Nazwiska obce. Kiedy stawiamy apostrof?

Pisownia nazwisk obcych to temat niezwykle rozległy. Naszym celem nie jest omówienie go w całości (odsyłamy do słowników ortograficznych), niemniej pokusimy się o zaprezentowanie kilku podstawowych zasad, skupiając się na tym, co sprawia najwięcej problemów, czyli na kwestii tego, kiedy stawiamy apostrof.

Użycie apostrofu

Najogólniej rzecz ujmując, o tym, czy w dopełniaczu i kolejnych przypadkach stawiamy apostrof (są to zresztą zasady, które można zastosować z powodzeniem do całej tematyki nazwisk obcych) decyduje pięć czynników: tradycja, pochodzenie, geneza, wymowa oraz pisownia nazwiska.

Weźmy dla przykładu kwestię pochodzenia. W nazwiskach pochodzenia węgierskiego nie stawiamy apostrofu. Np. nazwisko dyktatora, którego godność w mianowniku brzmi Imre Nagy (czyt. Nodź) odmienimy D: Nagya, C: Nagyowi, B: Nagya (omawiam tylko te trzy przypadki zależne, bo kolejne stanowią zupełnie oddzielną historię – choć może akurat nie w tym przypadku).

A teraz przykład, gdzie fakt użycia (bądź nie) apostrofu decyduje się na pograniczu wymowy i pisowni. Rzecz dotyczy nazwisk angielskich, kończących się w pisowni na ‘y’. Dwa nazwiska: Kennedy i Disney. Pozornie wszystko jest w nich podobne. Obydwa kończą się tą samą literą. Jest jednak niewielka różnica w wymowie owego końcowego ‘y’. Wymowę pierwszego nazwiska można zapisać jako ‘Kenedi’. Natomiast drugiego – jako ‘Disnej’. Zapis quasi-fonetyczny ujawnia więc, że owo ‘y’ – wyglądające pozornie tak samo – wymawiamy jednak różnie. I od tego, jak je wymawiamy, będzie zależało użycie apostrofu. W przypadkach zależnych odmieniamy więc powyższe nazwiska jako: D: Kennedy’ego i Disneya, C: Kennedy’emu i Disneyowi, B=D. Gdy w mianowniku końcowe ‘y’ czytamy jako ‘i’, wówczas w przypadkach zależnych użyjemy apostrofu, kiedy natomiast czytamy je jako ‘j’ apostrof jest zbędny.

Gdybyśmy chcieli jednak sformułować naprawdę podstawową użyteczną zasadę dotyczącą stosowania apostrofu, to – poza wyjątkami – przy nazwiskach obcych w przypadkach zależnych apostrofu używamy wówczas, gdy końcowe litery danego nazwiska (w mianowniku), które są niezbędne w pisowni, w naszym języku nie są wymawiane. Obrazowo możemy powiedzieć, że apostrof sugeruje właśnie takie przeskoczenie, pominięcie w wymowie części liter. Dodajmy jeszcze, że apostrofu używamy głównie w nazwiskach pochodzenia anglosaskiego i francuskiego. Oto kilka przykładów:

  • M: Rabelais (czyt. Rable), D: Rabelais’go (czyt. Rablego), C : Rabelais’mu (czyt. Rablemu);
  • M: Voltaire (czyt. Wolter), D: Voltaire’a (czyt. Woltera), C: Voltaire’owi (czyt. Wolterowi);
  • M: Locke (czyt. Lok), D: Locke’a (czyt. Loka), C: Locke’owi (czyt. Lokowi).

Apostrof jest natomiast zupełnie niepotrzebny, gdy nazwisko angielskie kończy się spółgłoską. Przykładowo:

  • M: Standfield, D: Standfielda (nie: Stansfield’a), C: Standfieldowi;
  • M: Beckett; D: Becketta; C: Beckettowi.

Inne zasady dotyczące pisowni nazwisk obcych

Poniżej jeszcze kilka zasad dotyczących zapisu nazwisk obcych, które warto zapamiętać. Dodam tylko, że gdy mamy problem z zapisem jakiegoś nazwiska, warto udać się do E-słownika ortograficznego PWN (tutaj). W tym miejscu można znaleźć dokładną rozpiskę dotyczącą odmiany nazwisk pochodzenia niemieckiego, włoskiego, francuskiego, angielskiego, węgierskiego, rosyjskiego, greckiego i innych.

