Czy pytanie „dlaczego?” wolno zastąpić skróconym – „czemu?”

Mieliśmy zacząć od tworzenia naszej bazy i omówienia kwestii wielkiej litery. Pod ostatnim wpisem Robert z Częstochowej zadał jednak pierwsze pytanie od Czytelnika. Nie widzę problemu, by notki „bazowe” przeplatać odpowiedziami na pytania, zwłaszcza gdy nie wymagają one szczególnie skomplikowanego wywodu.

Oto pytanie Roberta z Częstochowej:

Od jakiegoś czasu zaczęło mnie razić (pytanie do Was: czy słusznie?) używanie zamiast pytania „dlaczego?” pytania „czemu?”


E-słownik języka polskiego (http://sjp.pwn.pl/slownik/2450421/czemu) omawia wyraz „czemu” bardzo lakonicznie, a jednocześnie konkretnie:

czemu pot. «dlaczego»

Pytanie „czemu?” jest po prostu potocznym synonimem – „dlaczego?” Cała omawiana przez nas kwestia dotyczy więc tego, kiedy wolno nam użyć formy potocznej. Rzecz jasna nie wolno nam jej zastosować, gdy mamy obowiązek używać języka oficjalnego (np. w pracach naukowych lub w rozmowach o charakterze oficjalnym). Nie ma natomiast problemu, by użyć formy „czemu?” w zwyczajnej rozmowie ze znajomymi.

Na Twoje pytanie, czy słusznie razi Cię używanie formy „czemu?”, trzeba więc również odpowiedzieć dwuczęściowo:

  1. Słusznie Cię razi, kiedy jest ona używana w czasie rozmowy oficjalnej (np. kwalifikacyjnej) czy w literaturze.
  2. Natomiast niesłusznie – kiedy ktoś używa jej podczas rodzinnej imprezy, gdy używanie mowy potocznej jest jak najbardziej na miejscu.

Zadaj pytanie!

Jeśli ten wpis Cię zainteresował, zobacz, o czym będziemy pisać wkrótce.

Księgarnia internetowa Tolle.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Odpowiedzi na pytania i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

35 odpowiedzi na „Czy pytanie „dlaczego?” wolno zastąpić skróconym – „czemu?”

  1. ja ja pisze:

    Kiedy piję z moimi kumplami pod transformatorem.. to mówię: „czemu się tak upier..liłeś, że nas nie rozpoznajesz”, ale kiedy na rozdaniu nagród mój kolega nie był w stanie wstać i podejść żeby ją odebrać, to pytam się: „dlaczego wprowadziłeś się w taki stan nieważkości, że nas nie rozpoznajesz”
    Dość ciekawa ta interpretacja .. my artyści mamy migreny, plebs głowa napier..la.
    Czemu jesteś taki głupi? – Was to nie razi?
    Dlaczego jesteś taki głupi? – wygląda chyba lepiej
    Potocznie to można potokiem kamień potoczyć.

  2. Aleksandra pisze:

    Dziekuje Gospodarzowi i Panu Arturowi J. za te dyskusje, ktora moze stac sie bodzcem do poprawy stosunkow z bylym kolega, co przed laty poczul sie urazony moim pretensjonalnym stylem wypowiedzi.

  3. Aleksandra pisze:

    Mialozby „Panno Swieta, CO jasnej bronisz Czestochowy” oznaczac pytanie „dlaczego jasnej bronisz Czestochowy”?

    • Artur J. pisze:

      Dobrym miejscem na to pytanie jest forum „O języku” w portalu Gazeta.pl. Wydaje mi się, że oni tam lubią takie rozważania, przynajmniej niektórzy.

      • Aleksandra pisze:

        @Artur J.
        Prosze spojrzec na swoj wpis z 15 marca: napisal Pan, ze „zaimek co był, a czasem jeszcze jest, używany w znaczeniu ‘dlaczego’ we wszystkich formach”.
        A ja tego nie zrozumialam, stad moje „rozwazania” o jasnej Czestochowej.
        Wobec tego kawe na lawe: Panie Arturze J., co Pan mial na mysli?
        Prosze o jakis przyklad zastosowania „co” w znaczeniu „dlaczego”.

        • Artur J. pisze:

          Przecież podała pani wyżej: „Co się tak gapisz?”.
          Podaję jeszcze odnośnik do słownika — hasło co (znaczenie 5).

          • Aleksandra pisze:

            Dziekuje Panu. Nigdy bym nie pomyslala, ze to naprawde slownikowe zastosowanie. Raczej obawialam sie, ze byloby to pytanie niegrzeczne, i rzeczywiscie nie przyszlo mi do glowy zajrzec do slownika. Ale moze mimo mojej niewiedzy w tej dziedzinie zasluze sobie kiedys na duza litere u Pana?

  4. Aleksandra pisze:

    A ja dalej nie wiem, jak powinnam byla sie zapytac o to przygladanie. „Na co tak patrzysz”? to troche jakos niemilo.
    Czy uzyc tego wspomnianego przez Artura J. „CO” – „CO sie tak gapisz?”
    A na serio – prosze o wyjasnienie, jako co i dlaczego „co” moze byc synonimem „dlaczego”.

  5. Derito pisze:

    „Dlaczego się dziwisz temu, czemu się przyglądasz?”
    nie
    „Czemu się dziwisz temu, czemu się przyglądasz?”

    „Czemu się przyglądasz? Przyglądam się temu urządzeniu.
    Dlaczego się temu przyglądasz, Dlatego, że jest zadziwiające.”
    czemu-temu
    dlaczego-dlatego

    „Czemu” nie jest potocznym synonimem „dlaczego”,
    jest idiotycznym synonimem, okropnym nieporozumieniem niedouczonej części społeczeństwa.

    • asia pisze:

      Zgadzam się.
      Użycie „czemu” jako synonim „dlaczego” brzmi ochydnie, prostacko, niechlujnie i prowincjonalnie. Nawet w mowie potocznej.
      Jedynie użycie jako pytania w Celowniku (komu? czemu?).
      Np. gapisz się na obraz i ktoś pyta: czemu się przyglądasz? Przyglądam się temu obrazowi.

      • Rafal pisze:

        asia pisze:
        „Użycie „czemu” jako synonim „dlaczego” brzmi ochydnie”

        1) Użycie „czemu” jako synonimu dlaczego jest powszechne od bardzo dawna nie tylko w potocznej ale także w literackiej polszczyźnie. Na przykład żył taki poeta C.K. Norwid w XIX wieku. Pisał on m.in. „Czemu, cieniu, odjeżdżasz, ręce złamawszy na pancerz”

        2) A dla mnie ohydnie wygląda pisanie „ochydnie”, czyli z okropnym błędem ortograficznym

    • Rafal pisze:

      Derito pisze:
      „Czemu” nie jest potocznym synonimem „dlaczego”

      Do pewnego stopnia to racja bo „czemu” jest nawet LITERACKIM synonimem wyrazu „dlaczego” (choć oczywiście pełni też inne funkcje)

      Polecam artykuł podpisany przez specjalistę:
      http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=13550hehehe

      • Paweł Pomianek pisze:

        Panie Rafale,

        bardzo dziękuję za ten głos rozsądku i cenne doprecyzowanie. Choć ja upierałbym się raczej przy tym, że czemu częściej można spotkać właśnie w języku potoczonym niż w polszczyźnie literackiej.

        • Aleksandra pisze:

          Dobry wieczor.

          Ta dyskusja przypomina mi taką historię sprzed lat:
          Siedzi naprzeciw mnie kolega i intensywnie się wpatruje. Pytam: „Czemu się tak przyglądasz?”. Kolega na to z rozanieloną miną: „bo mi się podobasz…”
          Czy powinnam była spytaċ „na co się tak gapisz”?
          @Derito:
          „Czemu się dziwisz temu, czemu się przyglądasz?”
          Może byċ, tylko trzeba troszkę zmieniċ:
          „Czemu się dziwisz? Temu, czemu się przyglądasz?”

          • Paweł Pomianek pisze:

            Czemu się tak przyglądasz? to pytanie dwuznaczne. W polszczyźnie potocznej, w codziennym dialogu, dużo bardziej naturalne jest używanie czemu jako synonimu dlaczego, a czemu w takim sensie, jak Pani chciała użyć, wydaje się nazbyt oficjalne, a przez to pretensjonalne. Kolega odpowiedział jak najbardziej do rzeczy.

        • Artur J. pisze:

          W literaturze pięknej są dialogi i w ogóle bywa pisana swobodnym językiem, więc to, że czemu się tam częściej pojawia, nie musi znaczyć, że jest typowo książkowe.

          • Paweł Pomianek pisze:

            Mnie to się wydaje, że największym problemem tej dyskusji jest fakt, że część osób w ogóle nie chce uznawać czemu jako synonimu dlaczego, twierdząc, że to błąd, mimo że kompletnie nie da się tego obronić, przyglądając się polszczyźnie.

            — Czemu, cieniu, odjeżdżasz, ręce złamawszy na pancerz…

            Że sięgnę tylko po przykład pierwszy z brzegu z wiersza powszechnie znanego, autorstwa jednego z największych.

          • Artur J. pisze:

            Zapewne tak właśnie jest.
            A swoją drogą, zaimek co był, a czasem jeszcze jest, używany w znaczeniu ‘dlaczego’ we wszystkich formach. We współczesnych słownikach mamy potoczne co, czego i czemu, a słownik Doroszewskiego podaje jeszcze czym (na samym dole hasła).

    • axa pisze:

      Mój profesor języka polskiego z liceum tłumaczył nam że „czemu” jest rusycyzmem od „почему”, tłumaczenie polskiego „czemu” i „dlaczego” na rosyjski to właśnie „почему”; jak dla mnie zastąpienie słowa „dlaczego”, które praktycznie zniknęło z gazet i telewizji, słowem „czemu” jest okropne i zawsze wywołuje u mnie wstręt.

      • Paweł Pomianek pisze:

        Czemu, cieniu, odjeżdżasz, ręce złamawszy na pancerz

        Ach, ten Norwid, zawsze gorszył i do dziś – widać – wywołuje wstręt :-).

        • Tomasz Marek pisze:

          Bardzo dowcipna odpowiedź!
          Jednakowoż nie wiadomo jaki wpływ na język Norwida miało dorastanie w zrusyfikowanym podwarszawskim środowisku, a potem życie wśród emigracji, skoro praktycznie cała Wielka Emigracja pochodziła z zaboru rosyjskiego. Bąk postawił tezę, że współczesny język polski jest dziełem Wielkich Klasyków (ze szczególnym uwzględnieniem Mickiewicza), ale czy zaliczał do nich Norwida? Może współczesna polszczyzna więcej zawdzięcza Litwie niż Warszawie?
          Czarkowski w swoim „Słowniczku rusycyzmów” z 1908 roku słowa „czemu” nie uwzględnia. W SJP PWN „czemu” nosi dopisek „pot”.

          • Przemysław pisze:

            Skoro Norwid budzi wątpliwości, a została przywołana Litwa, to zajrzałem do Mickiewicza.

            Dziady:
            DAMA MŁODA /do Literata/
            Czemu to o tym pisać nie chcecie, Panowie?

            Do M***:
            A jeśli autor po zawiłéj probie
            Parę miłośną na ostatek złączył,
            Zagasisz świécę i pomyślisz sobie:
            Czemu nasz romans tak się nie zakończył?…

            Ekskuza:
            W dojrzalsze wchodząc lata, przy starszym rozumie,
            Czemu serce płomykiem tak dziecinnym pali?

            Pan Tadeusz:
            Dość, że Hrabia chciał zamku. Właśnie i Sędziemu
            Przyszła nagle taż chętka, nie wiadomo czemu.


            Znalazłem jeszcze parę, ale więcej niż u Mickiewicza można odnaleźć u Słowackiego.

            Beniowski:
            Chmur i tak wstydzi mnie, że nie wiem czemu,
            Cała się zlałam łzami i rumieńcem —
            […]
            Czemuż języka tobie nie ustrzygła?

            Balladyna:
            BALLADYNA
            Nie wiem… A niebo jakie zapalone
            Jak krew… Czemu ty, słońce, wschodzisz krwawo?
            […]
            PUSTELNIK
            Czemu się ten rycerz
            Dwudziestą laty pierwej nie urodził?…
            […]
            GRABIEC
            / na którego wszyscy patrzą /
            Czemu ci ludzie patrzą na mnie jak gawrony?

            Anhelli:
            Czemużem się targał i męczył dla rzeczy będącéj szaleństwem? Czemu nie żyłem spokojnie?

            Sądzę, że teza o nieliterackości „czemu” w tym znaczeniu jest niemożliwa do obrony.

            • Tomasz Marek pisze:

              Dziękuję za tę kwerendę. Nadmienię tylko nieśmiało, że nie byłem zwolennikiem tezy, że „czemu” jest nieliterackie lub rusycyzmem. Dywagowałem jedynie o litewskich wpływach na literacką polszczyznę.

            • Paweł Pomianek pisze:

              Abstrahując od wszystkiego, to bardzo cenne zestawienie cytatów, za którego przygotowanie serdecznie dziękuję.

  6. Paweł Pomianek pisze:

    Bardzo dziękujemy za tę rozbudowaną i ubogacającą wypowiedź.

  7. Paweł pisze:

    Dlaczego odmieniamy Częstochowa – Częstochowie; Włoszczowa – Włoszczowie, natomiast np. Kolbuszowa – Kolbuszowej?
    Nazwy miejscowe pochodzące od przymiotników utworzone za pomocą przyrostka dzierżawczego -owa najczęściej odmieniają się jak przymiotniki (Limanowa, Kolbuszowa), część z nich jednak przyjęła rzeczownikowy typ odmiany (Częstochowa, Włoszczowa) i mimo oczywistego podobieństwa do przymiotników, odmieniają się jak rzeczowniki żeńskie. Nie są znane powody tego podziału, nie tłumaczy go nawet czas pojawienia się danej nazwy w polszczyźnie, por. Częstochowa od XIII w., Limanowa od XV w., Kolbuszowa od początku XVI wieku (zob. M. Malec Słownik etymologiczny nazw geograficznych Polski). Istotnym czynnikiem jest zwyczaj społeczny praktykowany na danym terenie, który decyduje o określonych formach odmiany. Językoznawcy formułujący rozstrzygnięcia poprawnościowe (np. w słownikach) często odwołują się w takich przypadkach do tradycji lokalnej (pisanej i ustnej). Zob. Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego, Jan Grzenia Słownik nazw własnych.

  8. Pingback: Kiedy cudzysłów, kiedy wielka litera? Przytoczenia i znaki interpunkcyjne | Językowe dylematy

  9. Pingback: Nie niedbały, nie-niedbały czy nieniedbały? | Językowe dylematy

  10. Pingback: Poszukuję osobę czy osoby? Odpowiedź na pytanie Czytelniczki | Językowe dylematy

  11. Paweł Pomianek pisze:

    Cóż… Nick jest nazwą własną. Nie mogę dowolnie zmienić Roberta z Częstochowej na Roberta z Częstochowy 🙂

    A nick powstał właśnie na podstawie tego pierwszego wpisu. Jest wynikiem poczucia humoru Roberta. Proszę spojrzeć tutaj. Sądzę, że co nieco się wyjaśni.

    Oczywiście poprawna forma dopełniacza to „Częstochowy”.

  12. aboutaboy pisze:

    Na blogu (salon24) pojawia się akapit poświęcony odmianie (Częstochowa, Włoszczowa). Wynika z niego, że prawidłową formą dopełniacza od rzeczownika Częstochowa jest Częstochowy. Na tym blogu mamy formę inną, w zdaniu: Mieliśmy zacząć od tworzenia naszej bazy i omówienia kwestii wielkiej litery. Pod ostatnim wpisem Robert z Częstochowej zadał jednak pierwsze pytanie od Czytelnika.
    No i co teraz będzie? Pozdrawiam!

  13. Patryk pisze:

    Bardzo cieszę się z tej strony, można znaleźć bardzo ciekawe rzeczy. Dzięki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *