowych Dylematach publikowanych jest wiele ciekawych komentarzy. Bardzo interesująca dyskusja miała miejsce w kontekście pytania zadanego przez p. Christopha:

Jak jest poprawnie:
Jestem zameldowany w Alei Platona.
Jestem zameldowany na Alei Platona
czy
Jestem zameldowany przy Alei Platona?

Całość dyskusji można prześledzić tutaj.

W tym miejscu chcielibyśmy przytoczyć dwie ciekawe opinie na ten temat. Autorem pierwszej jest p. Artur J., autor blogu „Kulturystyka języka”, który od lat komentuje u nas, wspierając Językowe Dylematy swoją wiedzą. Poniższy tekst jest fragmentem artykułu z jego strony („Błędy w «Polityce»”), do którego odesłał Czytelników blogu JD. Z racji tego, że ów fragment jest zakorzeniony w całym artykule, początek może sprawiać wrażenie wyrwania z kontekstu. Jest to jednak całość wywodu na interesujący nas temat. Czytaj dalej

Opublikowano Językowe dylematy | Otagowano | 8 komentarzy

Czy wiesz, że… Ciekawostki językowe (31)

Tym razem mix: część ciekawostek pojawiło się w tym miesiącu na naszej faceboowej tablicy, pozostałe inspirowane są komentarzami publikowanymi na stronie.

Gdy władcy każą, żołnierze karzą.

1.
Czy wiesz, że…

piszemy ożeż ty!, nie orzesz ty! ani o rzesz ty!?

2.
Czy wiesz, że…

wolno powiedzieć mieszkam w alei, przy alei oraz na alei? Słowniki jednak każdą z form oceniają inaczej, za wzorcową uchodzi w alei. Na alei jest zazwyczaj oceniana jako potoczna, a przy alei jako urzędowa.

3.
Czy wiesz, że…

choć nie z rzeczownikami piszemy łącznie (nieradykał, niebuddysta, nieksiążka), w zdaniach typu To nie książka (w domyśle to nie jest książka) nie piszemy rozdzielnie?

4.
Czy wiesz, że…

każą i karzą – choć brzmią identycznie – to formy związane z zupełnie innymi wyrazami? Każą to forma trzeciej osoby liczby mnogiej czasownika kazać, a karzą to forma trzeciej osoby liczby mnogiej czasownika karać. Gdy władcy każą, żołnierze karzą.

Zdjęcie: Deborah Benbrook, Photoxpress

Opublikowano Teksty publicystyczne | Otagowano , | 2 komentarzy

Wszem wobec, nie wszem i wobec

Nieraz można usłyszeć sformułowania typu „Ogłaszam wszem i wobec”. Wynikają one najczęściej z faktu, że mówiący nie do końca rozumie, co mówi, albo po prostu się nad tym nie zastanawia.

Dająca się obecnie słyszeć fraza wszem i wobec jest współczesną i nieuzasadnioną historycznie innowacją dawnego wszem wobec – skróconej wersji konstrukcji wszem wobec i każdemu z osobna lub podobnych

– pisze w swoim ciekawym krótkim opracowaniu na ten temat prof. Krystyna Długosz-Kurczabowa.

Wszem to bowiem nic innego jak historyczna, dziś zachowana jedynie we frazeologizmach (ze wszech miar, po wsze czasy, wszech czasów), skrócona forma zaimka wszystkim.

(…) wszem wobec to istotnie ‘wszystkim razem’, choć współcześnie objaśnia się ją już raczej jako ‘wszystkim obecnym’

– precyzuje prof. Długosz-Kurczabowa, dodając, że dawne przeciwstawienie wszem wobec – każdemu z osobna zatarło się już, a ten frazeologizm przetłumaczymy dziś raczej jako ‘do wiadomości wszystkich’.

Paweł Pomianek

Opublikowano Językowe dylematy | Otagowano , , | Skomentuj

Czy wiesz, że… Ciekawostki językowe (30)

Zamykające kolejny miesiąc ciekawostki językowe tym razem inspirowane są Państwa komentarzami i pytaniami, jakie publikowali i zadawali Państwo na naszej stronie.

Zasady polszczyzny są otwarte i wyrazy dźwiękonaśladowcze pozwalają zapisywać tak, jak chcemy. Np. śmiech: „ha ha” lub „cha cha”; „hi hi” lub „chi chi” / Na zdjęciu: Magdalena Miernik.

1.
Czy wiesz, że…

w niektórych szkołach rzekomo wyjaśnia się uczniom, że ha ha i hi hi pochodzi od wyrazu chichot i można je zapisywać tylko jako cha cha i chi chi? (Myśmy nie wiedzieli). Na szczęście zasady polszczyzny są bardziej otwarte i wyrazy dźwiękonaśladowcze pozwalają zapisywać tak, jak chcemy. (Zobacz więcej).

2.
Czy wiesz, że…

nazwy stanowisk, funkcji, tytułów piszemy zasadniczo małymi literami (np. minister spraw wewnętrznych)? Kiedy jednak odnosimy je do konkretnej osoby i używamy tytułu w pełnym brzmieniu, wolno nam użyć dużej litery, ale zasada ta dotyczy głównie stanowisk wysokich. (Zobacz więcej).

3.
Czy wiesz, że…

przyimek ze stoi przed wyrazami zaczynającymi się grupą spółgłosek, z których pierwszą jest z, s, ż, sz, ź, ś: ze strachu, ze żniw, ze świniami, ze zdrowego? (Zobacz więcej).

4.
Czy wiesz, że…

jeśli w zwartym tekście na końcu jakiegoś zdania umieszczamy adres mailowy, należy po nim postawić kropkę? Jeśli jednak z powodu postawienia tej kropki mogłoby dojść do zamieszania, że należy ona do adresu mailowego, lub miałoby np. nie działać hiperłącze, wydaje się, że można wówczas tę kropkę pominąć. Wszak interpunkcja istnieje po to, by ułatwiać, a nie utrudniać życie.

Bonus
Nie ma to jak Facebook :-)
Facebook - najlepszy demotywator

Opublikowano Teksty publicystyczne | Otagowano , , , | Skomentuj

„Powiedziałem, wejdź do środka”. Dialog. Co z interpunkcją? Czy potrzebny przecinek?

Kilka dni temu otrzymaliśmy bardzo interesującą korespondencję.

Szanowny Panie Pawle

Piszę do Pana w sprawie „językowego dylematu”. Podczas pisania powieści już parę razy skorzystałem z Pana rad dla innych czytelników serwisu, ale tym razem nie znalazłem odpowiedzi na swoje pytanie. Otóż w pewnym dialogu mam zamiar napisać tak:

– Wejdź do środka – wydał polecenie XXX.

Mężczyzna nie zareagował.

– Powiedziałem, wejdź do środka! – powtórzył głośniej.

Moje pytanie brzmi: czy w ostatnim wierszu, po słowie powiedziałem, powinien znajdować się przecinek? Oczywiście mężczyzna wypowiadający to zdanie mówi szybko, zdecydowanie i bez żadnych pauz.

Szanowny Panie,

znak interpunkcyjny jest konieczny, ponieważ „powiedziałem” i „wejdź” to dwa czasowniki – a więc są tutaj i dwa osobne zdania. Niemniej osobiście w miejsce przecinka proponowałbym dwukropek:

– Powiedziałem: wejdź do środka! – powtórzył głośniej.

Sprawę można załatwić jeszcze inaczej, biorąc powtórzone zdanie w cudzysłów. Wtedy znak interpunkcyjny nie jest potrzebny:

– Powiedziałem „wejdź do środka”! – powtórzył głośniej.

Łączę wyrazy szacunku
Paweł Pomianek

Opublikowano Odpowiedzi na pytania | Otagowano , , | Skomentuj