W którym miejscu w zdaniu ma stać zaimek się?

Oto pytanie, jakie zadał nam pan Marek:

Czy są zasady pozwalające określić, w którym miejscu w zdaniu oraz przy jakiej części mowy powinien być zaimek „się”, czy może zależy to wyłącznie od piszącego?
Na przykład, które zdanie z poniższych jest prawidłowe?
a) Jacek uśmiechnął się.
czy
b) Jacek się uśmiechnął.

Jak w ogóle wygląda cała sprawa z tym zaimkiem?

Z góry dziękuję za rozjaśnienie mi tej kwestii.

Problem z zaimkiem się i z jego umieszczaniem w zdaniu nie jest błahy. Bo niby zaimek ów może stać w wielu różnych miejscach w zdaniu, ale sam redagując książki, wielokrotnie muszę go przesuwać gdzie indziej. Dlaczego? Dlatego, że w zależności od ulokowania tego zaimka w danym miejscu albo coś brzmi lepiej, albo gorzej, albo nie brzmi wcale, czego autorzy często nie zauważają. Ale jest rzecz jeszcze ważniejsza. Od miejsca, w którym zaimek się zostanie umieszczony, zależy niekiedy akcent zdaniowy – zmiana miejsca umieszczenia zaimka może więc prowadzić nawet do subtelnej, minimalnej, zmiany znaczenia danego zdania.

Ot, weźmy choćby podany przez pana Marka przykład, który jest doskonały w swojej prostocie. Odpowiadając na pytanie, które z tych zdań (Jacek się uśmiechnął czy Jacek uśmiechnął się) jest prawidłowe, musiałbym odpowiedzieć: niekiedy to pierwsze, a innym razem to drugie – zależy od kontekstu. Na przykład w dialogu, jako opis reakcji, bardziej pasowałoby Jacek uśmiechnął się. Ale gdyby stanowiło to część jakiegoś większego zdania, lepsza byłaby już druga wersja, np. Marcin i Grzesiek zareagowali entuzjastycznie, a Jacek się uśmiechnął. Dodatkowo, można by się doszukiwać pewnych różnic znaczeniowych. Jacek uśmiechnął się – to raczej opis ciepłego uśmiechu, towarzyszącego jakiemuś uczuciu, wewnętrznej radości… czemuś głębszemu. Po prostu więcej w tym patosu.

Jak wygląda cała sprawa z tym zaimkiem – jak to określił pytający – odpowiedzieć więc nie mogę, bo i książkę by można o tym napisać, a na pewno solidny artykuł, ale by przedłożyć krótko, a jednocześnie przystępnie, teorię odwołam się do językoznawcy, do którego nawiązuję tutaj najczęściej, ponieważ ma on niezwykły dar pisania w sposób prosty (a niekiedy zabawny) o rzeczach skomplikowanych – mam na myśli rzecz jasna prof. Mirosława Bańkę. Oto co na temat się pisze on w Małym słowniku wyrazów kłopotliwych PWN:

Zgodnie z tradycją słowo to może zajmować różne miejsca w zdaniu. Może stać przed czasownikiem i po czasowniku, byle nie na początku zdania, gdyż nie jest akcentowane i musi tworzyć jeden zestrój akcentowy z wyrazem, który je poprzedza. Za najwłaściwsze zwykło się uważać stawianie się przed czasownikiem, choć niekoniecznie w jego bezpośrednim sąsiedztwie, np.: Kiedy się wyprowadzasz?, Kiedy się stąd wyprowadzasz?, Kiedy się chcesz stąd wyprowadzić? Współcześnie jednak coraz więcej osób woli umieszczać się bezpośrednio po czasowniku, np. Kiedy chcesz wyprowadzić się stąd? Czasem daje to mierne efekty stylistyczne – zwłaszcza gdy się stoi na końcu zdania: Kiedy chcesz stąd wyprowadzić się? – a w dłuższym tekście razi monotonią.

A jak się nauczyć stawiać się w najbardziej odpowiednim miejscu? Osobiście mam tylko jedną podpowiedź: czytać dużo dobrze napisanych, poprawnych tekstów, najlepiej literackich. W tej kwestii sama teoria nie wystarczy. Potrzebne jest pewne językowe obycie – to musi wejść w krew.

