Nazwy wyrobów i marek – kiedy wielka, kiedy mała litera

Christoph napisał ostatnio następujący post:

Prof. Bańko wyjaśnił na innym forum (Korpus Językowy) poprawne pisanie anglojęzycznej nazwy: Jack Daniel’s.
Piszemy więc prawidłowo: Kupił butelkę Jacka Daniel’sa.
Nie rozwiewa to jednak do końca moich rozterek, jeśli w sformułowaniu powyższym brak słowa butelka.
I tak:
”Nalał sobie pół szklanki Jacka Daniel’sa.”
czy też
”Nalał sobie pół szklanki jacka daniel’sa.”?
Intuicyjnie optowałbym za pierwszym przykładem (od wielkiej litery).
Christoph

Kwestię wielkich liter w nazwach marek handlowych zgłębiałem swego czasu szczegółowo, bo wydawała mi się ona niejasna (podobnie jak Panu). Okazuje się, że i Wielcy Językoznawcy (w tym z poradni PWN) popełniają tu błędy, choć sprawa jest raczej prosta (nie mam na myśli zasady, która w Polsce jest wyjątkowa w stosunku do wszystkich innych krajów i języków – wszyscy piszą nazwy wyrobów i marek dużymi literami, tylko Polacy nie – ale jej stosowanie).

Nazwy marek (i firm, przedsiębiorstw) piszemy zawsze dużą literą, a nazwy produktów zawsze małą. Miałem wątpliwości, jak rozróżnić nazwę wyrobu (jack daniel’s) od nazwy marki (Jack Daniel’s). Sposób okazał się prosty: jeżeli przed nazwą zastrzeżoną (charakterystyczną) stoi nazwa ogólna rodzaju wyrobu (np. „samochód”, „whisky”, „czekolada”) i TYLKO WTEDY, nazwę charakterystyczną uważamy za nazwę marki i piszemy dużymi literami (whisky Jack Daniel’s, czekolada Lindt). Niektórzy puryści piszą ją wtedy nawet w cudzysłowie (whisky „Jack Daniel’s”, czekolada „Lindt”) lub dla pewności wzbogacają o słowo »marki«, co da efekt wynikowy w postaci »czekolada marki „Lindt”«. Jeśli piszemy o wyrobie (sztuka lub objętość produktu firmy Jack Daniel’s Co.), to napiszemy małymi literami: jack daniel’s. Tak więc w Pana przypadku poprawny zapis jest jeden i brzmi on: Kupił butelkę jacka daniel’sa.

Dotyczą tych spraw reguły 18.31 i 20.10 (SJP PWN).

Co do odmiany angielskiego dopełniacza saksońskiego w języku polskim jest druga dopuszczalna opcja – pominąć formę anglosaską na rzecz polskiej: Kupił butelkę jacka daniel’a, którą prof. Bańko uznaje za wzorcową. Mnie wydaje się ona aż tak poprawna, że nikt chyba jej nie stosuje :-).

Żeby sprawę podsumować, podam szereg przykładów (wszystkie za poradnią PWN i RJP):
widzę mercedesa, ale przyjechałem samochodem Mercedes lub samochodem marki „Mercedes”,
kupiłem tabliczkę lindta, ale kupiłem tabliczkę czekolady Lindt lub czekoladę „Lindt”, lub tabliczkę czekolady marki „Lindt”,
wypiłem szklaneczkę wyborowej, ale wypiłem szklaneczkę wódki Wyborowej lub wódki „Wyborowej” albo wódki marki „Wyborowa”,
wypiłem napoleona, ale wypiłem koniak Napoleon lub koniak „Napoleon” albo koniak marki „Napoleon”.

— Tomasz Marek

Czytaj także:
Pisownia nazw marek i artykułów przemysłowych

Ten wpis został opublikowany w kategorii Odpowiedzi na pytania i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Nazwy wyrobów i marek – kiedy wielka, kiedy mała litera

  1. Artur pisze:

    A jak będziemy pisać slogan „Nasze Polskie” jako marka i nazwa portalu internetowego obydwa wyrazy użyte na stronie czy w zdaniu z małej czy dużej litery będzie poprawnie ?

    • Tomasz Marek pisze:

      O pisowni nazw marek wszystko napisano w artykule.
      O pisowni nazw witryn internetowych wypowiedziała się RJP w Uchwale Ortograficznej nr 2 przyjętej na IX posiedzeniu plenarnym 5 grudnia 2000 r. (zmiany na XIII posiedzeniu 19.10.2002 r. i XXX posiedzeniu 23.03.2002 r.).
      „Słowa wchodzące w skład nazw witryn i portali internetowych piszemy wielką literą, z wyjątkiem spójników i przyimków, występujących wewnątrz tych nazw.”

  2. Yeti pisze:

    Dlaczego używa Pan w artykule zarówno słów „wielkich”, jak i „dużych liter”? Prof. Miodek w wywiadzie udzielonym Gazecie Wrocławskiej powiedział: „Czy zauważyli Państwo, że w całym dzisiejszym odcinku posługiwałem się tylko wyrażeniem „duża litera”? – Będę tak robił do końca życia, bo „wielka litera”, która wdarła się do słowników i podręczników szkolnych, też mnie wyjątkowo irytuje. Przecież parom przeciwieństw typu zimny – ciepły, niski – wysoki, wąski – szeroki, lekki – ciężki, pionowy – poziomy, prosty – krzywy, chudy – gruby itp. od zawsze towarzyszy przeciwstawna para mały – duży. Wielki to jest duży + nacechowanie emocjonalne (wielkie chłopisko, wielka baba, wielki gmach, wielki zwierz). Jak można określać mianem wielkiej literę?!!” i całkowicie się z nim zgadzam, brzmi to dość nonsensownie — czy mimo to obie formy są poprawne? Będę wdzięczny za odpowiedź, pozdrawiam.

    • Paweł Pomianek pisze:

      Opinia prof. Miodka to tylko opinia, którą notabene bardzo cenię i właściwie głównie na podstawie tej opinii używam określenia duża litera, tradycyjnie uchodzącego za potoczne, nieoficjalne. Słownikowo oficjalnie jest wielka litera i podejrzewam, że jest wielu polonistów, którzy dużą literę chcieliby piętnować. Określenia wielka litera jest poprawne na pewno. Co do dużej litery są kontrowersje, czy nie jest to określenie, które przystoi tylko w kontekstach potocznych. Ja przychylam się do opinii, że duża litera jest określeniem o wiele bardziej naturalnym, dlatego używam go w tekstach obok wielkiej litery.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *