Od interpunkcji do etyki języka i komunikacyjnej życzliwości. Także w internecie

Ostatnio mailowo otrzymaliśmy pytanie, które doprowadziło do kilku istotnych językowych refleksji, ale też do bardzo ciekawej, życzliwej wymiany zdań. Tytułowy temat mamy więc tutaj zrealizowany zarówno w teorii, jak i w praktyce.

Na wstępie chcę zaznaczyć, że przynajmniej z pozoru pytanie wydawało się kolejnym zadanym przez osobę szukającą językowego haka na kogoś innego, próbującą wyrazić swoją wyższość lub chcącą uzyskać poparcie językowego fachowca dla swojego nieeleganckiego zachowania. Niestety takie pytania dostajemy stale – z mniejszą bądź większą regularnością. Tym bardziej poniższa dyskusja wydaje się godna lektury.

Czy u pytającego faktycznie nie było złośliwości – jak tłumaczył się w swoim drugim mailu – kwestię pozostawiam otwartą. Ja przeczytałem zdania, których dotyczyło pytanie, wielokrotnie i nie doszukałem się jakiegokolwiek pola do interpretacji, jaką zaproponował. Skoro jednak zapewniał, że złośliwości faktycznie nie było, z mojej strony także należały się przeprosiny. Najważniejsze jest to, że także i on sam postanowił przyznać się do błędu przed drugą osobą, skorygować swoje podejście – to jest zawsze godne najwyższego szacunku.

Wiadomości prezentuję w całości i zachowuję oryginalną pisownię. Pomijam tylko podpisy osoby zadającej pytanie.


Dzień dobry,
mam dylemat językowy odnośnie znaku interpunkcyjnego.
Oto wiadomość jaką otrzymałem:
„W Jakim banku masz konto? To, z którego kupowałeś bilety?”
Pierwszy raz przeczytawszy tą wiadomość, zrozumiałem ją w taki sposób, że osoba zadająca pytanie wie z jakiego banku kupowałem bilety, ale chcę się upewnić, czy jest to moje konto.
Według mnie jeśli faktycznie zadający pytanie chciał uzyskać odpowiedź w jakim banku mam konto  pytanie powinno brzmieć:
„W jakim banku masz to konto, z którego kupowałeś bilety?”, albo „W jakim banku masz konto? To, z którego kupowałeś bilety.”
Znak zapytania po frazie „To z z którego kupowałeś bilety?” moim zdaniem wprowadza w błąd i daje pole do dwojakiej interpretacji pytania.
jakie jest Pana zdanie na ten temat, czy wiadomość którą otrzymałem była poprawnie sformułowana?
ja odpowiedziałem na pytanie krótkim „tak” odnosząc się do frazy „To, z którego kupowałeś bilety?” natomiast zadający pytanie stwierdził, że to nie jest odpowiedź na jego pytanie, bo jemu chodziło o nazwę banku w którym mam konto.


Szanowny Panie,

wydaje się, że osoba zadająca Panu pytanie ma rację w całej rozciągłości. Przynajmniej w tym sensie, że komunikat, który wyraża w pytaniu, jest jasny, a odpowiedź „Tak” na to pytanie interpretuję po prostu jako złośliwość. Pytania nie da się zinterpretować inaczej niż jako próbę dowiedzenia się nazwy banku, w którym pytany ma założone konto.

Jeśli chodzi o poprawność sformułowania, wchodzi tutaj kilka kwestii. Pierwsza to sprawa staranności. Przytoczone przez Pana pytanie jest z całą pewnością zadane niestarannie. Świadczy o tym nie tylko niepotrzebne podzielenie go na dwa osobne zdania, ale też użycie wielkiej litery w wyrazie „Jakim”. Pan przedstawił je faktycznie w formie wzorcowej.

Kwestia interpunkcji w przypadku rozbicia na dwa zdania nie jest już jednak taka jednoznaczna. Faktycznie zapis, który Pan wskazał (W jakim banku masz konto? To, z którego kupowałeś bilety.), jest lepszy. Sens jest wówczas taki: „Chodzi mi o to konto, z którego kupowałaś bilety”. Pytajnik jest jednak w zdaniu po to, by wskazać intonację głosu. A to zdanie można w zwykłej codziennej rozmowie zaintonować także pytająco – jako kontynuację zdania pierwszego. Jest to więc forma gorsza, niestaranna, ale nie niemożliwa.

Nie można sobie natomiast wyobrazić odpowiedzi na te dwa pytania stojące obok siebie w formie „Tak”. Proszę mi wybaczyć, ale jest ona – jak powiedziałem – albo złośliwa, albo kompromitująca. I to na pewno bardziej niż forma zadania pytania :-).

I tutaj dochodzimy do sprawy miejsca, kontekstu, w jakim można sobie pozwolić na zadanie tego typu pytania. Gdyby pojawiło się ono w jakimś urzędowym piśmie, w podaniu – niestaranność sformułowania by je zdyskwalifikowała. Jeśli zadano Panu to pytanie w ramach działalności firmowej, miałby Pan prawo je zignorować jako wyjątkowo niechlujne i niepoważne (i nie chodzi mi tylko o ten pytajnik, a przede wszystkim o jego całokształt). Pytanie w takiej formie ma jednak prawo paść w relacji pomiędzy kolegami, w rozmowie na komunikatorze czy nawet wymianie maili pomiędzy znajomymi. Tam wszyscy popełniamy błędy, piszemy szybko. Chodzi nam o to, by się skomunikować, czegoś się dowiedzieć. Czujemy się swobodnie, nie chcemy się zastanawiać nad każdą literką. Forma „ty”, która występuje w korespondencji, wskazuje, że osoba, która zadała Panu pytanie, jest właśnie Panu kimś bliskim, może kolegą, koleżanką, znajomym. Wydaje się, że gdy piszemy do znajomego, chcemy czuć się swobodnie i nie spodziewamy się, że ktoś będzie rozsądzał każdy przecinek czy pytajnik. Zależy nam na jasnej, ekonomicznej, skrótowej komunikacji. I tak zostało Panu zadane pytanie. Czasem, gdy znajomi piszą do mnie na Facebooku (mam na myśli wiadomości prywatne), też zdarza się komuś, że się kryguje lub że się tłumaczy, że robi błędy. Mówię: „Daj spokój, to jest facebook, czuj się swobodnie. Jak czegoś nie zrozumiem, to dopytam, o co Ci chodzi. Zresztą każdy popełnia błędy językowe, ja też. Zwłaszcza tutaj, gdy piszemy na szybko”.

Osoba zadająca pytanie wysłała Panu jasny komunikat. I myślę, że ma po swojej stronie wszystkie argumenty – biorąc pod uwagę całość mojego omówienia, także językowe – by czuć się bardzo zawiedziona odpowiedzią, jaką otrzymała. Tak to widzę całościowo. Pytał Pan o interpunkcję – ja tutaj bardziej widzę problem etyki języka i komunikacyjnej życzliwości :-).

Z wyrazami szacunku
– Paweł Pomianek


Bardzo dziękuję za tak rozbudowaną odpowiedź 🙂
Odpowiadając „tak” absolutnie nie zamierzałem być złośliwy. Po prostu czytając to pytanie, tak je zinterpretowałem i bez namysłu odpisałem „tak” będąc przekonanym, że udzieliłem wyczerpującej odpowiedzi.
Cóż, w takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak przyznać się do błędu 🙂


Pana odpowiedź jest bardzo budująca. Bardzo się z niej cieszę. Skoro tak, to chyba i mnie nie pozostaje nic innego niż wycofać się z tak ostrej oceny. Przepraszam i gratuluję Panu otwartości.

Z pozdrowieniami
– Paweł Pomianek


Dziękuję bardzo, również pozdrawiam.


4 odpowiedzi do „Od interpunkcji do etyki języka i komunikacyjnej życzliwości. Także w internecie”

  1. uważny

    I tak Gospodarz witryny poprawnościowej otworzył nową działalność: pouczenia w zakresie bon tonu. Następne będą porady zdrowotne, bo jak głosi legenda o Stańczyku, na medycynie wszyscy się znają.

    • Paweł Pomianek

      Gwoli uczciwości warto dodać, że w wielu książkach poprawnościowych tematy kulturalnojęzykowe, w tym dotyczące językowej grzeczności i życzliwości, się pojawiają. A porady zdrowotne? Już były – vide: dwa wpisy z marca zeszłego roku 😉

  2. xpil

    – Jaka jest pańska największa wada?
    – Często udzielam odpowiedzi na zadane pytanie bez uwzględnienia szerszego kontekstu.
    – Czy mógłby pan podać konkretny przykład?
    – Mógłbym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Strona dla każdego, dla kogo sposób, w jaki się wyraża czy w jaki pisze, jest ważny, jak również dla tych, którzy mają jakiś językowy dylemat i nie wiedzą, gdzie mogą znaleźć jego rozwiązanie. Piszcie do nas, a my na pewno w tym pomożemy. Paweł PomianekAutorami tekstów na stronie są Paweł Pomianek, gospodarz serwisu i właściciel firmy Językowe Dylematy, od kilkunastu lat zajmujący się redakcją i korektą tekstów oraz poradnictwem językowym, a także zaproszeni goście.

Zadaj pytanie

Archiwa

czerwiec 2021
N P W Ś C P S
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Nasze nagrania