A oto kilka wybranych zasad, które mogą się przydać:

  • Nazwiska francuskie zakończone na -o, -oi, -au, -ou (także wówczas, kiedy po owych samogłoskach występują niewymawiane -s, -x), np. Hugo, Despiau, Pompidou, Delacroix, Giraudoux, są nieodmienne.
  • Nazwiska niemieckie zakończone na -el zawierają ‘e’ ruchome, dlatego odmieniamy: M: Diesel, D: Diesla (nie: Diesela).
  • Nazwiska włoskie zakończone na -i odmieniają się jak przymiotniki (apostrofu nie stosujemy), np. M: Paganini; D: Paganiniego; w nazwiskach zakończonych na -li opuszczamy niewymawianą literę -i przed końcówkami -ego, -emu, np. M: Boticelli, D: Boticellego.
  • Niektóre nazwiska ze względu na częstotliwość używania uzyskały w pisowni formy spolszczone, np. Russo, Szopen, Waszyngton, Wolter, Molier, Monteskiusz. Wówczas odmieniają się w sposób typowy, zgodnie z zasadami naszego ojczystego języka.

*****************

W Bazie informacji znajdziesz omówienie absolutnie podstawowych kwestii dotyczących poprawnego używania języka polskiego. Baza może być przydatna na co dzień przy tworzeniu tekstów (zwłaszcza pisanych). Pozostanie ona na blogu na stałe. Dzięki temu, przy części tematów omawianych później będziemy mogli odwołać się do tych wpisów.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Baza informacji i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

20 odpowiedzi na „Nazwiska obce. Kiedy stawiamy apostrof?

  1. Pingback: Kilka informacji o pisowni i wymowie nazwisk | Językowe dylematy

  2. Pingback: Dlaczego inaczej odmieniamy angielskiego Charlesa i francuskiego Charles’a | Językowe dylematy

  3. Gosia pisze:

    a co z nazwiskiem Matthews, gdzie „s” NIE jest nieme? Zgodnie ze słownikiem odmienia się ono jak rzeczowniki męskie deklinacji twardotematowej, ale już się gubię, czy apostrof jest tu potrzebny?

  4. Marcin pisze:

    Podajesz tam przykład Locke’a, a jak taki Locke zabrzmi w narzędniku? Fonetycznie mamy „Lokiem”, tylko jak to poprawnie zapisać?

  5. Aurusandi pisze:

    Co do nazwisk Kennedy i Disney – pisownią w odmianie rządzi tu jeszcze jedna zasada, która może być pomocna, mianowicie w nazwisku prezydenta przed „-y” znajduje się spółgłoska (stąd wymowa „-y” jako „-i”, ok której piszecie :)). Analogicznie jest z anielskimi i amerykańskimi imionami (np. Johnny – D: Johnny’ego; C: Johnny’ego). W nazwisku Disneya natomiast przed „-y” jest samogłoska (analogiczne formy: Casey – D: Caseya; C: Caseyowi).

  6. Andrzej pisze:

    Witam, będę niezmiernie wdzięczny za pomoc w sprawie odmiany przez przypadki męskiego imienia Billie. Z góry bardzo dziękuję.

    • Paweł Pomianek pisze:

      Jeśli czyta się „Bili”, to zapewne odmiana będzie następująca: Billie’ego, Billie’emu, Billie’ego, o Billim.

      • Andrzej pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. Tak, chodzi o imię wymawiane jako „Bili”, wciąż jednak mam wątpliwości, jaka reguła za tym stoi. W Sieci znalazłem informacje, że odmieniają się imiona męskie zakończone w wymowie na (między innymi) -i, np. Luigi (-giego, -gim), Giovanni (-nniego, -nnim), oraz nazwiska zakończone na –i, -ie, a w odmianie nie używamy apostrofu, np. Christie, Christiego, Christiemu, z Christiem, o Christiem.

        Czy pod te same reguły może podpadać „Billie”? Wtedy odmieniałby się chyba bez apostrofu. Z drugiej strony jest reguła mówiąca, że nazwiska zakończone na -e nieme otrzymują polskie końcówki po apostrofie. Czuję się skołowany :)

        • Paweł Pomianek pisze:

          Lugi i Giovanni to całkiem inna historia, bo to imiona włoskie. Skąd jednak informacja, że w ten sposób można by odmienić nazwisko Christie? W słowniku PWN takiej nie znajduję. W tym przypadku trzymałbym się raczej tej zasady: http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629619. Jestem jednak gotowy zmienić swoją opinię w tej sprawie, jeśli przedstawi Pan jakieś wypowiedzi osób kompetentnych. Swoją drogą odmiana Christiego i Billiego lub może Billego byłaby dużo bardziej estetyczna od podanej w mojej wcześniejszej wypowiedzi. (Osobiście nie lubię tego dublowanego ‚e’ po apostrofie).

          • Andrzej pisze:

            Informację o odmianie „Christie” znalazłem tutaj:
            http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629623

            Jeśli dobrze rozumiem regułę, to odmiana „Billie” (analogicznie do tego „Christie”) by tutaj pasowała. Co Pan o tym myśli?

          • Paweł Pomianek pisze:

            Tak, przyznam, że ten kierunek myślenia bardzo mi się podoba. Z tej zasady skorzystałbym także przy odmianie Billie. Przy czym traktowałbym ją raczej jako wyjątek w ramach naszego języka niż jako odmianę typową. Aczkolwiek wyjątek, który z czasem powinien stać się regułą. Trochę kiepskie wydaje mi się wyjaśnienie apostrofu przy wyrazach zakończonych na -y, ale to już inna kwestia. W każdym razie z radością przystaję na odmianę Billie bez apostrofu.

        • Paweł Pomianek pisze:

          Panie Andrzeju, jest jeszcze jedna rzecz, o której zapomniałem, nie rozpisując na końcu całej odmiany. Imię Billie w przypadkach zależnych straci w odmianie zmiękczające -i, podobnie jak niektóre nazwiska włoskie.

          Odmiana będzie więc wyglądała tak: Billie, Billego, Billemu etc.

  7. Zuzanna pisze:

    A jak będzie z odmianą imion i nazwiska francuskiego projektanta Yves Saint Laurent, film o Yves Saint Laurencie?

  8. Anna pisze:

    Ja z kolei potrzebuję pomocy przy odmianie nazwiska „Hockney”. Zależnie od akcentu – brytyjskiego albo amerykańskiego – nazwisko to wymawia się albo „Hokni”, albo „Hoknej”. Teoretycznie sprawa jest taka sama jak w omówionym przez Pana przypadku Disneya – no właśnie, bez apostrofu. Skoro jednak David Hockney jest Anglikiem, a jego nazwisko wymawia się mimo wszystko cześciej „Hokni”, czy apostrof w dopełniaczu nie powinien się mimo wszystko pojawić? Hockney’a? Mam z tym spory problem, wykładowca polecił mi usunąć wszystkie apostrofy w mojej pracy semestralnej, a jednak skłaniam się ku przekonaniu, że apostrof w dopełniaczu w przypadku tego nazwiska powinien się pojawić. Byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź.

    • Paweł Pomianek pisze:

      Apostrofy należy rzeczywiście skasować. Jeśli nawet w mianowniku wypowiemy wspomniane nazwisko jako „Hokni”, to w dopełniaczu nie powiemy przecież „Hoknia”, a taką wymowę zakłada stawiany przez Panią apostrof. Dopełniacz, niezależnie od formy mianownika, przyjmie brzmienie „Hockneya”, dlatego apostrof nie może się pojawić w pisowni.

    • AJ pisze:

      Różnica w brytyjskiej i amerykańskiej wymowie nazwiska Hockney jest, ale polega na czym innym. Obawiam się, że wymowa „Hoknej” jest polska, oparta na pisowni, i odpowiednio do tej wymowy tworzy się też formy innych przypadków. Nie każdemu musi się to podobać, ale tak się już przyjęło. A znowu gdyby przyjąć wymowę „Hokni”, dopełniacz musiałby chyba brzmieć [hokńego]*, jakkolwiek to zapisać (co też jest niemałym problemem).

      * Zapis fonetyczny uproszczony i pomieszany, ale chyba widać, o co chodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>