Paweł Pomianek


32 Replies to “W którym miejscu w zdaniu ma stać zaimek się?”

  1. E.Gwiazdowska

    Uprzejmie proszę o ocenę pod względem poprawności następującego zdania:
    -Marek wszedł do pokoju i się rozejrzał.
    -Wysłuchał opowieści i się zmartwił.
    Takie konstrukcje spotykam bardzo często w prozie współczesnej i odbieram je z pewnym dyskomfortem. Ciekawa jestem, czy słusznie.

    • Paweł Pomianek

      Nie dostrzegam problemu. Na czym miałby polegać? Wolałaby tutaj Pani się na końcu zdania? Obie wersje (i z się przed czasownikiem, i po nim) są wg mnie całkowicie poprawne. W drugim zdaniu rzeczywiście przestawienie się na koniec pozwalałoby lepiej wyakcentować wszystko, co należy. Ale znajdą się puryści, którzy na końcu zdania się nie zaakceptują 😉

  2. Janusz

    Witam
    Intrygują mnie wypowiedzi typu „udało nam się” co slyszy się coraz częściej, powiem nawet, że to jakaś nowa moda w mediach zwłaszcza.
    Proszę mi powiedzieć- wyjaśnić co znaczy „nam się”? I czy ta forma jest poprawna?

    • Paweł Pomianek

      Tak, tę formę można uznać za poprawną na bazie języka potocznego. Z się jest tak, że ono nie musi stać w sąsiedztwie czasownika, do którego się odnosi, co przeczyta Pan w każdym słowniku. Interpretacja nam się w oddzieleniu od udało jest nieporozumieniem. Z tym że zaleca się raczej, by się stało kilka wyrazów wcześniej od czasownika niż później.

      Jeśli chodzi o szyk w tej zbitce słów, o którą Pan pyta, dopuszczalnych jest wiele wersji, które będą lepsze lub gorsze w zależności od kontekstu:
      – …się nam udało (byleby to nie był początek zdania),
      – nam się udało,
      – udało nam się,
      – udało się nam.

      Osobiście formę udało nam się, którą dopuszczam przede wszystkim w języku mówionym, czytam jako dużo bardziej emocjonalną niż bardziej stonowane i przy wyrażeniu emocji trudne do odpowiedniego zaakcentowania udało się nam.

      PS Jeśli forma udało nam się nie kończy zdania, tylko jest początkiem większej całości (np. Udało nam się zdobyć dwa medale), staje się wówczas całkowicie poprawna i językowo nie sposób mieć do niej jakiekolwiek zastrzeżenia.

      • Janusz

        Czyli,na podstawie odpowiedzi stwierdzam, że żyjemy w czasach, w których „wszystko wolno”, jakkolwiek by ktoś nie wypowiadał SIĘ – jest dopuszczalne. Na studiach dziennikarskich wykładowcy nie zwracają uwagi na poprawne wypowiedzi przez co mamy takie „nowoczesne” szyki, które chcąc nie chcąc poloniści akceptują, bo zdają sobie sprawę, że nie są w stanie ich poprawić.

        • Paweł Pomianek

          No, to odważna interpretacja 🙂 Zachęcam do podejścia z otwartym umysłem. Wyjaśniłem Panu co najmniej kilka niuansów. Jeśli jednak przyszedł Pan tutaj po prostu zyskać aprobatę dla swoich przekonań, to – chcąc podejść do tematu uczciwie – nie mogę wyjść naprzeciw Pańskim oczekiwaniom 😉

          Proszę zerknąć choćby do korpusu językowego PWN. Na hasło udało nam się ma Pan 296 wyników: tutaj. To zwyczajny szyk nie rodzący wątpliwości. Proszę mi wierzyć.

          • Janusz

            Czyli jest jak mówiłem-jeśli jest 296 zastosowań tej formy to PWN (czytaj: poloniści) uznają, że tak jest poprawnie i „nic się nie dzieje”…
            Wot „elastyczność” języka…

            • Paweł Pomianek

              Generalnie zadaniem normatywistów jest właśnie odczytywanie zjawisk językowych i wprowadzaniem do słowników tego, co się przyjęło w uzusie. Czasem także negatywna ocena pewnych zjawisk, uznanie ich za niepotrzebne i piętnowanie.

              Ale w przypadku formy, o której mówimy, nic takiego nie nastąpiło. Ona jest w języku od bardzo dawna i nie rodzi problemów. Logizowanie w języku jest jedną z postaw określonych jako błędne podejście do języka. Niestety nie da się, by wszystko było absolutnie logiczne – choć wiele rzeczy jest. Przyznam zresztą, że tutaj akurat nie widzę niczego nielogicznego.

  3. Mariusz W.

    Dzień dobry!

    A co zrobić w takiej sytuacji, jaki sposób zapisu byłby poprawny (załóżmy, że jest to część zdania, czyli w trzecim przypadku „się” nie byłoby na końcu): „zdołał się Pan przekonać”/”zdołał Pan się przekonać”/”zdołał Pan przekonać się”. Pytanie, czy „się” w tym przypadku należy wiązać ze „zdołał” czy z „przekonać”.

    pozdrawiam.

    • Paweł Pomianek

      Się łączy się tutaj z przekonać (przekonać się), ale to wcale nie znaczy, że nie można go przestawić wyżej. Niepoprawna w tej sytuacji jest wersja z się na końcu zdania. Zdołał się Pan przekonać i zdołał Pan się przekonać są w porządku.

  4. Lukasz

    Dzień dobry

    Z pewnym zaskoczeniem wywnioskowałem z Pańskiego artykułu, iż wyrażenia «Jacek się uśmiechnął» i «Jacek uśmiechnął się» traktuje Pan jako równie poprawne. Do tej pory byłem przekonany, że „się” nie wolno umieszczać na końcu zdania oraz *nie należy* bez potrzeby umieszczać na końcu zdania, chyba że nie ma innego wyjścia, tj. w wyrażeniach typu «Ubierz się» czy «Rozpogodziło się». Opierałem się przy tym na wypowiedziach prof. Bańko https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/sie;3720.html , https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/miejsce-sie-w-zdaniu;1524.html , https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/pozycja-slowa-sie;13458.html oraz artykule https://www.ekorekta24.pl/zaimek-sie-na-koncu-zdania/ . Na Pańską stronę natrafiłem dopiero dziś, a nie dysponuję Wielkim słownikiem poprawnej polszczyzny ani książką „Kultura języka polskiego”, do których odsyła ostatni ze wskazanych artykułów.

    Sprawa nie jest bynajmniej dla mnie błaha, bowiem wielokrotnie spierałem się z innymi, obstając przy tym, że nie należy stosować „się” na końcu zdania, o ile tylko można tego uniknąć. Czy mógłbym zatem prosić o rozszerzenie Pańskiej wypowiedzi na ten temat o jakieś uzasadnienie stosowania „się” na końcu krótkich zdań, np. właśnie «Jacek uśmiechnął się», «Dzieci bawią się» i podobne. Z góry dziękuję.

    • Paweł Pomianek

      Powiedziałbym nawet więcej. W szyku naturalnym, gdy mamy do czynienia ze zdaniem samodzielnym, zdecydowanie polecałbym Jacek uśmiechnął się (zwłaszcza w narracji dialogowej). W przypadku Jacek się uśmiechnął akcent zbyt mocno pada na uśmiechnął i może zaburzać tok wywodu.

      Proszę zauważyć, że już z podanych przez Pana źródeł można wywnioskować, że pozycja się po czasowniku jest dziś coraz bardziej popularna:

      Zaleca się umieszczanie się przed czasownikiem, nie zaleca się stawiania się na końcu zdania. Są to jednak zalecenia, nie reguły, muszą zatem ustąpić regułom, gdy te są z nimi sprzeczne.

      Nie tylko słowo się z wolna nieruchomieje we współczesnej polszczyźnie w pozycji poczasownikowej

      Możliwość taka dotyczy jednak zdań z nieakcentowanym zaimkiem, np. „Muszę przedstawić mu się”.

      Już z samych tych zdań prof. Bańki można wywnioskować, że nie ma sztywnej reguły zabraniającej umieszczania się na końcu zdania. W przypadku zdań dwuwyrazowych jest to nawet obowiązujące. Proszę zauważyć, że zdania trzywyrazowe są od nich tylko minimalnie dłuższe.

      Opis z Nowego słownika poprawnej polszczyzny PWN (prawdopodobnie analogiczny względem WSPP) odczytuję jako zdecydowanie zbyt restrykcyjny. Stawianie się na końcu wyrazu zrównano w zasadzie ze stawianiem go na początku, co jest nieporozumieniem. Nie pierwsza to sytuacja, gdy słownik ten wybiera jakąś zasadę i stawia ją restrykcyjnie ponad innymi.

      Generalnie moja opinia jest przede wszystkim opinią praktyka, a zdania, w których w konstrukcjach imię + czasownik z się to właśnie się trzeba postawić na końcu zdania, pojawiają się głównie w dialogach.

      Proszę rozważyć trzy wersje zdania:
      – Niestety mylisz się co do miejsca zaimka – uśmiechnął się Jacek.
      – Niestety mylisz się co do miejsca zaimka. – Jacek się uśmiechnął.
      – Niestety mylisz się co do miejsca zaimka. – Jacek uśmiechnął się.

      Pierwsze ze zdań jest trudne do obronienia, uśmiechnięciem jest w nim bowiem określone wypowiedziane zdanie. Z kolei w drugim przykładzie akcent pada na wyraz uśmiechnął i akcent ten jest tak mocny, że w zasadzie określenie dialogowe odrywa się od opisywanego zdania wypowiedzianego i wisi w powietrzu. Jedyną możliwością, by zachować odpowiedni akcent zdaniowy na słowie Jacek, jednocześnie komunikując, KTO był autorem wypowiedzi, jest wersja trzecia, która dzięki zmianie szyku zdejmuje błędnie postawiony akcent na słowo uśmiechnął. Pozwala też zachować subtelny związek między zdaniem wypowiadanym a narracją. Mam nadzieję, że Pan to czuje i na pewno spotka w wielu książkach, nad którymi pracowali wprawni redaktorzy.

      I jeszcze jeden niuans. Można założyć, że zdanie drugie komunikuje, że Jacek najpierw mówi, a potem się uśmiecha, dlatego wyraz uśmiechnął jest tak mocno wyakcentowany. Z kolei w zdaniu trzecim Jacek mówi z uśmiechem; struktura tego zdania podkreśla równoczesność obu czynności (mówienia i uśmiechania) – komunikat jest tutaj więc identyczny z tym, który chcieliśmy przekazać, formułując zdanie pierwsze, tyle że jest ono poprawne, bo tego, co jest mówione, nie utożsamiamy z uśmiechem.

      Się rzeczywiście nie należy umieszczać bez potrzeby na końcu zdania. Tyle że potrzeba – granicząca z koniecznością – w praktyce pojawia się częściej, niż chciałaby to sobie wyobrażać część teoretyków.

  5. Magda

    Korzystając z okazji, chciałam zapytać o właściwy szyk w stronie biernej.
    Natknęłam się gdzieś na zasadę, że powinno być zawsze np. „został zrobiony”, nigdy „zrobiony został”.
    Czy to prawda?

    • Tomasz Marek

      Pytanie do Poradni PWN:
      „Zastanawia mnie, czy składnia w wyrażeniu „Wyświetlone zostanie okno dialogowe” jest faktycznie niepoprawna. Ostatnio zetknąłem się z opinią, że poprawna jest składnia „Zostanie wyświetlone okno dialogowe”. Mam jednak wrażenie, że oba warianty składniowe są równie dobre.”
      I odpowiedź:
      „Szyk składników strony biernej jest z gramatycznego punktu widzenia obojętny: zostanie wyświetlone lub wyświetlone zostanie, są wyświetlane lub wyświetlane są – w zasadzie wszystko jedno. Różnice dotyczą akcentu logicznego i związanej z nim hierarchii informacji, choć i one nie zawsze są widoczne. Dobrze widać różnicę, gdy konstrukcja bierna znajdzie się na końcu zdania, por. „Okno dialogowe zostanie wyświetlone” (a nie np. ukryte) vs. „Okno dialogowe wyświetlone zostanie” (mało prawdopodobna odpowiedź na pytanie: „Okno dialogowe wyświetlone zostanie czy nie zostanie?”). Choć szyk typu są robione może wydawać się bardziej naturalny, to często odwracamy składniki, aby na początku umieścić słowo pełnoznaczne, a nie posiłkowe.”
      Mirosław Bańko, Uniwersytet Warszawski

      • Paweł Pomianek

        Językowi logicyści mają analogiczny zarzut do chciałabym: Skoro by Pani chciała, to czemu Pani nie zapyta?! 😉

        PS Chciałam to czas przeszły, nie przyszły. 😀

  6. Radek

    Dziękuję za objaśnienie, mój odwieczny problem „gdzie postawić zaimek -się-” został w końcu rozwiązany. Zawsze myślałem, że gramatycznie powinien być stawiany za czasownikiem i go tak (nawet jak mi nie pasował) pisałem za tym czasownikiem, aczkolwiek niekiedy pasowało mi bardziej postawić go nawet jedno i więcej wyrazów przed czasownikiem. I tu chciałbym zapytać, czy jest to niepoprawne pisać zaimek „się” nie bezpośrednio przed czasownikiem? Np.: …tak jakby wiedziała, że kiedyś może się ten język jemu przydać.

    • Paweł Pomianek

      Tak, zaimek się może również zajmować takie miejsce, jak w podanym przez Pana przykładzie. Kwestia tylko, by brzmiało to zgrabnie.

      • Radek

        Dziękuję, może nie jest to dobry przykład ale chodziło mi o zrozumienie tego co chciałem zapytać i taki naprędce wpadło mi to zdanie. Być może to „się” powinno być nawet przed wyrazem „może”.
        Pozdrawiam serdecznie

  7. Ela

    Dziękuję za uspokojenie, że intuicja podpowiada mi dobre rozwiązania. Przed przeczytaniem Pana tekstu zaczęłam „poprawiać” to, co pisałam, przenosząc wszędzie „się” za czasownik, ale teraz wiem, że nie trzeba i nie wolno.

  8. Gienek

    Rok temu na weselu poznałem dziewczynę. Niemal w 100 %-tach trafiała w mój gust. Umówiliśmy się kilka razy na kawę, ale nasza znajomość opierała się przede wszystkim na SMS-ach i telefonowaniu. O ile w rozmowie bardzo pasował mi jej styl wypowiedzi to SMS-y tworzyła pokraczne ze względu na maniakalne pisanie”się” po czasowniku. To było niesłychanie irytujące. Widać nawet było, że odruchowo pisała naturalnie, poprawnie (czyli tak jakby mówiła – z „się” przed czasownikiem) by następnie umieścić je za nim. Zostawały dwukrotne „spacje”, więc można było to łatwo dostrzec. W skutek tego zabiegu treść SMS-a przybierała dziwaczne brzmienie, jakby pisane urzędowym językiem. Nigdy jej tego nie wytknąłem, nie zdążyłem. Może gdybyśmy nadal ze sobą korespondowali zwróciłbym jej uwagę. Niestety poróżniły nas poglądy polityczne i znajomość ograniczyła się do posiadania jej nr w tel. Ja ustawiam „się” różnie, czyli tam gdzie lepiej pasuje – „za’ by zdanie nie brzmiało zbyt plebejsko i „przed” by nie raziło dziwaczną konstrukcją. Dla porównania odwołam się do jęz. hiszpańskiego. Czasownik myć się – lavarse odmienia się: yo me lavo – ja się myję

  9. Gosia

    Czy można pominąć drugie „się” w zdaniu: „Mark zsunął się ze stołu i odwrócił się od rozmówcy”? Słownik podaje, że w niezbyt długich zd. jest to możliwe, ale przykłady obrazujące tę zasadę są dość uproszczone…

    PS przepraszam za nieprawidłowe cudzysł., ale coś mi klawiatura szaleje… 🙁

    • Paweł Pomianek

      Nie mam pojęcia, czy wszyscy zakwalifikują to jako błąd, ale ja bym zdecydowanie opuszczenia drugiego się radził w takich przypadkach unikać. Opuszczałbym je tylko przy bezpośrednim sąsiedztwie, identycznej funkcji w zdaniu wyrazów, z którymi ten zaimek jest powiązany. Najlepiej gdyby się stało wtedy przed obydwoma wyrazami, z którymi się łączy.

  10. Miska

    Szanowny Panie Pawle
    Uważam, że stawianie „się” przed czasownikiem dodaje zdaniu elegancji… A naszemu językowi tej elegancji tak często brakuje…
    Ostatnio się zastanawiałem trochę nad tym, w którym miejscu powinno się umieszczać partykułę „się” w zdaniu. 🙂
    Pamiętam, że czytałem kiedyś o tym, że stawianie „się” po czasowniku jest rusycyzmem i wynika z wpływu języka rosyjskiego na język polski. Czy może Pan potwierdzić tę opinię. Niestety nie pamiętam źródła i nie potrafię znaleźć nigdzie potwierdzenia tej teorii.

    Bardzo jestem ciekaw Pana opinii na temat.
    Pozdrawiam serdecznie
    Zbyszek Miska

    • Paweł Pomianek

      Szanowny Panie,

      przyznam, że ja dużo lepiej znam się na formach użytkowych języka niż na jego historii. Ufam jednak w tej sprawie prof. Bańce, który w przytoczonym przeze mnie tekście napisał: Zgodnie z tradycją słowo to może zajmować różne miejsca w zdaniu.

      Mógłbym się zgodzić z Pańską opinią, że stawianie się przed czasownikiem często może dodawać elegancji, ale są również przypadki, gdy wydaje się to wyjątkowo sztuczne. Ot, choćby w poprzednim zdaniu. Wyobraża Pan sobie to zdanie w formie: gdy się wydaje to wyjątkowo sztuczne. Jak Pan widzi nie tylko nie dodaliśmy elegancji, ale wręcz zdanie zrobiło się trudne do rozszyfrowania. Niekiedy też, stosując ten zabieg nierozważnie, można się narazić (nie: się można narazić) na delikatne przesunięcie znaczeniowe.

      Myślę, że powyższy artykuł wyraża moją całościową opinię w sprawie zaimka się.

  11. jola sobik

    A ja mam nieco inne zdanie od Pana, że zaimek można stawiać przed i po czasowniku byle nie na początku zdania. Jak sama nazwa wskazuje ZAIMEK stoi za a nie przed czasownikiem czyli: myję się a nie się myję. cyt:” Dodatkowo, można by się doszukiwać …” . A ja napisałabym… dodatkowo, można by doszukiwać się, bo „się” trzyma się/łączy/pasuje/dopełnia(?) czasownik „doszukiwać” a „nie można by”.

    • Paweł Pomianek

      Szanowna Pani,

      nie mam pojęcia, czy Pani komentarz to jakiś żart, czy zwykłe trollowanie. Jako że jest to jednak pierwszy Pani komentarz, zakładam dobrą wolę i puszczam go na stronie oraz odpowiadam.

      1. Po pierwsze w tym, co napisałem, powoływałem się na opinię wybitnego profesora filologii polskiej, a nie przytaczałem tylko swoich opinii, więc żeby mieć inne zdanie, należałoby mieć za sobą jakiś autorytet lub takowy autorytet osobiście posiadać.

      2. Z tego zaimka to się uśmiałem. Etymologia słowa zaimek nie oznacza bowiem, że stoi za imieniem czy za czasownikiem, tylko że podstawia się go za imię. Ciekawe, jak według Pani teorii miałoby się stawiać zaimek ja lub ty.

      3. Stawianie zaimka się zawsze po czasowniku jest częstym błędem młodych autorów. A czasami brzmi to naprawdę potwornie nienaturalnie.

      Pozdrawiam, życząc większej ochoty do zadawania pytań, mniejszej do wyrażania autorytatywnych opinii.

        • Lebron

          nie zartuj sobie! Pieknie wyszedl z tej sytuacji pan Pawel… moim zdaniem rzeczowo oraz dosadnie przywrocil Pania do pionu. Logicznie rzecz biorac Pani nie powinna zabierac w ogole glosu, gdyz jak udowodnil Pan Pawel zaden z jej argumentow nie mial podstaw. Prosze sie nie bac! kultura dopuszcza dyskusje i wymiane argumentow, Pan Pawel rozwiazal to wlasnie bardzo elegancko. Sytuacja: Pan A napisal – grzechotka jest dla dzieci – Pani B na to – jak to, a to nie od grzechu?

        • Lukasz Gos

          Zamieszczoną uwagę dobrze byłoby zastosować wpierw do siebie. Niesłuszne wytknięcie komuś rzekomej gafy samo w sobie jest naruszeniem zasad dobrego wychowania. Zastosowana forma ironiczna tylko sytuację pogarsza.

Pozostaw odpowiedź Mariusz W. Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Strona dla każdego, dla kogo sposób, w jaki się wyraża czy w jaki pisze, jest ważny, jak również dla tych, którzy mają jakiś językowy dylemat i nie wiedzą, gdzie mogą znaleźć jego rozwiązanie. Piszcie do nas, a my na pewno w tym pomożemy. Paweł PomianekAutorami tekstów na stronie są Paweł Pomianek, gospodarz i właściciel serwisu, oraz jego współpracownicy.

Zadaj pytanie

Znajdź nas na Facebooku

Archiwa

Sierpień 2012
N P W Ś C P S
« Lip   Wrz »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Nasze nagrania