Skrócone nazwy instytucji – wielką czy małą literą

Otrzymaliśmy ostatnio dwa pokrewne pytania. Wprawdzie krótko na nie odpowiedzieliśmy, chcemy jednak tutaj rozwinąć nasze wypowiedzi.

Na Facebooku napisała do nas p. Zuzanna:

Drodzy Państwo,

proszę o wyjaśnienie pewnej kwestii związanej ze słowem galeria. W zasadzie to rzeczownik pospolity, jednak gdy ujmiemy go w kontekście Galeria Malta lub Galeria Krakowska mamy do czynienia z nazwą własną. Jak w takim razie pisać słowo galeria (z małej czy dużej litery) w zdaniach poniżej? Dodam, że chodzi tu o tę konkretną galerię. Czy zapis małą literą jest dopuszczalny?

Klienci Galerii chętnie odwiedzają sklep XY.

W działaniach promocyjnych uczestniczą najemcy Galerii.

Pozdrawiam,
Zuzanna Torpiłowska

Z kolei pod wpisem Urząd Skarbowy czy urząd skarbowy. O pisowni nazw urzędów odezwała się p. Marta S., prosząc:

Witam, pracuję nad jedną książką, w której pada zdanie:
„Dostałam pracę w Domu Pomocy Społecznej Dla Dzieci Upośledzonych.”
Nie ma konkretnej nazwy tego domu opieki, nie wiem, czy traktować to jako nazwę własną? Zastanawiam się, czy nie powinno być tak:

domu pomocy społecznej dla dzieci upośledzonych

Proszę o pomoc w rozstrzygnięciu kwestii.

Marta

W czasie dyskusji w komentarzach z p. Martą okazało się, iż w książce miało się znaleźć również i takie zdanie:

Na to spotkanie przyjeżdżali ludzie z Zarządu, Urzędu Miasta czy innych instytucji.

P. Marta komentowała następująco:

Oczywiście, że od razu korci mnie, aby zmienić Urząd Miasta na urząd miasta, Zarząd na zarząd. Staram się pamiętać o tej ogólnej zasadzie, ale chyba powinnam też pamiętać, że jest to powieść (autor nie do końca jest świadomy, dlaczego zdecydował się na taki a taki zapis), z której wynika, że akcja toczy się w niewielkim mieście i rzeczywiście może lepiej zostawić owe wielkie litery, gdyż nazwy odnoszą się do konkretnych obiektów – do tego jednego Urzędu Miasta w tym niewielkim mieście…

Pozwoliłem sobie odpowiedzieć krótko:

Myślę, że można zostawić wielką literą, aczkolwiek bardziej naturalnie w przypadku nazwy ogólnej, zwłaszcza gdy jest to instytucja niejednostkowa, wygląda jednak mała litera. Zwłaszcza że to powieść i nie trzeba stosować form wynikających ze względów uczuciowych.

Pomimo że problem przedstawiony przez Panią Zuzannę wydaje się podobny, moja odpowiedź na jej pytanie była jednak odmienna. W przypadku zdań
Klienci Galerii chętnie odwiedzają sklep XY.
W działaniach promocyjnych uczestniczą najemcy Galerii.

użycie wielkiej litery – w sytuacji gdy chodzi o konkretną galerię – jest jak najbardziej zasadne.

Trzeba w tym miejscu przede wszystkim podkreślić, że co do pisowni skróconych nazw instytucji panuje duża dowolność. Przy czym osobiście traktuję jako bardziej podstawowy zapis małymi literami, a dla zapisu wielkimi literami – jeśli chcę go zastosować – staram się szukać jakiegoś uzasadnienia. Mogą to być względy uczuciowe, np. wiem, że urzędnicy będą czytać mój tekst, a nie chcę, by poczuli się w jakiś sposób urażeni czy zlekceważeni, więc nawet w skrócie nazwę ich urzędu zapiszę wielkimi literami. Innym uzasadnieniem może być chęć podkreślenia, że chodzi o tę konkretną Galerię wymienioną wcześniej pod pełną nazwą, a nie o wszystkie galerie w ogólności. W tej sytuacji użyjemy wielkiej litery, stosując zasadę dążenia do klarowności, przejrzystości tekstu.

Najbardziej jednak podstawową przyczyną, dla której wolno nam przy takich skróconych nazwach użyć wielkiej litery, jest to, że traktujemy to określenie jako skrócony zapis oficjalnej nazwy. Pewuenowski Słownik interpunkcyjny ujmuję tę zasadę następująco:

[Wielką literą można zapisać] Skrócone nazwy instytucji i ich działów, których pełna nazwa została wymieniona wcześniej, np. Instytut Języka Polskiego zatrudnia 60 osób. W Instytucie prowadzone są badania nad stanem współczesnej polszczyzny (albo: W instytucie prowadzone są badania nad…). Także skrócone nazwy organizacji i tytuły książek, których pełny tytuł został wymieniony wcześniej.

W poradni językowej PWN dr Jan Grzenia sugeruje nawet, że

(…) zapis wielką literą wyrazu będącego skróceniem nazwy wcześniej podanej w pełnym brzmieniu stał się powszechnym zwyczajem.

Paweł Pomianek

Zdjęcie: Maciej Pełka. Na zdjęciu: Dominika Pełka na tle… instytucji, której skróconą nazwę można zapisać wielką literą. Zdjęcie z prywatnej galerii rodziny Pełków, wykonane w lipcu br. Publikacja za zgodą Właścicieli, za którą bardzo dziękujemy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Odpowiedzi na pytania i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Skrócone nazwy instytucji – wielką czy małą literą

  1. Tomasz Marek pisze:

    Panie Autorze, czytam podpis pod zdjęciem z galerii rodziny Pełków i nie podoba mi się on. „Na tle instytucji” (rozumiem, że chodzi o Kościół Katolicki, w skrócie „Kościół”) ta Pani nie stoi. Ona stoi na tle budynku należącego do instytucji, a ten budynek nie jest nawet siedzibą wzmiankowanej instytucji. Sformułowanie „na tle instytucji” wydaje mi się tak wątpliwe logicznie, że krzywiłbym się nawet wtedy, gdyby p. Dominika stała na tle tablicy z białymi literami na czerwonym tle głoszącej (np.), że w danym budynku mieści się Dzielnicowy Komisariat Policji Warszawa Stare Miasto. Bo instytucje nie mogą być utożsamiane z budynkami, które do nich należą.

    • Paweł Pomianek pisze:

      Tak patrzę na ten dziwaczny podpis sprzed czterech lat i myślę sobie, że… miał on mieć po prostu charakter półżartu, zabawy słownej. Ten dystans miał sugerować wielokropek. Ogólnie – z perspektywy czasu – to dość taki, mówiąc delikatnie, specyficzny ten podpis.

  2. Magda pisze:

    Zastanawiam się nad pisownią nazw organizacji/instytucji/partii zagranicznych, których z różnych względów nie chcemy tłumaczyć na polski (np. dlatego, że w brzmieniu oryginalnym są bardziej rozpoznawalne).
    Z jednej strony spotkałam się z zasadą, że nazwa instytucji (także w obcym języku) jest wystarczająco wyróżniona poprzez duże litery, a zatem nie ma potrzeby stosowania kursywy ani cudzysłowu.
    Z drugiej strony w polskich nazwach tego typu często występuje cudzysłów, np. Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”.
    Z trzeciej np. nazwa hiszpańskiej partii Podemos (Damy radę) często w polskich tekstach pisana jest kursywą. Widziałam też sporo tekstów, gdzie mamy Sendero Luminoso pisane bez kursywy i bez cudzysłowu (tylko duże litery).
    Jak zatem należałoby zatem potraktować np. południowoamerykańską organizację promującą pokój i prawa człowieka Servicio Paz y Justicia? Czy konieczny jest tu cudzysłów lub kursywa?

    • Paweł Pomianek pisze:

      Hmmm, jeśli stawia Pani pytanie, czy jest konieczny, to odpowiedź jest prosta: na pewno nie. Gdyby jednak zadała Pani pytanie, czy jest zalecany, o tu już mielibyśmy poważną zagwozdkę. Kursywę w tego typu określeniach można bowiem przynajmniej poważnie rozważać. Myślę, że autorowi wolno by ją było stosować. W przypadku przytaczania nazwy w brzmieniu oryginalnym także na zasadzie zastosowania wyrazu cytatu.

      • Magda pisze:

        Ale gdyby to była nazwa wskazująca na charakter organizacji typu np. Drug Enforcement Administration, to wtedy kursywa nie jest już wskazana, prawda?

        • Tomasz Marek pisze:

          Z Poradni PWN [aż do podpisu „Jan Grzenia” cudzysłowy jak w tekście, a kursywę zastąpiłem cudzysłowem pojedynczym]:
          Czy można zapisać np. „Polskie Radio” w ten sposób? Jeśli brak części opisowej, charakteryzującej, sama nazwa szczegółowa może być zapisana w cudzysłowie? Czy nazwę ‚Przemysł Bawełniany S. Barciński i S-ka’ można traktować jako nazwę indywidualną i opatrzyć ją cudzysłowem?
          Z góry dziękuję za odpowiedź.
          ‚Wielki słownik ortograficzny PWN’ dopuszcza taką możliwość, nakazu jednak nie ma. Oznacza to, że możemy pisać np. ‚Przedsiębiorstwo Wielobranżowe „Horyzont”’ lub ‚Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Horyzont’. Dylemat – jak rozumiem – polega na tym, czy wyrażenie ‚Przemysł Bawełniany’ ma charakter indywidualny. Zdecydowanie tak, bo składniki opisowe nazw firmowych są powtarzalne, w tym wypadku mogłoby to być np. ‚Przedsiębiorstwo Produkcyjne, Zakład Wyrobów Bawełnianych’, ten zaś nie ma takiego charakteru.
          Konkluzja: można tę nazwę traktować jako indywidualną i opatrzyć cudzysłowem, zapisując ją tak: „Przemysł Bawełniany S. Barciński i S-ka”.
          Jan Grzenia
          T.M.: Nie spotkałem się z kursywą w nazwach instytucji i urzędów. O wielkich literach w nazwach urzędów mówi reguła 18.27. , a o cudzysłowie w takich nazwach reguła 18.C.3. O cudzysłowach w podobnym kontekście zastosowań pisałem też osobny artykuł w maju 2017 r.: „Wielkie litery w nazwach nieoficjalnych”.

  3. Beata pisze:

    W pracy, którą piszę posługuję się dużymi literami, pisząc Urząd Miasta, ponieważ chodzi o konkretny urząd, który zajmuje oficjalne stanowisko w bardzo skomlikowanej sprawie. Zamiennie dla Urzędu Miasta używam słowa „Miasto”- np.
    Dyrektor Amnesty International w Polsce, Draginja Nadazin stwierdziła, że Miasto powinno w takiej sytuacji zapewnić Cyganom lokale zastępcze. Czy w tym przypadku miasto powinno być pisane małą czy dużą literą?

    • Paweł Pomianek pisze:

      Myślę, że obie formy można by uznać za akceptowalne, byleby posługiwać się jedną z nich konsekwentnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *