Chełminianie czy chełmnianie

Pan Remigiusz zadał bardzo interesujące i rozwinięte pytanie:

Szanowni Państwo,
jestem mieszkańcem miasta leżącego w województwie kujawsko-pomorskim, które nazywa się Chełmno. Od kiedy pamiętam, mieszkańcy naszego miasta byli określani jako „chełminianie”. Panie były „chełminiankami”, panowie „chełminianami”. Klub piłkarski to CHEŁMINIANKA Chełmno, nasze miasto jest stolicą Ziemi Chełmińskiej, jest położone na Pojezierzu Chełmińskim. Ulice w okolicznych miastach prowadzące w kierunku naszego grodu to oczywiście ulice Chełmińskie.
Od niedawna zaś, w lokalnej prasie i wypowiedziach urzędników zaczęto określać mieszkańców jako „chełmnian” (chełmnianin, chełmnianka). Czy ta forma jest poprawna? Jeśli tak, to co z przymiotnikami? Poprawna forma nazwy ulicy ma być zatem chełmńska? Nie brzmią mi zbyt ładnie ani te przymiotniki ani rzeczowniki określające mieszkańców.
Proszę o opinię.

Pozdrawiam Serdecznie
Remigiusz Mikrut

Szanowny Panie,

podejrzewam, że przynajmniej pierwsza część mojej wypowiedzi może Pana rozczarować. Słownik nazw miejscowości i mieszkańców PWN (Warszawa 2007) pod redakcją Aleksandry Kubiak-Sokół (rzeczona publikacja na zdjęciu wyżej w rękach naszej Dominiki), z którego przy rozstrzyganiu podobnych dylematów jak Pański zwykłem korzystać, na stronie 35 podaje jako nazwy mieszkańców miejscowości Chełmno właśnie: chełmnianin, chełmnianka. Dodam, że jest to forma utworzona w sposób regularny (por. Radymnoradymnianin; Borownoborownianin).

W związku z tym należałoby się zastanowić, skąd wzięła się forma z i, tzn. chełminianie. Nie ulega wątpliwości, że w świetle obecnie obowiązujących reguł języka polskiego jest ona nieregularna i raczej odpowiada nazwie miejscowości Chełmino. Niemniej, być może ma ona jakieś poważne uzasadnienie w historii – tego nie jestem w stanie sprawdzić. Możemy się domyślać, że doszło tutaj do procesu pewnego uproszczenia artykulacyjnego. Aby nie męczyć się z wypowiadaniem dość trudnej grupy spółgłoskowej łmn – w stosunkowo długim wyrazie chełmnianin naszpikowanym spółgłoskami nosowymi – po prostu rozdzielono sobie te spółgłoski, upraszczając wypowiadanie wyrazu. Drugim powodem mogłoby być upodabnianie nazw mieszkańców do formy przymiotnika.

W ten sposób doszliśmy właśnie do przymiotnika. Poprawna i regularna forma przymiotnika od Chełmno to właśnie chełmiński. Proszę zauważyć, że zaproponowana przez Pana forma chełmński wcale nie jest analogiczna do regularnych nazw mieszkańców, ponieważ tutaj gubi Pan także drugie i (to po n), w ten sposób tworzy się arcytrudna, nienaturalna grupa spółgłoskowa łmńsk.

Jeśli jednak nadal przymiotnik nie pasuje Panu do nazw mieszkańców (fakt, jest zbudowany trochę inaczej), to jeszcze raz przytoczę fragment wprowadzenia do przywołanego wyżej słownika (kiedyś już cytowany na tej stronie): Odmiana i słowotwórstwo nazw własnych, w tym miejscowych, rządzą się często odmiennymi zasadami niż gramatyka nazw pospolitych.

Paweł Pomianek


Jako że to ostatni wpis w roku 2013, wszystkim naszym Czytelnikom życzymy szczęśliwego Nowego Roku (czyli żeby szczęśliwie wrócili do domu z zabawy sylwestrowej) i szczęśliwego nowego roku (czyli szczęścia w całym roku 2014). (Więcej o tym rozróżnieniu tutaj).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Odpowiedzi na pytania i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Chełminianie czy chełmnianie

  1. Chełminianin pisze:

    Nt. odpowiedzi pana Pomianka.

    Srodze się Pan myli. Myślę, że pan o tym dobrze wie. Broni pan słowników, w większości PWN, bo przecież ani ja, ani pan nie jesteśmy w stanie ich zmienić. Opór będzie niemożliwy do sforsowania, a pan „się narazi” (?) Ale zalecam odwagę, bo to drobnostka (?)

    Cała polska etnografia i historia uznała formę „Chełminianie”, gdyż właśnie ona jest utrwalona i zakorzeniona historycznie. To analogia i spójność nazwy mieszkańców miasta i regionu, czyli Chełminian/Chełminiaków (grupa etnograficzna szacowana na 1 mln. osób, b. woj. toruńskie mniej więcej), podobnie jak Sieradzanie, Łęczycanie, Łowiczanie i in.
    Proszę jasno odpowiedzieć, czy polonistyka ma kolizję lub jest ważniejsza niż etnologia i historia? Bo kolizja i sprzeczność jest.

    Pana wywody gramatyczne to raczej pana osobiste zdanie, z tym „mn”, „mń” i in., ale słyszałem podobne, bo poloniści tworzyli podobne w zakłopotaniu i naprędce, po usłyszeniu pytania.

    Chełmiński – jako przymiotnik, całkowicie przekłada się i jest ŁADNE I SPÓJNE z Chełminianinem. Wątpię, czy „chełmnianie” tak powinno się oddalać od „chełmiński”.

    Też jest zdrobnienie jest Chełminko, pan Pomianek je przemilcza, jak Radymno – Radyminko, chełmińskie Grubno – Grubinko etc. Chełminianie pasuje i do Chełmna i do Chełminka.
    Zresztą miejscowość Chełminko istnieje w Wielkopolsce, byłe Haulland, sfałszowane i zamienione przez Komisję Repolonizacyjną w 1918-1920, tak informacja jest w innym słowniku geograficznym w Bibl. Miejskiej w Chełmnie. O dziwo, te które mają „chełmnian”, pomijają całkowicie to Chełminko. Dlaczego? Mam nadzieję, że to nie ślad jakiejś kontynuacji metod endeckich – to upieranie się przy „chełmnianach”. Czy POLONIZACJA POLAKÓW?

    W podstawowych szkołach uczono kiedyś europejskiego kontekstu trudnych odmian polskich, jak „rzeka” bo str.sł. „rieka”. Mamy Chełminian, bo łac. nazwa miasta Culmen, culminatio (Colmen, Chołmien, Culmensem – już w „Dagome Iudex” 991 r.! etc.) Czyli zawsze było to „i” w środku. Dlaczego pan się nie pochylił, ani nikt – nad taką oczywistością? Odwagi!

    „Chełmnienie” wzięli się prawdopodobnie z błędu PWN, bo Warszawa przejęła „Dzieje Chełmna”, 1987 lub ze starszej, obcej warszawskiej tradycji polonistów. Nasze „regionalne” wydanie 1968, Tow. Nauk. Toruńskie ma Chełminian, podobnie wszystkie „lokalia”, w tym wyd. UMK, np. Sieradzan, „Świadomość świadków procesów krzyżackich…” 1993, i dziesiątki in. Oczywistego błędu PWN, „chełmnian” nikt nie zauważył bądź nie chciał, ani nikt nie poprawił.
    To łatwo sprawdzić, polecam, bo wym. książki są jeszcze dostępne, a dociekanie prawdy w szerszym kontekście jest przyjemne i jest obowiązkiem.
    Gdybyśmy dosłownie i jak matematykę – traktowali nasz język, to mielibyśmy logicznych „chełmnowian, chełmnowianki”.
    „Chełmnian”, którzy NIE ISTNIEJĄ, „zasiała” gazeta lokalna „Czas Chełmna” i jej redaktor, p. Pyłka w artykule na temat, ok. 10 lat temu. Podchwyciły inne gazety i dały się pod presją przekonać nasze urzędy, instytucje i in. czynniki. Takie są fakty.

    Jest jeszcze wątek „biznesowy” sprawy „chełmnianie” czy „Chełminianie”. Mianowicie absolutnie wszystkie tezaurusy, słowniki, translatory elektroniczne, w tym internetowe, mają wprowadzoną formę błędną za PWN, czyli „chełmnian”, i inne formy zaznaczają, czasem wbrew woli poprawiają automatycznie, jako BŁĄD. Historia jak u Lema, i śmieszne i straszne, bo „maszyna rządzi człowiekiem”. Pan też przecież nie narazi się swoim profesorom polonistom, też PWN-owi, ale i pan „nie da rady” Microsoftowi itp. Znam relacje osób, które oddawały książki czy artykuły do druku, a drukarnie, wydawnictwa i ich korektorzy ODMIAWIALI druku „Chełminian” i poprawiali wbrew woli na „chełmnian”.
    Z dużej czy z małej, to osobny problem, w tym kontekście mniej ważny.

    Nazwa własna „Chełminianie” ma 1000-letnią tradycję europejską, do czego odwołują się obecnie tzw. wszyscy. Mamy piękną wielowiekową, wielonarodową i wielokulturową tradycję, szczególnie na Ziemi Chełmińskiej. Nie można, a nawet nie wolno jej zmieniać, gdyż jako historycznie i tradycyjnie utrwalona, podlega ochronie jako „niematerialne dziedzictwo kulturowe” Ziemi Chełmińskiej – Polska podpisała w 2011 r. konwencję UNESCO w tej sprawie. Poloniści nie mogą podważać polskich umów, bo NAZWA WŁASNA „Chełminianie” to nasze dziedzictwo.

    Jest też w słowniku internetowym, za „Wielkim Sł. J.Pol.”, Polański, PWN 2003, forma „ludowa” lub „dawna zbiorowa”, tj. CHEŁMNIANY. A takie słowo kompletnie nigdy nie istniało, to zwykłe fałszerstwo.

    Już jako anegdotę przytoczę, że Chełmżynian też zmieniono, na „chełmżan”, bo było za blisko do „poniemieckiego” Culmensee, a sam wyzwoliciel Chełmna, gen. Haller, zwolennik REPOLONIZACJI, zmienił nazwisko na HAŁER (tak się podpisał m.in. pod „Aktem zaślubin Polski z morzem”), bo chciał być „bardziej polski” i był wyznawcą Narodowej Demokracji Dmowskiego. Mam nadzieję, że pan nie jest, i da się pan przekonać (i innych polonistów) do poprawnej formy tradycyjnej i polskiej – CHEŁMINIANIE.

    Pozdrawiam!
    Dariusz Pawelec, Chełmno nad Wisłą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *