Czy słowo maraton jest nadużywane? Moda językowa

Kilka dni temu p. Jakub napisał do nas w następującej sprawie:

W mediach bardzo często używany jest wyraz „maraton” w kontekście różnych imprez charytatywnych. Często tym „maratonem” jest określane pokonanie dystansu rzędu kilkuset metrów i to niekoniecznie biegnąc.

Czy jest to błąd czy też należy uznać, że wyraz ten ewoluował i odnosi się już nie tylko do biegu na dystansie czterdziestu dwóch kilometrów?

Pozdrawiam
Jakub

Szanowny Panie,

Nowy słownik poprawnej polszczyzny przypisuje wyrazowi maraton trzy znaczenia:
1. najdłuższy bieg lekkoatletyczny, liczący ponad 42 kilometry;
2. sport. konkurencja sportowa najdłuższa w jakiejś dyscyplinie: Maraton szybowcowy, narciarski;
3. pot. długo trwająca impreza, złożona zwykle z wielu takich samych elementów: Maraton filmowy, piosenkarski. Maraton piłkarski.

Jak więc Pan widzi, użycie, jakiego dotyczy pytanie, wpisuje się w to trzecie znaczenie. Proszę jednak zauważyć, że znaczenie owo zostało określone jako potoczne, więc to użycie jest dopuszczalne w języku potocznym, nie powinno zaś pojawiać się tam, gdzie należy używać normy wzorcowej.

Inna jeszcze sprawa, że w tym wypadku możemy mieć do czynienia z pewnym trendem na używanie wyrazu maraton właśnie w takich kontekstach. Tutaj wchodzilibyśmy na teren mody językowej.

W tym kontekście chciałbym się odwołać do innych wyrazów: edycja oraz festiwal, gala. Wydaje się bowiem, że konteksty, w jakich się ich używa, są analogiczne, choć pierwotne znaczenie całkowicie inne. Trzeba też zaznaczyć, że w przypadku edycji i gali nowe znaczenia należą do tzw. internacjonalizmów, czyli wyrazów, które ewoluują w podobny sposób w różnych rodzinach europejskich języków, zapewne pod wpływem języka angielskiego. W odniesieniu do wyrazu maraton o tej zależności nie słyszałem.

Niemniej jednak zapewne zainteresuje Pana i innych Czytelników, co o rozszerzaniu znaczenia tamtych wyrazów w książce Kultura języka polskiego. Teoria. Zagadnienia leksykalne napisał prof. Andrzej Markowski:

Rzeczownik edycja był początkowo odnoszony tylko do ogłaszania drukiem jakiegoś dzieła (…), dzisiaj, pod wpływem angielskiego edition, jest określeniem odnoszonym do wydarzeń (np. To była czwarta edycja wystawy młodych, trzykrotnie większa od zeszłorocznego przeglądu; Do udziału w piątej edycji konkursu „Małe ojczyzny” zgłoszono 157 projektów) (…). Edycja to w tym znaczeniu ‘jednostka powtarzającej się imprezy’, czyli kolejne „wydanie”, ale nie ma to już charakteru ściśle materialnego.
Rozszerzenie łączliwości nastąpiło też w nowych w polszczyźnie znaczeniach rzeczowników festiwal i gala, widocznych w określeniach: II Festiwal Nauki; (…) Gala piosenki biesiadnej; Gala boksu zawodowego. (…) Także w takim wypadku nowe intersemantyzmy są stosunkowo łatwo akceptowalne w języku, choć nie należy się godzić z nieograniczonym rozszerzaniem łączliwości, gdyż w wyniku tego procesu powstają połączenia rażące semantycznie, estetycznie (…), a nawet humorystyczne (festiwal pierogów, festiwal mięs).

Dodajmy, że przytoczony na początku NSPP w sprawie użycia wyrazu edycja w tym znaczeniu formułuje ostrzejsze zastrzeżenia niż w przypadku maratonu (3. znaczenie) – któremu nadaje tylko kwantyfikator potocznie – informując:

Nadużywane w stylu publicystycznym. Np.: Trzecia edycja, lepiej: trzecie wydanie, konkursu, teleturnieju a. trzeci konkurs, teleturniej. Kolejna edycja Pucharu Świata, lepiej: kolejne zawody o Puchar Świata.

Gdy mamy zamiar użyć w kolejnej i kolejnej nazwie imprezy czy teleturnieju wyrazu maraton, warto mieć na uwadze, że jest to określenie potoczne i że jego nadużywanie może być – zwłaszcza w niektórych kontekstach – rażące.

Paweł Pomianek

Ten wpis został opublikowany w kategorii Odpowiedzi na pytania i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *