Związki frazeologiczne. Wyrażenie, zwrot i fraza

Frazeologizmy (związki frazeologiczne) to utarte w języku połączenia wyrazowe odtwarzane w całości. Od zwykłych połączeń słownych różnią się przede wszystkim tym, że ich znaczenie nie jest sumą znaczeń słów, z których dany związek się składa.

Można powiedzieć, że związek frazeologiczny posiada cztery główne cechy, a są to:

  1. Nieciągłość składu polegająca na tym, że we frazeologizmie przynajmniej jeden z jego elementów składowych występuje poza związkiem frazeologicznym jako samodzielny wyraz.
  2. Globalność znaczenia przejawiająca się w tym, iż znaczenie całego frazeologizmu nie jest sumą znaczeń jego składników.
  3. Stałość formy, czyli niezmienność kształtu.
  4. Utrwalenie w systemie językowym, które sprawia, że związek jest ogólnie zrozumiały i funkcjonuje w tekstach na podobnej zasadzie jak zwykły wyraz.

Ze względu na stałość formy frazeologizmy dzielą się na dwie grupy:

  • frazeologizmy jednokształtne, w których jakiekolwiek naruszenie formy powoduje, że zostaje zagubione znaczenie związku; np. do wesela się zagoi (nie: się wygoi, zaleczy); twardy (nie: trudny czy ciężki) orzech do zgryzienia.
  • frazeologizmy, w których występują elementy wariantywne – możliwość zmian jest w nich jednak niewielka, a ich forma z góry określona, ograniczająca się najczęściej do zmian gramatycznych bądź leksykalnych (w tym ostatnim przypadku głównie na synonimy); np. można powiedzieć: strach kogoś obleciał lub tchórz kogoś obleciał, sprowadzić (kogoś) na manowce lub sprowadzać na manowce.

Ze względów formalnych możemy podzielić związki frazeologiczne na:

  • Wyrażenia – w których nie ma czasownika, a ich ośrodkiem jest rzeczownik, rzadziej przymiotnik; np. gra na zwłokę; druga strona medalu; nie taki diabeł straszny.
  • Zwroty – podstawowym członem jest w nich czasownik, który można odmieniać w zależności od użycia; np. robić (robią, robiły) dobrą minę do złej gry; zbić z pantałyku.
  • Frazy – mające postać zdań; np. do wesela się zagoi; do fraz zalicza się także przysłowia i powiedzenia, które traktowane są jako rozbudowane frazeologizmy.

Paweł Pomianek

Źródło podstawowe:
A. Markowski, Kultura języka polskiego. Teoria. Zagadnienia leksykalne, Warszawa 2009, s. 160-161.


W Bazie informacji znajdziesz omówienie absolutnie podstawowych kwestii dotyczących poprawnego używania języka polskiego. Baza może być przydatna na co dzień przy tworzeniu tekstów.


14 Replies to “Związki frazeologiczne. Wyrażenie, zwrot i fraza”

  1. Wstegeszczu

    Dzień dobry!
    Czy „nie taki diabeł straszny” jest od strony formalnej samodzielnym wyrażeniem, czy też zaledwie wycinkiem frazy „nie taki diabeł straszny, jakim go malują”?
    Pozdrawiam,
    Wstegeszczu

    • Paweł Pomianek

      Przysłowie funkcjonuje w obu formach. Proszę zerknąć na stronę PWN (tutaj). Umieszczenie drugiej części w nawiasie – Nie taki diabeł straszny (jak go malują) – rozumiem jako sugestię, że obu wersji można swobodnie używać. Pierwsza część zakłada w domyśle drugą, nawet jeśli się jej nie wypowie. Zmierzając do clue Pani pytania: nie taki diabeł straszny rozumiałbym jako wycinek całego powiedzenia.

    • Paweł Pomianek

      Osobiście wolę „łacińską” wersję ad mortem usrandum, bo ładniej brzmi 😀

      Oczywiście ten zwrot oznacza, że coś bardzo nielubianego będzie się robiło (lub powtarzało) przez bardzo długi, wręcz niekończący się okres. Frazeologizmy zawsze mają to do siebie, że nie należy ich sobie wyobrażać zbyt dosłownie. Właśnie dlatego są frazeologizmami.

      • Tomasz Marek

        Pozwolę sobie wyrazić votum separatum. Primo: nie ma „mortem usrandum”, jest „mortem defaecatam”, znane ostatnio z wypowiedzi posłanki Pawłowicz. Znaczy: długo, bez końca i bez istotnego rezultatu [wg prof. Kłosińskiej]. Secundo: ta „usrana” śmierć ma dość łatwą do wyobrażenia realizację faktyczną. Otóż jest znanym faktem, że przy pewnych przyczynach śmierci (np. przez powieszenie), defekacja w momencie zgonu jest powszechna. Zapewne w tym frazeologizmie nawiązanie do śmierci przez powieszenie ma pogłębiać odrazę.

          • Agatka z IVa

            Wtrącę swoje trzy grosze, jeśli można. Chociaż przemawiają do mnie wyjaśnienia obu Panów (Pawła Pomianka i Tomasza Marka), a może widziałabym nawet jakąś ich kombinację, to gwoli uzupełnienia dodam, że według internetowego słownika języka polskiego PWN „usrać się” oznacza „bardzo się zmęczyć”. Słownik opatruje oczywiście to wyrażenie kwalifikatorem „wulgarne”. Identyczne znaczenie
            znalazłam w Słowniku wyrazów bliskoznacznych PWN pod redakcją prof. Bańki.

              • Agatka z IVa

                Nie wiem, ile to czasu; tak to ja. Komentowałam dość systematycznie, ale w pewnym momencie moje komentarze przestały się ukazywać; miałam wrażenie „wystrzeliwania ich w pustkę”. Nie znam przyczyny (pewnie jakaś techniczna) – od tego czasu zaglądałam nieregularnie, przeważnie kierowana wynikami wyszukiwarek. Jeżeli nie jestem mile widziana, to zrozumiem…

              • Paweł Pomianek

                Wręcz przeciwnie! Przyznam, że się bardzo ucieszyłem. Pamiętam, że komentowała Pani zawsze bardzo merytorycznie, nawet jeśli się nie zgadzaliśmy. Właściwie kojarzę Panią jako pierwszą osobę bardzo rzeczowo i kompetentnie regularnie piszącą pod artykułami. Komentarzy nie cenzuruję. Jeśli się nie ukazywały, to znaczy, że w ogóle nie wchodziły do systemu i nie były dla mnie widoczne. Pan Tomasz Marek miewał podobne sytuacje. W kwestiach technicznych nie jestem niestety tak biegły, by umieć rozwiązać takie problemy. Cieszę się jednak, że jest już wszystko dobrze. Proszę komentować, zawsze jest Pani mile widziana.

            • Tomasz Marek

              Są takie słowa-wytrychy, które, szczególnie w „mowie ludu”, zastępują słowa z języka literackiego opisujące rzecz dokładniej. Lud lubi wulgaryzmy i nie umie opisywać precyzyjnie. Przykładów są setki; wszystkie warianty „srania” do nich należą. Jednakowoż w tym konkretnym przypadku – „usranej śmierci” – analog łaciński (łacinników proszę o wyjaśnienie, jak stary on jest) byłby dowodem na jego nieludowe pochodzenie, a przynajmniej na nienadwiślańsko-ludowe (Panie Pomianek – jak to pisać: razem to „nie” czy osobno?) pochodzenie.

              • Paweł Pomianek

                Ja bym pisał osobno, skoro to „nie” odnosi się w równym stopniu do drugiego przymiotnika.

              • Tomasz Marek

                @p. Pomianek z 29 stycznia 00:19
                Właściwie to „nie” dotyczy tylko pierwszego członu. Szukałem odpowiedzi w sieci i niczego nie znalazłem. Pomyślałem, że może „nadwiślańsko-ludowe” (jak i podobne: czarno-białe, biało-czerwone) pełni rolę POJEDYNCZEGO przymiotnika, i jako z takim przeczenie piszemy łącznie. Może p. ArturJ, którego wiedzę teoretyczną trudno przecenić, odniesie się do tego dylematu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Strona dla każdego, dla kogo sposób, w jaki się wyraża czy w jaki pisze, jest ważny, jak również dla tych, którzy mają jakiś językowy dylemat i nie wiedzą, gdzie mogą znaleźć jego rozwiązanie. Piszcie do nas, a my na pewno w tym pomożemy. Paweł PomianekAutorami tekstów na stronie są Paweł Pomianek, gospodarz i właściciel serwisu, oraz jego współpracownicy.

Zadaj pytanie

Znajdź nas na Facebooku

Archiwa

Lipiec 2013
N P W Ś C P S
« Cze   Sie »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Nasze nagrania