Jak zapisywać nazwy jednostek wojskowych

Jakiś czas temu napisała do nas pani Olga, redaktorka, pytając o kwestie zapisu nazw jednostek wojskowych w szczegółowych przypadkach (m.in. w dialogach) w powieści. Korespondencja zmieniła się w interesującą wymianę maili. Jako że zawiera ona wszystkie ważniejsze ogólne zasady dotyczące tej sprawy oraz sporo konkretnych przykładów, dlatego jej fragmenty – w formie uzgodnionej z naszą rozmówczynią – udostępniamy poniżej czytelnikom.

Wypowiedzi pytającej przedstawiamy nie w ciągu, ale pokawałkowane – mniej więcej tak, jak się do nich odnosiliśmy. Wybraliśmy też tylko część podanych przez nią przykładów oraz zmieniliśmy ich treść tak, by nie naruszać praw autora książki, na temat której rozmawialiśmy.

Jako że przeplatamy fragmenty napisane przez p. Olgę oraz nasze odpowiedzi, postanowiliśmy zapisać je w różnych kolorach, by czytelnicy nie pogubili się w tym, kto właśnie ma głos.


Dzień dobry,

zastanawiam się, w jaki sposób zapisać nazwy jednostek wojskowych w powieści. Padają one w dialogach oraz w narracji. Czy zgodnie ze wskazówkami Wolańskiego powinny przybrać zapis słowny? Jeśli tak, to czy zarówno w narracji, jak i dialogu? Czy powinny być pisane wielkimi literami (jako nazwy własne)?

Starałam się znaleźć odpowiedź w Poradni Językowej, ale niestety nie znalazłam podobnego tematu. W książkach z własnej biblioteczki znalazłam mieszane zapisy… Będę bardzo wdzięczna za wszelkie wskazówki.


Dzień dobry,

odpowiedź na Pani pytanie przygotowaliśmy zespołowo: Natalia Kiełb sporządziła trzon, a Paweł Pomianek uzupełnił swoimi opiniami, dlatego formułujemy ją w liczbie mnogiej.

Nie do końca zgadzamy się, że Wolański zaleca w takich sytuacjach zapis słowny. W beletrystyce zapis słowny powinien dotyczyć tych liczb, które odnoszą się do istot żywych i przedmiotów, odległości w czasie i przestrzeni, czasu trwania itp. Jednym z wyjątków, w których Wolańscy zalecają zapis cyfrowy, są liczby zawarte w nazwach własnych. Wydaje się, że tak właśnie należałoby traktować nazwy jednostek wojskowych.

Wszelkie liczebniki porządkowe w nazwach instytucji (zarówno tych historycznych, jak i współczesnych) oraz ich jednostek organizacyjnych mogą być zapisywane za pomocą cyfr rzymskich lub arabskich (np. I Armia Wojska Polskiego lub 1 Armia Wojska Polskiego). W nazwach jednostek wojskowych nie stawiamy kropek po liczebnikach – są to nazwy własne; nie ma obawy, że ktoś mógłby przeczytać liczebnik jako liczebnik główny, a w takich sytuacji w polszczyźnie przy liczebnikach porządkowych kropki nie stawiamy.

Od wielkich liter piszemy pełne nazwy konkretnych kompanii, brygad, np. 150 Brygada Pancerna. Jeśli jednak nie są one nazwami jednostkowymi, to zapisujemy małymi literami, np. 6 armia.

I w przypadku tej reguły pojawia się pewien kłopot. Jeśli bowiem w tym ostatnim przypadku nie mamy już do czynienia z nazwą własną sensu stricto, być może w beletrystyce w takich zapisach zasadny stałby się zapis słowny, np. szósta armia. Pozostawilibyśmy w tym wypadku autorowi i redaktorowi dowolność interpretacji. Ważne, by obraną regułę stosować konsekwentnie.

Nie widzimy natomiast silnych podstaw do tego, by różnicować zapisy w narracji i dialogach. Warto raczej trzymać się jednolicie obranej konwencji. Gdyby jednak autor bardzo upierał się na zapis słowny w dialogach i byłoby to dla niego ważne z jakichś względów artystycznych, estetycznych czy graficznych, można by taki zapis rozważyć także w nazwach oficjalnych. Wówczas w narracji faktycznie należałoby zachować zapis oficjalny, a na ustępstwo pójść tylko w dialogu.

Załączamy linki na potwierdzenie przedstawionych informacji i interpretacji:

https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/nazwy-jednostek-wojskowych;12655.html

https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/jednostki-wojskowe;7702.html

https://www.jezykowedylematy.pl/2020/08/konwencje-zapisu-liczb/

Dalej szczegółowo odnosimy się do kwestii, o które Pani zapytała.


Poniżej zamieszczam kilka przykładów z tekstu:

– dialogi:

– Pozyskaliśmy ludzi, którzy stworzą trzon oddziału 150 Brygady Pancernej – zakomunikował.

[czy zapisać: sto pięćdziesiątej brygady pancernej, sto pięćdziesiątej Brygady Pancernej?]

– Jesteśmy członkami 14 Kawalerii. Jedziemy na zwiady.

[czternastej kawalerii?]

– To właśnie on ma nacierać ze swoją 6. Armią w kierunku Antwerpii.

[szóstą armią? szóstą Armią?]

150 Brygady Pancernej, 14 kawalerii lub czternastej kawalerii, 6 armią lub szóstą armią

– narracja:

Auto, którym przemieszczali się żołnierze zespołu specjalnego 150 Brygady Pancernej, zniknęło za rogiem.

150 Brygady Pancernej

– tytuł rozdziału:

Kapitan przybywa do sztabu 6. Armii Pancernej

6 Armii Pancernej (nie 6.)


Dobry wieczór,

przede wszystkim bardzo Państwu dziękuję za poświęcony czas i wnikliwą analizę!

Przeczytałam wszystkie przesłane przez Państwa artykuły, zanim wysłałam wiadomość 🙂 Ale nadal miałam niedosyt, dlatego postanowiłam poprosić Państwa o poradę.

(…)

Zastanawiają mnie też przypadki, kiedy jest pominięty „element słowny” nazwy. Przepraszam, że nie wysłałam ich od razu w pierwszej wiadomości. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że w mowie nie zawsze będą padały słowa: „dywizja”, „brygada” itd. Oto one:

Dialog:

– Jak trafię do sztabu dziewięćdziesiątej dziewiątej? Mam im coś do przekazania!

Narracja:

Nadzorca zarządził, żeby ci, co mają przydział do dziewięćdziesiątej dziewiątej, wychodzili.


Myślę, że tutaj nie ulega wątpliwości, że właśnie tak należy to zapisać.


Pytanie w sprawie małych liter przyszło mi do głowy ze względu na zapis słowny w dialogu [przytoczonym wyżej].

Gdyby zapisać słownie: „sto pięćdziesiątej brygady pancernej”, to okazuje się, że zapis straciłby wielkie litery. Nie wyobrażam sobie zapisać słownie: „Sto Pięćdziesiątej Brygady Pancernej” 🙂

W książce „Nadzy i martwi” Normana Mailera w dialogach zdecydowano się właśnie na zapis słowny, np.:

– Gdzie jesteśmy? – spytał Ridges.

– W dowództwie drugiego batalionu – odparł Croft.

Nie miałabym żadnych kłopotów z zapisem, gdyby nie fakt, że to beletrystyka.


Oczywiście. I ujmy to Pani nie przynosi. Wręcz przeciwnie. Pani analizy czyta się z przyjemnością.

Skoro słowniki i artykuły poprawnościowe tego nie rozstrzygają, powiedziałbym, że jednak możliwy byłby zapis również wielkimi literami. A może nawet lepszy – to w końcu nazwa własna.

Przede wszystkim muszę pochylić czoła przed sposobem, w jaki analizuje Pani te sprawy i jak dogłębnie je Pani rozważa, korzystając z całej dostępnej wiedzy. Po przeczytaniu Pani drugiego maila ciśnie mi się na usta, że osoba z taką wiedzą jest na tyle świadoma, że niezależnie od decyzji, jaką podejmie, będzie to decyzja dobra.

– Paweł Pomianek, Natalia Kiełb


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jesteśmy pasjonatami polszczyzny i pracy ze słowem pisanym. Założyliśmy tę stronę, by dzielić się swoją wiedzą na temat naszego języka i rozwiązywać językowe dylematy naszych czytelników. Postawiliśmy sobie za cel także rzetelne przygotowywanie tekstów do druku i pomoc autorom podczas wszystkich kolejnych etapów procesu wydawniczego, dlatego oferujemy profesjonalną redakcję, korektę oraz skład i łamanie tekstu. Autorami tekstów na stronie są: Paweł Pomianek, gospodarz serwisu, właściciel firmy Językowe Dylematy, doświadczony redaktor tekstów oraz doradca językowy, a także zaproszeni goście.

Zadaj pytanie językowe!

Jeśli masz językowy dylemat, kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Archiwa

październik 2021
N P W Ś C P S
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Nasze nagrania