Czy wiesz, że… Ciekawostki językowe (92)

Z tego odcinka ciekawostek dowiesz się: jakie dwa znaczenia ma wyraz dzierżyć i jaki jest jego tryb rozkazujący; czy poprawna forma biernika to manekin czy manekina; jak brzmi narzędnik liczby mnogiej rzeczownika broń.

1.
Czy wiesz, że…

Narzędnik liczby mnogiej rzeczownika broń to broniami,
nie *brońmi / zdjęcie: mwewering, Pixabay

na wystawie w sklepie możemy zobaczyć manekin, nie manekina? Biernik tego wyrazu jest bowiem równy mianownikowi, a nie dopełniaczowi. Forma manekina w bierniku przez Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN kwalifikowana jest jako potoczna.

Źródło: hasło manekin w NSPP, por. http://sgjp.pl/leksemy/#13718/manekin

2.
Czy wiesz, że…

narzędnik liczby mnogiej rzeczownika broń to broniami, nie brońmi? Przy czym wyraz broń jest w liczbie mnogiej na tyle rzadko używany, że z formą broniami spotykamy się bardzo rzadko. W polszczyźnie zwykliśmy mówić raczej o rodzajach czy egzemplarzach broni. Zamiast z broniami, powiemy więc z reguły: z rodzajami broni, z egzemplarzami broni.

Źródło: https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/bronie;232.html

3.
Czy wiesz, że…

wyraz dzierżyć ma dwa znaczenia? 1. ‘trzymać coś w ręku’; 2. ‘mieć coś w posiadaniu’. Pierwsze występuje w odniesieniu do przedmiotów fizycznych, np. dzierżyć miecz, dzierżyć berło. To drugie słyszymy chyba najczęściej w sformułowaniu dzierżyć władzę. Osobnymi kwestiami są dość trudna wymowa tego wyrazu oraz odmiana, w ramach której szczególnie ciekawy jest tryb rozkazujący: dzierż (l. poj.) i dzierżcie (l. mn.).

Źródło: https://sjp.pwn.pl/slowniki/dzier%C5%BCy%C4%87.html

Wybór i oprac. Paweł Pomianek


8 odpowiedzi do „Czy wiesz, że… Ciekawostki językowe (92)”

  1. xpil

    Nie znam teorii stojącej za dodawaniem litery „ż” na końcu formy rozkazującej w liczbie mnogiej, ale „dzierżcież” jest poprawnym polskim słowem, co może nieco przerażać 🙂 Podobniej jak „żnijcież” czy „przeżuwajcież”. Piękna ta nasza polszczyzna.

    • Paweł Pomianek

      No nie, SGJP nie notuje wskazanej formy dzierżcież: zob. tutaj. Te formy są archaiczne, a dziś stylizowane, używane w tekstach dla uzyskania efektu komizmu. Ale nie są to formy notowane przez słowniki poprawnościowe i gramatyczne.

      • uważny

        Partykuła wzmacniająca „-ż” lub „-że” w formie przyrostka nie jest znów tak archaiczna, by redaktor i korektor miał prawo jej nie znać. Są całe opracowania na jej temat. Jest omówiona również w Wikisłowniku (acz skrótowo). Nie wierzę, że w Pańskim domu rodzinnym nie jest stosowana!

        • Paweł Pomianek

          Nigdzie nie napisałem, że nie jest mi znana 🙂 Napisałem tylko o jej charakterze. Formy typu chodźże są na pewno osłuchane, ale raczej nie w domu rodzinnym. Dziś poza wzmocnieniem zawierają jednocześnie wskazane przeze mnie zdystansowanie wypowiadającego do samego siebie.

          • uważny

            Czyż? Przecież? Jednakże? Ileż? Ależ? Gdzie tu miejsce na autozdystansowanie? Cóż(?), inny region, inna kultura, inny polski, jedna Polska. U znanych mi ludzi (ze mną włącznie) czyż, chodźże (wreszcie), stójże (skoro ci nakazałem), bądźże (usilnie nalegam), ileż (oszołomienie liczbą), ależ (oburzenie) – są objawem narastających emocji, wręcz irytacji, a więc przeciwieństwa zdystansowania, że o komizmie nie wspomnę. Moim zdaniem Pańskie odczucie związane z takimi partykułami jest odosobnione. Jeśli zna Pan dowody na swoją rzecz – poproszę. Za mną świadczy historia języka i literatury.
            PS „Przecież” wyparło staropolskie „przecie” właśnie dlatego, że było bardziej wyrazistym wstępem do przedstawienia argumentu. Podobnie „chocia(ż)”, „równie(ż)”.

            • Paweł Pomianek

              Ależ piękne wyrażać też może wyjątkowy zachwyt. I jest z kolei stylizowaniem na styl literacki. Wysoki. Podobnie z ileż. Tyle że to są formy notowane do dziś przez słowniki.

              Ja odnosiłem się do form: „dzierżcież”, „żnijcież”, „przeżuwajcież”. Ich odpowiednikami byłyby takie jak: chodźcież (choć akurat tę formę WSO notuje, co jest dla mnie ciekawostką), stójcież, bądźcież. Podtrzymuję, że nie są to formy, które moglibyśmy dziś określić jako poprawne, regularne w ramach polszczyzny ogólnej. Co nie znaczy, że nie można ich użyć dla stylizacji.
              Pan pisze:

              Za mną świadczy historia języka i literatury.

              Ja pisałem:

              Te formy są archaiczne

              Co oznacza, że w tej kwestii się zgadzamy. I tutaj jest chyba klucz do tych różnic. O ile, gdybym usłyszał chodźże od dziadka, to pomyślałbym, że mówi serio, ale gdybym usłyszał od kolegi, to by znaczyło, że tego dnia wyjątkowo dopisuje mu humor 🙂

              • Paweł Pomianek

                Nie żartujmy 🙂 Wpisałem w wyszukiwarkę Google chodźże. Wszystkie użycia, które mi się wyświetlają (poza odsyłaczami słownikowymi) są z przymrużeniem oka:
                – chodźże do teatru,
                – chodźże po Krakowie,
                – chodźże na rower,
                – a chodźże na pole!

                Przecież to wszystko takie sympatyczne, z przymrużeniem oka, zabawy z tą formą. Żeby ktoś się uśmiechnął i może coś ze sobą zrobił; albo włączył się w dobre dzieło. Nikt przecież tu na nikogo nie krzyczy i się nie irytuje. To jest taka udawana irytacja z przymrużeniem oka, choć komunikująca półżart, a nie żart, bo przecież chciałoby się, żeby ktoś faktycznie „poszedłż”. Szczęśliwie więc niemal wszyscy – może poza jednostkami (skoro Pan tak deklaruje) – to podejście podzielają. Myślę, że jak się Pan rozejrzy i przysłucha, to stwierdzi Pan, że faktycznie ludzie, używając tych form, zazwyczaj chcą rozluźnić atmosferę.

                A tutaj ma Pan literacki przykład użycia tego wyrazu w formie ocieplającej wypowiedź z 1936 r.

                Podreptał spełnić rozkazy. Po chwili, z filiżanką w ręce, telefonował:
                – Czy Władzio? Chodźże, mój kochany, czym prędzej, matka prosi. Tak, do Marci, tak. Nie. Koniecznie prosi zaraz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Jesteśmy pasjonatami polszczyzny i pracy ze słowem pisanym. Założyliśmy tę stronę, by dzielić się swoją wiedzą na temat naszego języka i rozwiązywać językowe dylematy naszych czytelników. Postawiliśmy sobie za cel także rzetelne przygotowywanie tekstów do druku i pomoc autorom podczas wszystkich kolejnych etapów procesu wydawniczego, dlatego oferujemy profesjonalną redakcję, korektę oraz skład i łamanie tekstu. Autorami tekstów na stronie są: Paweł Pomianek, gospodarz serwisu, właściciel firmy Językowe Dylematy, doświadczony redaktor tekstów oraz doradca językowy, a także zaproszeni goście.

Zadaj pytanie językowe!

Jeśli masz językowy dylemat, kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Archiwa

wrzesień 2022
N P W Ś C P S
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Nasze nagrania