Jak powstają słowa. Pogotowie

Zdjęcie: Wikimedia commons, domena publiczna

Pogotowie wywodzi się w prostej linii ze staropolskiej konstrukcji przysłówków-okoliczników sposobu, które są w istocie rzeczownikami. Była to (i nadal jest) cecha nierzadka. Tworząc pogotowie, które jest współczesnym rzeczownikiem, historia zatoczyła pełne koło.

W języku jest obecna cała grupa okoliczników sposobu będących dziś idiomami mającymi swoje źródło w staropolszczyźnie. W tych wyrażeniach w miejscu przysłówka stoją… rzeczowniki. Jak to? – zapyta ktoś. – Jak odpowiedzieć na pytanie „jak” – rzeczownikiem?

Każdy zna wyrażenie iść gęsiego. Ten okolicznik sposobu (jak? – gęsiego) jest jednak dość nowym przekształceniem starszego: jechać gęsiora. Jak się zastanowimy, to przypomnimy sobie inne powszechnie stosowane tak skonstruowane okoliczniki:
jechać stępa,
stanąć dęba,
puścić się biegiem,
spływać ciurkiem,
iść w zaparte,
pisać wierszem,
stanąć słupka.

Dawniej aż się od nich roiło, czego przykładem niech będzie ta jedna tylko kwestia z Balladyny (1834 r.) Słowackiego:
W borze przez głucho zarosły manowiec
Pan jechał przodem na koniu lamparcie,
A my gęsiora jechali za panem…
Wtem nagle pański koń dał w górę słupa,
Jakby się spotkał z ognistym szatanem.
A pan graf z konia rzekł: „Czuć w lesie trupa…”

H.G. zalicza do takich (tj. rzeczownikowych) okoliczników również wyrażenia typu:
puścić się oberka/kuranta,
iść gonionego,
leżeć/skoczyć psiego,
dać kozła/dyla/drapaka/susa/ognia,
puścić pawia,
spłatać figla,
strzelić focha.

W wiekach XVI i XVII znany był prawzór dzisiejszego tematu tytułowego – dopełniacz rzeczownika gotowy (tj. gotowego, jak psiego, dyla, słupka etc.) w funkcji okolicznika sposobu przy czasownikach takich, jak: stać, czekać, patrzeć, słuchać:
Kościół nas uczy, którym członkom innych słuchać a gotowego patrzyć należy” (M. Kromer; połowa XVI w.).
Pitagoras uczniom kazał milczeć a słuchać gotowego” (Gliczner; koniec XVI w.).
Naszy też bez potrzeby nie mordując koni, gotowego czekają…” (W. Potocki;  Wojna Chocimska, 1670 r.)

Ten staropolski okolicznik był prekursorem innych synonimicznych wyrażeń, jak: po gotowiu, po gotowemu, na gotowiu, gotowo, do gotowego, gotowem, gotowcem:
„Gotowcem czeka na przyjęcie gości” (Chróściński, Pharsalia, 1693 r.).
I niebo i obłoki stanęły gotowo” (Potocki, Wirydarz poetycki, XVII w.).

I chociaż właściwa była dla staropolszczyzny pisownia rozdzielna po gotowiu (tak jak: po próżnicy, po cichu, po kolędzie=w obchodzie pobożonarodzeniowym, po głodzie=na głodno, po dobremu), szybko ustala się pisownia łączna:
W szańcach piechota pogotowiu stanie” (Potocki, Wojna Chocimska, 1670 r.).

Nie wiadomo, czy wskutek pisowni łącznej, czy niezależnie od niej, w XIX w. (Linde go jeszcze nie zna!) zaczyna swój żywot rzeczownik pogotowie, pochodzący wprost od przysłówka pogotowiu (przez analogię do po głowie* > pogłowie). A skoro to nowy rzeczownik, to dziś stoimy nie (jak?) po[ ]gotowiu na wzór: po kolei, po porządku, po starszeństwie, a (jak?) w pogotowiu na wzór: w gotowości.

Można powiedzieć, że polszczyzna zatoczyła koło: od rzeczownika gotowy przez przysłówki gotowego, gotowo i po gotowiu doszliśmy do rzeczownika pogotowie. I tak pogotowie stało się stanem (jesteśmy w stanie pogotowia), zapasem podręcznym (pogotowie kasowe, prochowe itp.), a znacznie później, już współcześnie, instytucją (Pogotowie Ratunkowe) lub pojazdem (pogotowie = karetka pogotowia).

Do grona rzeczowników, które wywodzą się od gotowego, zalicza się też współczesny gotowiec, który egzystuje w znaczeniu nieznanym Chróścińskiemu czy Potockiemu (dla nich gotowiec to ‘człowiek w gotowości’) jako ‘przygotowana wcześniej praca, podkładana na klasówce lub egzaminie’.

— Tomasz Marek

za: Henri Grappin, Język Polski, styczeń-luty 1939

* – liczono „po głowie”, tak jak dziś niektórzy liczą „(sztuka) po sztuce”, „po kolei”, „strona po stronie”, a potem wynik liczenia nazwano „pogłowiem”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teksty publicystyczne i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Jak powstają słowa. Pogotowie

  1. Dawid pisze:

    Jedną z bardziej znanych ciekawostek na temat pochodzenia słów jest przykład nazwania wielbłąda słoniem przez ludzi, którzy słysząc o tym, że słoń jest olbrzymim majestatycznym zwierzęciem, skojarzyli ten opis z prezencją wielbłąda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *