Notka wstępna, czyli o czym i dla kogo jest ten blog

Jak pisałem ostatnio, gdy posługujemy się językiem polskim, co rusz mamy jakiś twardy orzech do zgryzienia. Blog „Językowe Dylematy” powstaje właśnie po to, by pomóc Państwu choćby niewielki ułamek owych wątpliwości rozstrzygnąć.

W poprzedniej notce obiecałem, że na samym początku przedstawię zasady funkcjonowania bloga i zaproponuję formułę zadawania pytań. Napiszę również, czym będziemy zajmować się w poszczególnych notkach oraz do kogo blog jest adresowany.

Językowe dylematy, czyli co?

Czego dotyczyć mogą językowe dylematy? Właściwie każdego aspektu użycia języka. Poprzednio wspomniałem szczególnie o frazeologii, dałem również przykłady problemu z odmianą przez przypadki nazw niektórych miast oraz nazwisk obcych. Już to zróżnicowanie pokazuje, że będziemy mierzyć się z naprawdę różnymi problemami. To jednak i tak tylko wycinek. Bardzo wiele problemów rodzi np. interpunkcja, którą również od czasu do czasu będziemy się zajmować. Inny problem, z którym często spotykamy się przy pisaniu tekstów, to poprawne używanie małych i wielkich liter.

Przy omawianiu niektórych kwestii nie tylko podamy wiążącą regułę i rozstrzygniemy problem, ale również postaramy się odpowiedzieć na pytanie „dlaczego?”, wchodząc na pole historii języka lub dialektologii.
Czasami wkroczymy też na arcyciekawe pole słowotwórstwa i zajmiemy się powstawaniem słów i tym, jak poprawnie je tworzyć.

My rozstrzygniemy, czyli kto?

Jestem z wykształcenia filologiem polskim ze specjalnością edytorską (korektorską). Gdy piszę, że będziemy rozstrzygać językowe dylematy, używam jednak liczby mnogiej. Robię to przynajmniej z trzech powodów. Po pierwsze dlatego, że nie zamierzam wszystkich notek na tym blogu przygotowywać osobiście. Część postów będą przygotowywać inne osoby zarówno związane, jak i niezwiązane z moją firmą.

Po drugie dlatego, że przy większości wpisów będę korzystał ze słowników, szeroko się na nie powołując. Ponadto mam nadzieję, że już wkrótce nawiążemy współpracę ze specjalistami z najwyższej półki zajmującymi się językoznawstwem na co dzień. Chcemy, by nasi Czytelnicy uzyskiwali w pełni fachowe odpowiedzi na swoje pytania.

Po trzecie, nie jestem alfą i omegą. Zdarzy się pewnie nieraz, że moja odpowiedź będzie niepełna. Być może jednocześnie w komentarzu ktoś zaproponuje lepsze rozstrzygnięcie danej kwestii. Jestem otwarty na dyskusje i polemiki, bo to one pozwalają zbliżyć się do prawdy. Ponadto nie ma możliwości, by moje wpisy były wolne od błędów. Teksty wolne od błędów praktycznie nie istnieją. Gdy czyta się jakiś artykuł po raz piętnasty, zawsze można coś jeszcze w nim poprawić. A teksty niniejsze to przecież blogonotki, a więc z definicji – publikowane krótko po napisaniu. Jest jeszcze jedna istotna zasada korektorska – swoich błędów zwyczajnie się nie zauważa. W związku z tym zapewne będzie tak, że nieraz to Czytelnicy zwrócą piszącym na tym blogu uwagę, że należałoby pewne rzeczy napisać inaczej, w innym miejscu postawić przecinek lub użyć innego słowa lub małej, a nie wielkiej litery. Będzie to zapewne z pożytkiem dla wszystkich korzystających z tego bloga.

Komu to potrzebne, czyli dla kogo jest ten blog?

Właściwie ten blog jest dla każdego, dla kogo sposób, w jaki się wyraża czy w jaki pisze, jest ważny. Liczę, że właśnie z takich osób utworzy się grono stale tutaj zaglądających.

Blog jest również dla tych, którzy mają jakiś językowy dylemat i nie wiedzą, gdzie mogą znaleźć jego rozwiązanie. Piszcie do nas, a my na pewno w tym pomożemy.

Blog jest skierowany także do studentów polonistyki. Niestety, aspekt językoznawczy studiów filologicznych jest spychany na drugi plan. Gdyby nie przedmioty dodatkowe, ukierunkowane typowo na edytorstwo, również moja wiedza nt. poprawnej pisowni byłaby dość marna. My chcemy Wam pomóc uzupełnić ewentualne braki. Poza tym liczymy na to, że także ja i moi współpracownicy czegoś się od Was nauczymy.

Z podobnych względów kierujemy naszego bloga do nauczycieli języka polskiego, którzy nie zawsze mają czas, by dodatkowo przeczesywać słowniki. Liczymy, że czytanie naszych wpisów i przystępna forma blogonotki będzie dla Was połączeniem przyjemnego z pożytecznym.

Mamy nadzieję, że naszego bloga będą czytywać zarówno uczniowie, jak i ich rodzice. Na blogu zamierzamy w regularnych odstępach czasowych zamieszczać rozmowy z nauczycielami języka polskiego. Chcemy dotykać prawdziwych problemów, z jakimi borykają się młodzi ludzie na etapie uczenia się ojczystego języka.

Spośród uczniów, do odwiedzania bloga szczególnie będziemy namawiali maturzystów. Postaramy się pomóc Wam np. w przygotowaniu prezentacji ustnej – oczywiście od strony li tylko językowej (podpowiemy jak przygotować bibliografię, jakich zwrotów użyć w czasie prezentacji, jak powinna wyglądać logiczna struktura wypowiedzi, jak łączyć jej poszczególne części).

Bloga kierujemy także do naszych klientów, zwłaszcza tych przyszłych. Niech to będzie dla Państwa sprawdzian naszych kompetencji językowych. Jeśli chcesz dołączyć do grona naszych klientów i zlecić nam korektę lub napisanie tekstu, zajrzyj do zakładki Oferta i skontaktuj się z nami.

Baza, czyli od czego zaczniemy?

Nie mamy na celu zastępować żadnego ze słowników. Cele słownika i naszego bloga są zupełnie inne, a my na pewno będziemy z pomocy naukowych szeroko korzystać. Niemniej jednak jakaś baza absolutnie podstawowych informacji musi się na tym blogu znaleźć. Dlatego kilka najbliższych notek poświęcimy gromadzeniu najbardziej podstawowych materiałów. Przedstawimy naszym pierwszym Czytelnikom podstawowe zasady języka polskiego. Ta baza pozostanie na blogu na stałe. Dzięki temu, przy części tematów omawianych później będziemy mogli odwołać się do tych wpisów. Zresztą te początkowe notki już na wstępie pozwolą rozstrzygnąć bardzo wiele językowych dylematów.

Interakcja z Czytelnikami, czyli jak zadać pytanie?

Nie byłoby bloga bez jego Czytelników. To znaczy – może i by sobie wisiał, tyle że idea bloga jest taka, że jest notka, a pod nią powinny pojawić się komentarze. Domyślamy się, że na początku może być z tym różnie, natomiast wierzymy, że z czasem będą pojawiać się Wasze wypowiedzi i konkretne pytania lub podpowiedzi z Waszej strony.

Pytanie można zadać na trzy sposoby:
1. Zostawiając komentarz pod konkretnym artykułem. Należy skorzystać z tej opcji, np. gdy chcemy doprecyzować pewną kwestię.
2. Korzystając z zakładki „Zadaj pytanie” i pisząc maila pod podanym adresem. Należy skorzystać z tej opcji, kiedy nie chcemy, by ktoś z czytających poznał autora lub treść pytania.
3. Korzystając z zakładki „Zadaj pytanie” i wypełniając pole do komentowania. Z tej opcji korzystamy, gdy nie przeszkadza nam, że inni Czytelnicy zapoznają się z treścią pytania.

Startujemy

Każdego, kogo ta przydługa wstępna notka znużyła, zapewniam, że w kolejnej – przejdziemy już do konkretów. Zajmiemy się w niej poprawnym użyciem dużej litery. Kiedy musimy jej użyć? W jakich przypadkach mamy alternatywę jej stosowania? Gdzie szczególnie jest ona nadużywana? O tym już w najbliższym tygodniu.

libenter.pl

Księgarnia internetowa Tolle.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii O blogu i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Notka wstępna, czyli o czym i dla kogo jest ten blog

  1. Pingback: Językowe Dylematy skończyły rok | Językowe dylematy

  2. Pingback: Małgorzata Kubicz: Przygotowanie do matury – krótki poradnik | Językowe dylematy

  3. Pingback: Małgorzata Kubicz: Współczesna edukacja a język młodzieży | Językowe dylematy

  4. Pingback: Czy pytanie „dlaczego?” wolno zastąpić skróconym – „czemu?” | Językowe dylematy

  5. Paweł Pomianek pisze:

    @Robert z Częstochowej

    Temat nie jest trudny, ale myślę, że będzie ciekawym urozmaiceniem dla tych bazowych, stąd przygotuję osobną notkę na ten temat.

    @WMichael

    Dziękuję za ciepłe słowo. Liczę na częstą i aktywną obecność – np. taką jak dziś. Regionalizmy to swoją drogą bardzo ciekawy aspekt języka.

  6. wmichael pisze:

    @Robert

    Gdy przeczytałem Twoje słowa przypomina mi się zdanie/konstrukcja zdaniowa będąca o ile mi się wydaje regionalizmem:
    „A po czemu te jaja? –> znaczy to „ile kosztują jajka?”

    Pierwszy raz usłyszałem powyższe zdanie w skeczu kabaretu Tey (Smoleń i Laskowik). Później kilkakrotnie spotkałem się z tym zwrotem w życiu. Zawsze mnie to raziło.

    Do autora bloga – inicjatywa cenna i potrzebna. Gratuluję pomysłu założenia bloga o takiej tematyce.

  7. Robert z Częstochowej pisze:

    Dlaczego?
    Od jakiegoś czasu zaczęło mnie razić (pytanie do Was: czy słusznie?) używanie zamiast pytania „dlaczego?” pytania „czemu?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *