Czy sposób zapisu nazw lokali nie jest ostatecznie kwestią interpretacji? – pyta Czytelniczka, a my krótko odpowiadamy.

Od roku 2026, jak pewnie większość naszych Czytelników wie, wchodzi do naszego języka kilkanaście nowych reguł ortograficznych. W ciągu ostatnich trzech miesięcy publikowaliśmy cykl przygotowanych przez nas grafik, przybliżających najważniejsze zmiany. W kontekście jednej z grafik, tej, którą umieszczamy poniżej, pojawiła się wątpliwość jednej z naszych stałych Czytelniczek.
Oto, co do nas napisała:
Panie Pawle, dzień dobry. Pozwolę sobie zadać pytanie we wiadomości. Dość sporo mówiło się wcześniej o tej zmianie dot. nazw lokali, natomiast niewiele o UWADZE w tym punkcie dokumentu „Zasady pisowni i interpunkcji polskiej”. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy doczytałam UWAGĘ. Czy sposób zapisu nazwy nie jest kwestią interpretacji? Poproszę o komentarz.
„UWAGA: Jeśli wyrazy typu: apteka, bar, hotel, kawiarnia, restauracja, zajazd uznaje się za określenia rodzajowe, poprzedzające właściwą nazwę, wówczas można je zapisywać małą literą, np. apteka Pod Orłem, bar Flisak, kino Charlie, zajazd U Kmicica”
Na końcu swojej wiadomości Czytelniczka zamieściła też zrzut ekranu ilustrujący całą regułę (wraz z uwagą) w „Zasadach pisowni i interpunkcji polskiej”:

Szanowna Pani,
po pierwsze myślę, że to doprecyzowanie jest faktycznie bardzo ważne i sporo zmienia. Ale też od razu chciałbym – po drugie – dodać, że bardzo się nim cieszę i… właściwie nie wyobrażam sobie, że mogłoby go nie być. Nietrudno wyobrazić sobie mnóstwo sytuacji, w której chcemy powiedzieć „kino” jako określenie rodzajowe, a potem dodać nazwę, już prawdziwą. W intencji nie chodzi nam jednak o to, by podać nazwę, np. Kino Helios, tylko powiedzieć kino (określenie rodzajowe miejsca) i podać nazwę Helios: kino Helios.
No dobrze, skoro tak, to zadajmy pytanie: co nowego wprowadza ta reguła? Przede wszystkim porządkuje. Będzie łatwiej. Powiem szczerze, że redagując książki, wiele razy rozkminiałem z autorami, czy dana karczma nazywa się Karczma pod Smokiem czy też jest to karczma Pod Smokiem. Teraz koniec z tym. Nie musimy się martwić. W przypadku wszystkich lokali możemy potraktować część precyzującą formę działania (apteka, pizzeria, hotel itd.) jako element nazwy. Było więc tak: namysł – Hotel Sheraton czy hotel Sheraton? I przewalaj internet, jak to zinterpretować, jak się to oficjalnie nazywa. Bo jeśli hotel nie jest częścią oficjalnej nazwy – musieliśmy (musimy jeszcze przez kilkanaście dni) pisać hotel małą. To kłopot i utrudnienie. Od 1 stycznia ono znika.
Ale tam, gdzie chcemy wyraźnie powiedzieć, że to tylko określenie rodzajowe, nadal możemy użyć małej litery.
Zmiana ta należy więc do tej grupy zmian, które tak chwaliłem w swoim wpisie 2 kwietnia: zmian, które właściwie sankcjonują dowolność pisowni, jednocześnie wskazując jednoznacznie pisownię preferowaną.
Dlaczego również ważne jest to doprecyzowanie? Proszę sobie wyobrazić, że trafia się instytucja, która obraża się na nową regułę i mówi: „Nie no, w życiu! My nie jesteśmy Hotel Ratownicy przed Deszczem, my jesteśmy Ratownicy przed Deszczem, a hotel to tylko określenie, jaką usługę oferujemy; mamy i hotel, i schronisko”. I gdyby tego dopowiedzenia nie było, trzeba byłoby wojować z każdą taką instytucją. A tak to bierzemy Zasady i mówimy: „Mili Państwo, oczywiście, zgodnie z życzeniem, nie ma problemu, jest tutaj w punkcie 17. taka uwaga i ona nam pozwala pisać tak, jak sobie Państwo życzą”.
Czyż to w gruncie rzeczy nie wspaniałe, że czasem ludzka wolność (także językowa) może rozwiązać tak wiele problemów?
– Paweł Pomianek

Dzięki za normalność i sens.Dobrze się to czytało. Ciekawie udało się zachować ten balans między osobistym tonem a konkretem. Warto mieć taki blog pod ręką, kiedy ma się przesyt informacji, a szuka się czegoś bardziej osobistego ale i konkretnego.