Norma wzorcowa, norma użytkowa i uzus, czyli różne odcienie poprawności językowej

Autorem dzisiejszego tekstu jest Łukasz Mackiewicz, redaktor, korektor i copywriter, właściciel portalu eKorekta24.pl, absolwent filologii polskiej na UG. Na blogu firmowym eKorekty24 Łukasz pisze nie tylko o poprawności językowej, lecz także odsłania kulisy pracy redaktorskiej i korektorskiej.

Napotykając problem językowy, pytamy często, czy dana forma jest poprawna, czy błędna; czy wolno tak mówić, czy może jest to niepoprawne. Oczekujemy jednoznacznego rozstrzygnięcia naszych wątpliwości językowych, bywa jednak, że nie sposób udzielić kategorycznej odpowiedzi: „tak, to błąd” czy „nie, jest to poprawna forma”. Z czego to wynika? Otóż polszczyzna nie jest wcale tak „czarno-biała”, jak by mogło się wydawać, lecz mieni się rozmaitymi odcieniami szarości. O tej fascynującej różnorodności naszego języka warto powiedzieć nieco więcej…

Pierwsze koncepcje zróżnicowania normy językowej

Choć brzmi to dość niewiarygodnie, to jednak dopiero w latach 70. XX wieku językoznawczyni Halina Kurkowska (m.in. w książce Kultura języka polskiego) jako pierwsza zasugerowała zerwanie ze sztywną, dychotomiczną koncepcją poprawności (coś jest albo poprawne, albo błędne) i zaproponowała kilkupoziomową normę. Choć podział zaproponowany przez badaczkę nie został wcielony w życie, stał się punktem wyjścia do rozważań nad zróżnicowaniem normy językowej.
Po latach językoznawcy dokonali takiego podziału i wyodrębniono dwa poziomy normy: normę wzorcową i normę użytkową.

Norma wzorcowa (oficjalna)

Najprościej mówiąc, norma wzorcowa jest pewnym ideałem, do jakiego powinniśmy dążyć. Posługując się formami składającymi się na normę wzorcową, możemy być pewni, że nie popełnimy błędu. Co ważne, norma ta pozostaje też ponad podziałami regionalnymi, co oznacza, że miejsce naszego zamieszkania czy pochodzenia nie powinno wpływać na język, jakim się posługujemy. Oczywiście norma wzorcowa nie deprecjonuje gwary, niemniej chcąc mówić poprawnie, w pierwszej kolejności powinniśmy sięgać po elementy językowe normy wzorcowej.

Norma wzorcowa powinna cechować zwłaszcza wypowiedzi o charakterze publicznym: w mediach, w kościele, na uczelni, w sejmie itd., a co za tym idzie – powinno się je oceniać właśnie pod kątem normy wzorcowej, a nie bardziej liberalnej normy użytkowej (o której mowa poniżej).

Norma użytkowa (potoczna)

Cechuje ona wypowiedzi w kontaktach nieoficjalnych, swobodnych, o różnorodnej tematyce. Z uwagi na szeroki zakres jej stosowania można wyróżnić kolejne, podrzędne normy: profesjonalną, potoczną regionalną oraz potoczną ogólną, jednak na potrzeby niniejszego tekstu ten dodatkowy podział wydaje się zbędny.

Błąd językowy

Wreszcie, oprócz normy wzorcowej i użytkowej, są jeszcze – dobrze nam wszystkim znane – błędy. Błędem językowym jest wszystko to, co nie mieści się w żadnej z obu powyższych norm. Błędu językowego nie usprawiedliwiają więc – inaczej niż w przypadku normy użytkowej – okoliczności danej sytuacji. To, że np. piszemy szybko SMS czy post na forum, nie jest usprawiedliwieniem dla błędów ortograficznych.

Tyle teorii. Co to wszystko znaczy dla nas, użytkowników języka, i co faktycznie składa się na normę wzorcową, użytkową, a co jest błędem? Oto garść przykładów obrazujących wspomniane odcienie szarości współczesnej polszczyzny:

Norma wzorcowa Norma użytkowa Błąd językowy
Akcentowanie:
polityka, opera, siedzieliśmy, pisaliście, żebyście
Akcentowanie:
polityka, opera, siedzieliśmy, pisaliście, żebyście
mełłem, pełłaś, słał mielił, pielił, ścielił
sześcioro prosiąt, troje piskląt sześć prosiąt, trzy pisklęta
jeść kotlet, wysłać SMS jeść kotleta, wysłać SMS-a
tę książkę, tę stronę tą książkę, tą stronę
ączać ączać anczać
3., 3 3., 3 3-ego, 3-go
mimo że; chyba że; jako że mimo że; chyba że; jako że mimo, że; chyba, że; jako, że
Wymowa: umiem, rozumiem Wymowa: umiem, rozumiem Wymowa: umię, rozumię
ww., wg, ds. ww., wg, ds. w/w, w/g, d/s

Jak wynika z powyższej tabelki, nie wszystko, co na pierwszy rzut oka może wydawać się błędne (np. forma tą książkę), jest faktycznie błędem językowym – w pewnych okolicznościach, na które pozwala norma użytkowa, błąd wcale nie jest błędem. Dopiero gdy forma akceptowana w normie użytkowej zostanie użyta w okolicznościach charakterystycznych dla normy wzorcowej, można mieć do niej zastrzeżenia (np. forma tą książkę w tekście drukowanym byłaby zdecydowania źle widziana, jako że teksty pisane powinny czerpać z elementów normy wzorcowej).

Podsumowanie

Kończąc ten nieco przydługi wywód, chciałbym tylko uczulić na jedną rzecz: zanim zwrócimy komuś uwagę, że popełnił błąd, warto brać pod uwagę okoliczności danej sytuacji (o ile w ogóle warto zwracać uwagę bez proszenia o to, ale to już temat na odrębną dyskusję). Mało tego – coś, co jest błędem, z upływem czasu może wejść do normy użytkowej, a następnie – nawet do normy wzorcowej. Proces ten działa też odwrotnie: elementy normy wzorcowej po latach mogą stać się… zwykłymi błędami!

Już teraz wiele elementów normy wzorcowej, jak choćby formy pełłaś czy mełłaś, wydają się nam nienaturalne i choć teoretycznie są wzorem polszczyzny, sporo osób, mniej lub bardziej świadomie, unika ich. Czy za 10 lub 20 lat formy te nadal będą uznawane za wzorcowe? Nie wiadomo. Bardzo możliwe, że zostaną wyparte z polszczyzny, uznane za archaizmy, a tym samym ich użycie we współczesnym tekście wcale nie będzie przykładem nienagannej polszczyzny, lecz co najwyżej – błędem stylistycznym.

Jeżeli więc niebawem staniemy przed kolejnym problemem językowym, miejmy świadomość, że nie zawsze możliwe jest jego jednoznaczne rozstrzygnięcie. Nie zżymajmy się też na językoznawców, którzy nie będą w stanie udzielić konkretnej odpowiedzi – granice poprawności są płynne, błąd błędowi jest nierówny, a w pewnych okolicznościach to, co jest poprawne, kiedy indziej staje się nieakceptowalne. Język stale ewoluuje, tak jak wszystkie inne organizmy żywe, ale w tym chyba właśnie tkwi jego piękno…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teksty publicystyczne i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Norma wzorcowa, norma użytkowa i uzus, czyli różne odcienie poprawności językowej

  1. Mirnal pisze:

    Zatem profesor lub polityk podczas oficjalnego spotkania powinien stosować „jadłem kotlet, podziwiałem Tyber”, ale podczas spotkań prywatnych może mówić „jadłem kotleta, podziwiałem Tybr”.

  2. pretekst pisze:

    Pod tym „elementy normy wzorcowej po latach mogą stać się… zwykłymi błędami!” podpisuję się obiema rękami.

  3. nikusia2 pisze:

    a co to „fajny gość” ? Norma wzorcowa, użytkowa czy błąd?

  4. Paweł Pomianek pisze:

    W Słowniku poprawnej polszczyzny PWN zawarta jest następująca informacja:

    Studiować, pracować na wyższej uczelni, pot. na uczelni (nie: w uczelni).

    Więc Łukasz nie popełnił błędu.

  5. nikt pisze:

    po za tym, że znalazłam przynajmniej jeden błąd(„na uczelni”), zgadzam się z przedmówcą

  6. gość pisze:

    ładnie napisane 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *