O redagowaniu dialogów raz jeszcze

Ostatnio w komentarzach pod wpisem Jak pisać dialogi? Praktyczne porady wywiązała się interesująca dyskusja z Panią Anią. Jedną z poruszonych kwestii był problem z następującym fragmentem wypowiedzi:

– Gdzieś była ławka! – przypominał sobie gorączkowo. – Wiem! – (I) poszedł przed siebie.

Czytelniczka następująco skomentowała powyższe zdanie, poruszając przy tym kilka kwestii:

Czy „I” winno być napisane dużą czy małą literą? W zasadzie chyba nie powinno być wątpliwości, jednak owo: „I poszedł sobie” brzmi jak dopowiedzenie, które łączy się „brzmieniowo” z wypowiedzią „Wiem” (które zakończone jest wszystko jedno czy to wykrzyknikiem, czy to kropką) i niejako mała litera się „zgrywa”.
Podobnie jak tutaj:
– Dobrze – roześmiała się Klara.
a poprawnie w założeniu by było:
– Dobrze. – Klara roześmiała się (się roześmiała).

Nie wiem, czy dobrze wyjaśniłam moją wątpliwość, ale chodzi mi o to, czy w takich przypadkach można by uczynić wyjątek, uwzględniając wolę autora, czy też jest to ewidentnie błąd.

Jeśli poruszamy ten zakres tematów, czyli interpunkcję (i nie tylko) w dialogach, to przede wszystkim nadrzędne dla nas musi być zawsze trzymanie się zasad logiki – wykorzystywania interpunkcji tak, by wskazać, co rzeczywiście autor ma na myśli. Pod tym kątem trzeba rozważyć te dwa przykłady osobno.

Zacznę od pierwszego zdania. Ja generalnie w ogóle nie lubię w prozie tego typu konstrukcji:
– Wiem! – (I) poszedł przed siebie.
Zdaję sobie sprawę, że niektórzy autorzy je stosują, próbując w ten sposób wyłuskać jakąś wartkość akcji, nadać jej tempo. Niemniej, w moim odczuciu tutaj ewidentnie czegoś brakuje. Ja bym się nie zastanawiał, czy i rozpoczyna nowe zdanie czy nie, tylko po prostu wstawiłbym jakieś odniesienie do tego, czym jest owo Wiem!.
– Wiem! – wykrzyknął i poszedł przed siebie.
– Wiem! – wykrzyknął wreszcie i poszedł przed siebie.
– Wiem! – wykrzyknął w pewnej chwili i poszedł przed siebie.

Ewentualnie można podejść do tego od innej strony:
– Gdzieś była ławka! – przypominał sobie gorączkowo. W pewnej chwili wykrzyknął: – Wiem! – I poszedł przed siebie.

To tylko kilka propozycji.

Jeśli jednak autor zapiera się, że to musi zostać bez dookreślenia, to bardzo poważnie rozważyłbym przeniesienie tego do osobnego akapitu jako zakończenie wątku.
– Gdzieś była ławka! – przypominał sobie gorączkowo. – Wiem!
I poszedł przed siebie.

Lub nawet:
– Gdzieś była ławka!
Przypominał sobie gorączkowo.
– Wiem!
I poszedł przed siebie.

Dodam na koniec, nawiązując do Pani pytania, że gdyby po Wiem stała kropka, kolejny fragment musiałby się rozpoczynać wielką literą. Wykrzyknika można bowiem użyć także w środku zdania. Kropka jest bezwzględnie znakiem zdanie kończącym.

Drugi przykład w moim odczuciu nie jest analogiczny do powyższego, a obie zaproponowane formy
– Dobrze – roześmiała się Klara.
– Dobrze. – Klara roześmiała się (się roześmiała)

są poprawne. Przy czym mają różne znaczenie. W pierwszym przykładzie Klara mówi, już się śmiejąc, a w drugim najpierw mówi, a potem się śmieje.

Szukając odpowiedniego czasownika dla pierwszego ze zdań, który pełniłby podobną funkcję jak tutaj roześmiała się, moglibyśmy napisać tak:
– Wiem! – ruszył przed siebie.

Paweł Pomianek

Ten wpis został opublikowany w kategorii Odpowiedzi na pytania i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „O redagowaniu dialogów raz jeszcze

  1. Nie bardzo wiem, jak zadać pytanie odnośnie pewnej kwestii , dlatego też zrobię to na przykładzie.

    Po dniu pełnym przygód postanowiliśmy pójść do baru.
    – Chcesz coś mocniejszego? – spytałem niewinnie Justynę.
    – Nie, dziękuję, poproszę wodę. – W jej słowach można było wyczuć przemęczenie.
    Po kilku minutach podszedł do naszego stolika nasz przyjaciel Wiktor i zapytał:
    – Co tak sami siedzicie?
    – Mieliśmy ciężki dzień, nie mamy ochoty na jakąkolwiek rozrywkę – odpowiedziałem stanowczo.
    – Rozumiem – powiedział Wiktor. – trzymajcie się, cześć! Uśmiechając się do Justyny, odszedł od naszego stolika.

    Moje pytanie dotyczy tego fragmentu: „Po kilku minutach podszedł do naszego stolika nasz przyjaciel Wiktor i zapytał:
    – Co tak sami siedzicie?”.

    Czy ta narracja (zakończona dwukropkiem) i wypowiedź (bez narracji) są poprawne? Czegoś brakuje?

    Pozdrawiam!

    • Paweł Pomianek pisze:

      Panie Mateuszu, to miejsce, o które Pan pyta, jest napisane bez wątpienia odpowiednio – bez żadnych kontrowersji. Narracja zakończona dwukropkiem plus wypowiedź bez narracji – w porządku.

      W dialogu są jednak dwa inne błędy:
      1. Na początku każdego akapitu z wypowiedzią znajdują się krótkie łączniki (-), a powinny być półpauzy (–), dwukrotnie dłuższe.
      2. W ostatnim fragmencie dialogu jest błąd, a w zasadzie nawet dwa. Ostania linijka powinna być oczywiście zapisana tak:
      – Rozumiem – powiedział Wiktor. – Trzymajcie się, cześć! – Uśmiechając się do Justyny, odszedł od naszego stolika.
      Trzymajcie od wielkiej litery; przed Uśmiechając się półpauza.

  2. Ania pisze:

    Bardzo dziękuję za wyjaśnienia i analizę. Myślałam o podobnych rozwiązaniach, jednakowoż założyłam, że autor będzie nieustępliwy, stąd moje zastanowienia.
    Pozdrawiam z uśmiechem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *